fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Maniek zalicza nie najlepszy start sezonu – w styczniu upadł podczas Challenge Mallorca, tym razem padł ofiarą nierozważnego kierowcy.

Marczyński, po znakomitym zakończeniu poprzedniego sezonu (dwa wygrane etapy Vuelta a Espana), rozpoczął przygotowania do startów w 2018 roku. Pierwsze ściganie zaliczył już w styczniu – w Trofeo Serra de Tramuntana pomógł wywalczyć triumf Timowi Wellensowi. Polski kolarz Lotto-Soudal 4km przed metą zaliczył niestety kraksę, ale wtedy skończyło się na potłuczeniach.

Wygląda na to, że początku 2018 roku Marczyński nie będzie wspominał najlepiej – wczoraj podczas treningu w Hiszpanii trzykrotnego mistrza Polski potrącił samochód. Jak napisał nam Maniek – kierowca wymusił pierwszeństwo i nie było szans na uniknięcie kontaktu. Polaka zabrała karetka; szczęśliwie badania nie wykazały złamań, ale mocno poobijany zawodnik ponownie będzie musiał przerwać treningi.

W sumie nie jest tak źle – trochę zadrapań i szwów, ale wszystkie kości całe. Jestem już w domu, ale jutro jeszcze dodatkowe, szczegółowe badania szyjnego odcinka kręgosłupa

– powiedział naszosie.pl Marczyński.