Fot. Giant - Alpecin

Na dwa tygodnie przed startem Tour de Franc John Degenkolb powiedział, że doping wciąż kwitnie w kolarstwie.

Zwycięzca dwóch monumentów w tym sezonie – Mediolan – San Remo oraz Paryż – Roubaix stwierdził:

„Nie powinniśmy oczekiwać, że kolarstwo pozbędzie się oszustów, podobnie jak w innych dyscyplinach. Sport w stu procentach bez dopingu jest iluzją.”

Degenkolb zaznacza, że jest  „czysty”, a poza tym ma pakt „zero tolerancji” z kolegą z drużyny Giant – Alpecin Marcelem Kittelem oraz ze specjalistą od jazdy indywidualnej na czas Tonym Martinem.

„Jeśli ktoś nam nie wierzy to zapraszamy do obserwowania nas na treningach, by zobaczyć jak ciężko pracujemy na swoje wyniki.”

W Niemczech ma powstać ustawa, która ma traktować doping jako przestępstwo. Degenkolb, Kittel i Martin ogłosili Niemcy jako „kraj, który podjął walkę z dopingiem”. Degenkolb nawołuje także, aby międzynarodowi działacze działali szybciej i karali surowiej by ostatecznie wyeliminować oszustów. Zawodnik Giant – Alpecin przywołał casus Astany twierdząc, że federacja działała zbyt opieszale, a cała sprawa trwała zbyt długo.

 

Źródło: velonews.com

Poprzedni artykułLimburg chce zorganizować etap na Tour de France 2017
Następny artykułRoute du Sud: Bryan Coquard wygrywa drugi etap
Kuba Szymański
Licencjat politologii na UAM, pracuje w sklepie rowerowym, półamatorsko jeździ rowerem. Za gadanie o dwóch kółkach chcą go wyrzucić z domu. Jeśli już nie zajmuje się rowerami, to marnuje czas na graniu w Fifę. W trakcie Tour de Pologne zazwyczaj jest na Woodstocku.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze