Fot.: CX Benidorm Costa Blanca - UCI World Cup / Sprint Cycling

Czy Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech) pominie tegoroczny sezon w kolarstwie przełajowym? Tego jeszcze nie wiemy, choć Paul Herygers uważa, że nie można tego wykluczyć. Teraz głos w tej sprawie zabrał Eli Iserbyt, który niedawno zakończył karierę. Jego zdaniem Mathieu van der Poel pojawi się na starcie mistrzostw świata w kolarstwie przełajowym. 

Jakiś czas temu Eli Iserbyt ogłosił zakończenie sportowej kariery, a było to spowodowane problemami zdrowotnymi. Były znakomity przełajowiec wypowiedział się teraz na temat Mathieu van der Poela, o którym od dłuższego czasu mówi się w kontekście tego, iż Holender może opuścić obecny sezon przełajowy. Eli Iserbyt nie do końca w to wierzy, o czym opowiedział w podcaście Derailleur.

Myślę, że on zawsze będzie startował w mistrzostwach świata. W końcu to tylko godzina ścigania w przełajach, prawda? Gdybym był na miejscu Mathieu, nie zniósłbym myśli, że ktoś inny zostanie mistrzem świata – zwłaszcza, gdy sam mógłbym tam być i rywalizować. Im więcej tytułów mistrza świata uda ci się zdobyć… Tytuły zawsze pozostają. W pewnym momencie wszystko się przecież kończy. Sam teraz tego doświadczam. Jeśli pojawia się okazja, po prostu trzeba z niej skorzystać. Podejrzewam, że harmonogram jest już ustalony. Musi być, prawda? Uważam, że bracia Roodhooft są na tyle sprytni, by mieć wszystko zaplanowane, ale dla mediów i kibiców to świetna historia

– powiedział Eli Iserbyt.

Czy Holendra zobaczymy w tym sezonie na przełajowych trasach? Na razie musimy uzbroić się w cierpliwość. Przypomnijmy, że Mathieu van der Poel to prawdziwy dominator, jeśli chodzi o kolarstwo przełajowe. Holenderski zawodnik ma w swoim dorobku osiem tytułów mistrza świata i w tej klasyfikacji jest samodzielnym rekordzistą. Czy już niedługo sięgnie po dziewiąty tytuł? Jeśli tylko pojawi się na starcie, z pewnością będzie wielkim faworytem do złota.

Poprzedni artykułByły kierowca Formuły 1 dołącza do Ivana Basso i braci Contadorów. Chce rozwijać japońskie kolarstwo
Następny artykułPaul Seixas o swojej przyszłości: „Nie podjąłem decyzji. Czekam na odpowiedni moment”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze