Giro d'Italia / giroditalia.it

Holenderski zawodnik zespołu LottoNL-Jumbo odwiedził Bergamo, gdzie zakończy się 15. etap tegorocznej edycji Giro d’Italia. „Różowy wyścig” jest głównym celem sezonu dla 29-latka.

Kruijswijk przejechał trasę całego etapu, który będzie liczył 199 kilometrów i rozpocznie się w Valdengo. Pierwsza część odcinka jest zupełnie płaska, natomiast w końcówce poważną przeszkodą dla kolarzy są dwa podjazdy – Miragolo San Salvatore i Selvino. Finisz w Bergamo usytuowany jest po długim zjeździe i będzie identyczny jak meta wyścigu Il Lombardia z 2015 roku.

29-latek był mocno dopingowany przez Felice Gimondiego – słynny Włoch jechał za kolarzem w samochodzie firmy Bianchi. Znany producent rowerów jest dostarczycielem sprzętu dla holenderskiej grupy. Trzykrotny zwycięzca Giro dał Kruijswijkowi wiele cennych rad, które mogą być pomocne w walce o wygranie setnej edycji Wyścigu Dookoła Włoch. Steven był już blisko triumfu na tej imprezie. W ubiegłym roku przez pięć dni zajmował pozycję lidera i stał się wielkim faworytem do końcowego zwycięstwa. Dziewiętnasty etap był dla niego bardzo pechowy – na trudnym zjeździe z Colle della Agnello Holender źle wszedł w zakręt i wylądował w śnieżnej zaspie. Pomimo fatalnej kraksy zdołał ukończyć cały wyścig na czwartym miejscu – wyprzedzili go Vincenzo Nibali, Esteban Chavez i Alejandro Valverde.

Tegoroczna edycja ma być bardziej udana. Holenderska drużyna zadeklarowała, że wygrana w Giro jest najważniejszym celem sezonu i dokonała kilku poważnych wzmocnień. Do zespołu dołączyli Stef Clement i Jurgen Van Den Broeck, którzy mają za zadanie wspomagać Kruijswijka w kluczowych momentach. W ekipie są też George Bennett i Robert Gesink – taki skład powoduje, że drużyna LottoNL-Jumbo może być jedną z mocniejszych w La Corsa Rosa. Steven może być spokojny o swoich pomocników – najważniejsze dla niego będzie przygotowanie optymalnej formy i uniknięcie nieprzyjemnych kraks. Po sprawdzeniu trasy kolarz odpoczywał w pięknym Bergamo, które jest położone jedynie kilka kilometrów od siedziby firmy Bianchi. Zawodnik udzielił wywiadu portalowi Cyclingnews.com, w którym określa cele na obecny sezon:

Wygrana w Bergamo byłaby wspaniałym osiągnięciem – nasz sponsor techniczny byłby bardzo zadowolony. Moim głównym celem jest jednak całe Giro. Najważniejszym etapem będzie ostatni odcinek z metą w Asiago. Chcę dowieźć różową koszulkę do Mediolanu, a następnie zabrać ją do Holandii. Mam nadzieję, że spiszę się lepiej niż w ubiegłym roku. Czułem się wspaniale, gdy miałem możliwość być liderem przez pięć dni. Po kraksie byłem bardzo rozczarowany – w tym roku nie popełnię już żadnego błędu i wygram.

BMC

Kruijswijk mieszka obecnie w Monako i często trenuje na francuskich i włoskich drogach. Przyznał też, że bardzo mu się podoba w Lombardii.

Znam Bergamo z trasy Wyścigu Spadających Liści. Przez kilka ostatnich dni miałem możliwość przejechać Selvino i San Salvatore, a także zobaczyłem krótki podjazd pod stare miasto. Ważne jest, by znać trasę kluczowych odcinków na „Różowym wyścigu”. Lubię przebywać we Włoszech – czuć tutaj prawdziwą kolarską pasję wśród mieszkańców. Po ostatnim Giro odwiedziłem również siedzibę Bianchi – to ogromne przedsiębiorstwo, które zachowało rodzinną atmosferę. Ludzie pracujący w tej firmie potrafią słuchać konkretnych podpowiedzi i starają się wprowadzić zmiany dzięki naszym uwagom. Obecnie wyścigi rozgrywają się w granicach kilku sekund. Potrzebuję więc najlepszych materiałów i muszę mieć wsparcie specjalistów najwyższej klasy. Dzięki współpracy z Bianchi jestem pewien, że wszystkie moje wymagania sprzętowe będą spełnione. Rok temu otrzymałem specjalny rower na górską „czasówkę”, co dało mi dodatkową motywację. W taki sposób osiąga się najlepsze rezultaty.