Fot.: Pauwels Sauzen Altez Industriebouw / Peter Deconinck

W niedzielę (1 listopada) zainaugurowany został cykl X²O Badkamers Trofee 2026/27. Pierwsze zawody odbyły się w Oudenaarde, na legendarnym podjeździe Koppenberg. Po zwycięstwa sięgnęli Thibau Nys (Baloise Verzekeringen – Het Poetsbureau Lions) oraz Lucinda Brand (Baloise Verzekeringen – Het Poetsbureau Lions). W rywalizacji juniorek na 3. pozycji zmagania ukończyła Natalia Piróg (MAT Atom Deweloper Wrocław). 

Koppenbergcross to zawody, które cieszą się bardzo dużą popularnością. Najtrudniejszym odcinkiem podczas tych zawodów jest oczywiście brukowany podjazd Koppenberg, który absolutnie nie wybacza błędów. Jeśli chodzi o rywalizację męskiej elity, to najciekawiej zapowiadała się walka pomiędzy Thibau Nysem a Michaelem Vanthourenhoutem.

Na samym początku w czołowej grupie jechali Nys, Vanthourenhout, Joris Nieuwenhuis oraz Victor Van de Putte. Wkrótce dołączyli do nich Gerben Kuypers, Pim Ronhaar i Thomas Mein. W pewnym momencie kraksę zanotowali jednak Van de Putte i Nys. Spośród pozostałych zawodników zdecydowanie najmocniej wyglądał Vanthourenhout.

Vanthourenhout starał się wyrobić sobie przewagę nad rywalami, a Nys zaczął gonić. W międzyczasie z zawodów wycofał się Mees Hendrikx. Po pewnym czasie na ziemi leżał Ronhaar, a Nys był już coraz bliżej swoich największych rywali. Z Vanthourenhoutem jechał Kuypers, ale wkrótce Vanthourenhout zdołał go zgubić. Nys jechał jak natchniony i dogonił Kuypersa, ale wciąż był przed nim Vanthourenhout. Do zakończenia zmagań pozostały trzy okrążenia.

Gdy wydawało się, że Nys jest na najlepszej drodze do walki o zwycięstwo, zaliczył kolejną kraksę. Belgijski zawodnik szybko się jednak pozbierał i ruszył z jeszcze większą mocą za Vanthourenhoutem. Finalnie Nys dojechał do niego, choć kosztowało go to sporo sił. Wszystko rozstrzygnęło się na finałowym podjeździe, gdzie jako pierwszy ruszył Vanthourenhout, ale Nys go wyczekał i pewnie ruszył po wygraną w Oudenaarde.

Ostatecznie ze zwycięstwa mógł się cieszyć Thibau Nys, na drugim miejscu przyjechał Michael Vanthourenhout, a podium uzupełnił Gerben Kuypers.

W elicie kobiet mieliśmy z kolei jedną główną faworytkę – Lucindę Brand. Na samym początku mocno ruszyły jednak Hélène Clauzel i Amandine Fouquenet, którym dorównać starała się Sara Casasola.

Po paru chwilach w czołówce były też Marie Schreiber i Lucinda Brand, a problemy miała Inge van der Heijden. Po nieco ponad dwóch okrążeniach na czele jechały już tylko Brand, Schreiber i Casasola, które jechały tuż przed Clauzel oraz kilkadziesiąt sekund przed grupką pościgową. W pewnym momencie wyścig opuściła Annemarie Worst.

Do przodu ruszyła Lucinda Brand, która tego dnia była po prostu najmocniejsza. Holenderka krok po kroku wyrabiała sobie bezpieczną przewagę nad rywalkami. Do mety pozostały dwa okrążenia. Za Brand jechała Casasola, która miała nieco ponad 10 sekund straty, a dalej była Schreiber, która traciła już blisko 30 sekund. Potem mieliśmy Clauzel.

Wjeżdżając na ostatnie okrążenie Brand miała już około pół minuty zapasu nad Casasolą. Po trzecie miejsce jechała za to Schreiber. Do końca niewiele się już zmieniło. Po pewny triumf sięgnęła Lucinda Brand, na drugim miejscu przyjechała Sara Casasola, a trzecia była Marie Schreiber.

Warto tutaj podkreślić, że na wymagającej belgijskiej trasie rywalizowały również juniorki. Tutaj mieliśmy ogromne powody do zadowolenia, ponieważ na 3. pozycji zmagania ukończyła Natalia Piróg! Lepsze od reprezentantki Polski okazały się jedynie Peggy Knox oraz Damy van den Boogard. Piróg do straciła do zwyciężczyni 1 minutę i 14 sekund.

W rywalizacji juniorów po zwycięstwo sięgnął Victor Devos, natomiast najlepszym orlikiem był Aubin Sparfel. Przełajowy cykl X²O Badkamers Trofee 2026/26 składa się z ośmiu imprez, a następne zawody zaplanowano na 15 listopada, również w Belgii (Hamme-Zogge).

Poprzedni artykułAstana, AG Insurance-Soudal Team i Team Polti VisitMalta przedłużają umowy
Następny artykułRankingi 2026: Belgia liderem męskiego rankingu narodów. Polska w trzeciej „10”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Sheva
Sheva

Kurcze, brak komentarzy. A to był tak cholernie emocjonujący wyścig w wykonaniu elity Panów. Nys dosłownie zniszczył rywali biorąc pod uwagę gleby i to, że gonił niemal cały wyścig. Był to taki trochę ala Pogaczarowy powrót po kraksie jak na Milano San Remo 2026. (Nie aż taka skala oczywiście, żeby się zaraz ktoś nie odpalił w komentarzu). 🙂