Bora-hansgrohe

Kuurne-Bruxelles-Kuurne tradycyjnie uważany jest za jeden z nielicznych belgijskich klasyków dedykowanych sprinterom. Najszybsi zawodnicy peletonu tym razem zdecydowali się ścigać na torze Yas Marina, co przełożyło się na jedną z najbardziej ekscytujących edycji imprezy ostatniej dekady. 

Atak Zdenka Stybara na doskonale znanym Oude Kwaremoncie doprowadził do pierwszego poważniejszego rozłamu w peletonie, w wyniku którego już 85 kilometrów od linii mety powstała bardzo silna grupa liderów.

Kiedy przewaga czołowej dziewiętnastki zaczęła drastycznie topnieć, pierwszy zaatakował broniący tytułu Jasper Stuyven, a za nim podążyli Peter Sagan, Matteo Trentin, Tiesj Benoot i Luke Rowe.

Piątka zawodników szybko zbudowała przewagę nad grupą pościgową, by między sobą rozegrać walkę o zwycięstwo w 69. edycji Kuurne-Bruxelles-Kuurne. Oto, co mieli do powiedzenia o niedzielnej rywalizacji.

Peter Sagan (Bora-hansgrohe)

„Dzięki mojej drużynie i ogromowi pracy, jaką wykonała na Kwaremoncie, dzisiaj czułem się dobrze. Cała drużyna na mnie pracowała. Zastanawiałem się, czy grupa zostanie wchłonięta i dojdzie do tradycyjnego sprinterskiego finiszu z peletonu, jednak na pierwszym okrążeniu rozpoczęły się ataki, a ja znalazłem się w ucieczce bardzo zadowolony z faktu, że wszyscy jej uczestnicy zgodnie współpracowali. Ostatecznie walka o zwycięstwo rozegrała się między naszą piątką i wszystko ułożyło się dla mnie pomyślnie – cieszę się z tego sukcesu w imieniu własnym i całej drużyny.”

„Końcowy sprint był dosyć wolny. Trentin zaatakował wcześnie, doskoczyłem do niego, a zaledwie 500 metrów od linii mety wszyscy ponownie zwolniliśmy. Sam sądziłem, że poczekanie z własnym atakiem do 250 metrów od mety dawało mi największe szanse.”

Jasper Stuyven (Trek-Segafredo)

„Chciałem doprowadzić do podziału czołowej grupy. Najpierw powiedziałem Oliverowi Naesenowi (Ag2r La Mondiale) żeby odjechał, jednak to nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Wtedy ja zaatakowałem nieco agresywniej i tym sposobem znalazłem się na czele wyścigu.”

„Wiedziałem, że podczas przejazdu przez miasto towarzyszyć nam będzie wiatr w plecy, więc jeśli tylko będziemy mieli przewagę, grupie pościgowej trudno będzie ją zniwelować. Fajnie było jechać na czele z tymi chłopakami w razem pracować.”

„W końcówce nie spodziewałem się, że Peter [Sagan] zaatakuje tak wcześnie. W pewnym momencie pomyślałem, żeby sam zaatakować z podobnego dystansu, jednak wiedziałem, że wtedy on usiądzie na moim kole, a do mety ciągle będzie daleko. I wtedy on rozpoczął sprint…”

„To nie wstyd być pokonanym przez Sagana, jednak muszę wierzyć, że ja sam również jestem w stanie z nim wygrać. Bez wiary w siebie nie ma sukcesów, to jedno jest pewne. Ostatecznie nie ma dla mnie znaczenia, czy przegrałem z Saganem, Trentinem, Benootem czy Rowe – drugie miejsce to drugie miejsce.”

Luke Rowe (Team Sky)

„Zajmowałem już czwarte, piąte, szóste… ósme, dziewiąte, jedenaste miejsca. Trzecie miejsce i podium jest zatem kolejnym krokiem naprzód. Pukam już do drzwi i niewiele brakuje, bym je uchylił. Bez wątpienia zwycięstwa są tym, o co wszyscy walczymy, jednak znalezienie się na podium jest bardzo miłym doświadczeniem. Dalej naprzód.”

Tiesj Benoot (Lotto Soudal)

„Bardzo chciałem pokazać się dzisiaj z jak najlepszej strony po tym, jak wczorajsza kraksa uniemożliwiła mi odegranie jakiejkolwiek roli w decydującej fazie Omloop. Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji było dla mnie jasne, że podjazd pod Oude Kwaremont i poprzedzający go brukowany sektor będą kluczowym momentem, dlatego wraz z kilkoma innymi drużynami dołożyliśmy wszelkich starań, by uczynić wyścig jak najcięższym.”

„Kiedy Jürgen Roelandts jechał w ucieczce, a ja z Mikolasem Maesem w grupie pościgowej, sytuacja była dla nas idealna. Jednak kiedy grupy połączyły się doszło do momentu zawahania, a peleton bardzo się do nas zbliżył. Wtedy Jasper Stuyven odjechał. To był bardzo  dynamiczny atak. Udało mi się dołączyć do Stuyvena, Sagana i Trentina, jednak wcale nie było to łatwe. Ostatnie dziesięć metrów było prawdziwym piekłem. Ta akcja kosztowała mnie mnóstwo energii.”

„W końcówce nie było realnych szans na to, by pozostawić towarzyszącą mi czwórkę zawodników w tyle. Trasa nie była wystarczająco selektywna. Ostatni podjazd pokonaliśmy 50 kilometrów od linii mety, a po nim nie było już żadnych brukowanych sektorów.”

„Jestem bardzo zadowolony z wywalczenia czwartego miejsca. Wiedziałem, że jestem mocny, jednak ukończenie semi-klasyku w czołowej piątce stanowi bardzo przyjemny zastrzyk pewności siebie zaledwie sześć dni przed rozegraniem Strade Bianche.”

Matteo Trentin (Quick-Step Floors)

„Dzisiaj Sagan był najmocniejszy i wszyscy zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Chciałem wygrać, dlatego zaatakowałem wcześnie mając nadzieję, że wszystkich zaskoczę. Niestety mój plan nie wypalił, jednak podsumowując ten weekend mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z mojej dyspozycji. To wynagradza mi niezliczone godziny spędzane na treningach podczas zimy i sprawia, że z optymizmem patrzę w przyszłość.”