fot. GreenEdge Cycling / Dion Kerckhoffs / Sprint Cycling Agency

Kolarstwo to bardzo rodzinny sport, a ostatnie ruchy transferowe są na to najlepszym dowodem. Team Jayco AlUla ogłosiło, że zespół zasili bowiem 21-letni Ben Wiggins, czyli syn słynnego Bradleya. Z Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team żegna się za to Joseph Pidcock – młodszy brat Toma, który zdecydował się zakończyć karierę w wieku 24 lat.

Jaki ojciec, taki syn – z pewnością coś takiego marzy się w środowisku Team Jayco AlUla, które po 3 latach wypromowało ze swojego developmentu, jakim jest Hagens Berman Jayco, Bena Wigginsa do World Teamu. 21-letni Brytyjczyk związał się z australijską formacją 2-letnim kontraktem i będzie próbował zrobić karierę nie mniejszą, niż jeszcze nieco ponad dekadę temu przeżywał jego ojciec Bradley. Ben Wiggins na swój transfer zapracował jednak nie tylko nazwiskiem, ale i niemałym talentem – w jego dorobku znajdziemy już m.in. 10. miejsce w klasyfikacji generalnej Tour of Britain (2.Pro), 11. miejsce w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 w jeździe indywidualnej na czas orlików czy mistrzostwo Wielkiej Brytanii w tej konkurencji i kategorii wiekowej. Teraz przed nim nowe sportowe wyzwania, już na poziomie UCI World Tour.

Mniej rodzinnie będzie za to w Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team. Szwajcarska formacja, której gwiazdą od zeszłego roku jest Tom Pidcock, zatrudniała wraz z Brytyjczykiem także jego młodszego brata. Joseph Pidcock nie podbił jednak peletonu, choć w jego dorobku znajdziemy m.in. wygrany etap prestiżowego Ronde de l’Isard (2.2U) z 2024 roku, a efektem tego jest zakończenie przez niego kariery już w wieku 24 lat. Ostatnim wspólnym wyścigiem braci było Tour of Guangxi, gdzie Tom zajął 2. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Naprawdę marzyłem o wygranej z Joeyem u boku, w jego ostatnim wyścigu jako zawodowego kolarza, ale znowu musimy zadowolić się drugim miejscem…

— napisał w mediach społecznościowych Tom Pidcock na temat swojego rezultatu.

Poprzedni artykułTao Geoghegan Hart znalazł nowego pracodawcę
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze