Przybył, zobaczył, zdobył. Mierzący 1.62cm wzrostu, ważący 48kg Jose Rujano (ISD-Neri) dotrzymał obietnicy, jaką było zwycięstwo na najtrudniejszym, górskim etapie Tour de Langkawi. Wenezuelczyk tym samym potwierdził, że prawdopodobnie jest najlepszym góralem w Ameryce Południowej.

28-latek, który wygrał etap do Sestriere w Giro d’Italia 2005 pokazał, że w tym sezonie po pięciu kompletnie nie udanych sezonach, chce wrócić do światowej czołówki.

Podczas dzisiejszego etapu z metą na Genting Highlands, Rujano kompletnie zdeklasował rywali oraz objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Filigranowy kolarz przekroczył metę z 2-minutową przewagą nad Koreańczykiem Hyo Suk Gongiem (Seoul Cycling) oraz 2,5 –minutowym zapasem czasu nad Hosseinem Askarim (Tabriz Petrochemical).

Jedyny Polak w wyścigu Bartosz Huzarski, jechał dziś aktywnie był dwa razy 4 na lotnej premii.

Taki był mój cel, aby w przygotowaniach do Giro wygrać Tour de Langkawi. Giro d’Italia jest dla mnie największym priorytetem w sezonie. W obecnym momencie uważam że moja forma jest w 75 procentach taką jak bym chciał na Giro. Mam nadzieję że w maju będę mógł dać z siebie wszystko.” wyjaśnił.

W klasyfikacji generalnej czołówka wyścigu wygląda identycznie jak kolejność na mecie dzisiejszego etapu.

Bartosz Huzarski (ISD-Neri) zajął dziś 83 pozycję i stracił ponad 20 minut do swojego klubowego kolegi, Jose Rujano. W klasyfikacji generalnej jest 91 i traci ponad 23 minuty do Lidera.