– Bartosz jesteś bardzo stabilny kolarz – tak się po dzisiejszym etapie podśmiewali chłopaki w autobusie. Ostatnie trzy etapy i trzy razy ósmy, jak szwajcarski zegarek – można by powiedzieć. Chętnie bym te trzy ósemki zamienił na jedno podium, nawet najniższy stopień wchodził w rachubę. Ale wyszło jak wyszło, nie mogę narzekać, bo w mojej ocenie pojechałem naprawdę dobry wyścig.

– Nie są to skoki narciarskie, gdzie liczą się równe skoki, ale dzięki takim lokatom na etapach skończyłem wyścig na 11 miejscu w klasyfikacji generalnej, 2 w klasyfikacji punktowej (wygrał Ricco, trzeci Scarponi), 4 w klasyfikacji kolarzy zagranicznych (tu wygrał Przemek Niemiec), ISD-Neri uplasowało się na 6 miejscu w klasyfikacji drużynowej, Podgorny drugi w klasyfikacji górskiej. Dokładając do tego jeszcze mój wygrany etap, możemy być zadowoleni z tego startu. Zmagania po drogach Lombardii i Bergamo skończyło 126 kolarzy.

Teraz dwa tygodnie przerwy do Trentino, więc wracam do Polski złapać trochę oddechu przed kolejną pordcją startów.

Źródło: www.huzarski.pl