Tegoroczna edycja Il Lombardii zaczęła się od protestu kolarzy, którzy domagają się poprawy bezpieczeństwa podczas wyścigów kolarskich. Zawodnicy opublikowali w tej sprawie wspólne oświadczenie, zwracając się bezpośrednio do UCI oraz organizatorów wyścigów.
10 października to dzień, na który czekało wielu miłośników kolarstwa na całym świecie. To właśnie na sobotę zaplanowano tegoroczną edycję włoskiego monumentu – Il Lombardia. Zanim jednak zawodnicy przystąpili do rywalizacji, byliśmy świadkami protestu, na którego czele stanął Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe). Kolarze zwrócili uwagę na niedawne incydenty na trasach Tre Valli Varesine oraz Coppa Bernocchi, domagając się poprawy bezpieczeństwa na przygotowanych przez organizatorów trasach. W związku z tym start tegorocznego wyścigu został opóźniony o 5 minut.
Il Lombardia começa com… protesto 📢
Com Remco Evenepoel como porta-voz, o pelotão atrasou a partida em Bergamo para reivindicar melhores condições de segurança nas provas de ciclismo, após novos incidentes na Tre Valli Varesine e na Coppa Bernocchi.
#ILombardia https://t.co/sCcCOQF4zQ
— Portuguese Cycling Magazine (@PCMPTMag) October 10, 2026
Następnie w sieci internetowej pojawiło się wspólne oświadczenie zawodników, które nieco dokładniej wyjaśnia całą sprawę i zwraca uwagę na najważniejsze kwestie w oczach kolarzy. Zawodnikom chodzi przede wszystkim o to, aby ich życie było szanowane i nie było narażane na niepotrzebne ryzyko, w obliczu jakichkolwiek zaniedbań na trasie wyścigów kolarskich. Coraz więcej słyszy się o przypadkach, w których na trasie wyścigu pojawiają się auta oraz motocykle i tworzy to bardzo duże zamieszanie, a następnie przeradza się w ogromne ryzyko dla uczestników danej imprezy. Kolarze zwrócili uwagę na to, że nie będą tego dłużej tolerować, apelując do UCI i organizatorów kolarskich wyścigów o natychmiastowe działania w tej sprawie, tak aby zapewnić im należyte bezpieczeństwo. Zawodnicy dążą do tego, aby jak najszybciej przeprowadzić otwartą dyskusję z ich udziałem, w której wezmą też udział organizatorzy wyścigów i przedstawiciele Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI). Dzięki temu istnieje spora szansa na to, że wspólnie uda się wypracować konkretne zmiany w sposobie zabezpieczania kolarskich tras.
Jako kolarze sprzeciwiamy się wspólnie narażaniu naszego życia na niepotrzebne ryzyko. Tylko w tym tygodniu doszło do kilku incydentów z udziałem pojazdów na trasach wyścigów. Dwóch zawodników miało wypadek, zderzając się z motocyklem jadącym pod prąd po trasie wyścigu. Na szczęście skończyło się jedynie na skaleczeniach i potłuczeniach, ale skutki mogły być znacznie poważniejsze. Tego lata w wyniku dokładnie takich zaniedbań tragicznie zginął człowiek. Nie będziemy dłużej tego tolerować. Ścigamy się z dużymi prędkościami, mając minimalną ochronę, dlatego w kwestii zabezpieczenia tras polegamy na UCI i organizatorach wyścigów. Obowiązek ten nie jest należycie wypełniany. Wzywamy UCI oraz organizatorów wyścigów do wzięcia odpowiedzialności i podjęcia działań. Oznacza to konieczność przeprowadzenia poważnej, otwartej dyskusji z udziałem kolarzy, organizatorów i UCI, która doprowadzi do konkretnych zmian w sposobie zabezpieczania i zarządzania trasami wyścigów. Po pięciu minutach wznowiliśmy rywalizację w normalnym trybie. Nie chcieliśmy wpływać na przebieg wyścigu, a jedynie pokazać, co możemy osiągnąć, gdy działamy solidarnie. Kochamy ten sport. Szanujemy organizatorów wyścigów. Chcemy ścigać się na pełnych obrotach i dostarczać kibicom emocji. Jednak przede wszystkim chcemy cali i zdrowi wrócić do naszych bliskich
– tak brzmi wspólne oświadczenie zawodników.
Takie oświadczenie pojawiło się m.in. na profilu Michała Kwiatkowskiego (Netcompany INEOS) oraz Toma Pidcocka (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), a my oczywiście w stu procentach się z nim zgadzamy. Kolarskie emocje są dla nas bardzo istotne, ale w pierwszej kolejności życzylibyśmy sobie tego, aby każdy zawodnik był na trasie bezpieczny i bez problemów ukończył wyścig, w którym startuje. Oczywiście mówimy tutaj o sytuacjach wymienionych w oświadczeniu. Przyłączamy się do apelu kolarzy i mamy nadzieję na to, że w najbliższym czasie bezpieczeństwo podczas kolarskich wyścigów znacząco się poprawi.
W tym miejscu warto przypomnieć o niedawnym potrąceniu kolarzy na trasie Tre Valli Varesine 2026, ale też o zdarzeniu, które do tej pory wywołuje w człowieku ogromny żal oraz smutek. Mowa o śmierci Finlaya Tarlinga, po której trudno się pozbierać nie tylko rodzinie i zawodnikom, ale też wielu kibicom na całym świecie…










Miałoby to sens, gdyby wszyscy zeszli z trasy i nie ścigali się. A, tak narażają się tylko na śmieszność.