Bartosz Huzarski“Kolejny z włoskich klasyków za mną, po dobrym występie w Cimurri dzisiaj było jeszcze lepiej. Wyścig bardzo ciężki i w dobrej obsadzie, od startu siedem dużych rund i cztery małe na finisz, ostatni kilometr każdej rundy pod górę którą pokonywaliśmy jedenaście razy. Na pierwsze rundzie z przodu utworzyła się grupa 24 kolarzy nie było nikogo z Liquigas, Aqua Sapone i Miche więc pościg był przedni przez 100 km, ale w pierwszej grupie współpraca układała się bardzo dobrze i w takim składzie dojechaliśmy do ostatniego decydującego podjazdu.

Ciężar większości podjazdów wzięliśmy na siebie my, tzn ja i Podgorny, lepsze równe mocne tempo pod górę niż skoki i tempo szarpane. Poza tym Visconti wygrał ten wyścig dwa razy i na dzisiaj również się nastawił co pewnie wiedzieli wszyscy więc czekali na nasz ruch. Wygrał ten którego obawialiśmy się najbardziej czyli Phillippe Gilbert , Visconti skończył 2 wiec bardzo dobrze, nasza praca nie poszła na marne. Ja wziąłem na siebie ostatnią rundę a ostatni podjazd wjechałem już spokojnie.

Za dwa dni kolejny klasyk Giro dell’Emilia tym razem kat 1.HC z bardzo ciężkimi rundami i podjazdem na metę który pamiętam z Giro wtedy skończyłem etap w pierwszej 30 jak będzie jutro nie wiem, jeśli będzie noga na pierwszą 15 będę jechał do końca, jeśli nie wycofam się i nastawię na niedzielę. Jeśli nie wydarzy się nic złego pojadę również Lombardię, na tą chwilę jestem w składzie, ostatecznie będę wiedział w niedzielę.”

Źródło: www.huzarski.pl