fot. UEC - Union Européenne de Cyclisme

Podczas środowej jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 zobaczyliśmy dwóch Polaków – Michała Kwiatkowskiego oraz Filipa Maciejuka. Ten drugi zajął 34. lokatę, a po zakończeniu zmagań porozmawialiśmy nie tylko o tym występie, ale i m.in. przyszłości naszego worldtourowca.

Minionej zimy Filip Maciejuk zamienił Red Bull – BORA – hansgrohe na Movistar Team – była to już 3. drużyna Polaka na poziomie UCI World Tour. To właśnie jako zawodnik hiszpańskiej formacji 27-latek został powołany do reprezentowania nas w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026, podczas których ten zaprezentował się w sztafecie drużynowej zakończonej 4. lokatą naszej kadry, a także w jeździe indywidualnej na czas, gdzie Filip Maciejuk uplasował się na 34. miejscu. Jak podsumował ten występ biało-czerwony?

Na pewno było to poniżej oczekiwań. Zawsze chce się pojechać jak najlepiej, a to bez wątpienia nie była moja czasówka. Myślę, że to trochę może być kwestia trasy, trochę też kwestia dnia. Ten koniec sezonu nie był taki, jaki bym oczekiwał. Teraz trzeba spojrzeć na to co za mną, przeanalizować to na spokojnie i wyciągnąć z tego to, co poszło nie tak, zaplanować co należy poprawić. Przede mną przygotowania do kolejnego roku i mogę powiedzieć jedno – będę walczył dalej

— powiedział Filip Maciejuk.

Tymi dotychczasowymi ekipami najwyższej dywizji, w których oglądaliśmy biało-czerwonego w ostatnich latach, były kolejno Bahrain – Victorious (2022-23), Red Bull – BORA – hansgrohe (2024-25) oraz teraz Movistar Team, z którym według informacji dostępnych na stronie ProCyclingStats 27-latkowi kończy się kontrakt wraz z końcem obecnego sezonu. Czy jednak ten ma już zabezpieczoną swoją przyszłość?

Przyszły rok mam już pewny i będę mógł spokojnie się przygotować. To ważne, bo wiem jaka była ta ostatnia zima, kiedy kontrakt podpisałem w styczniu i tego stresu miałem wtedy naprawdę sporo. Na pewno to wpłynęło na moje przygotowania, bo jak się nie ma spokojnej głowy, to ciężko się skupić na pracy. Przyszły rok jest już spokojny i teraz mogę w 120% skupić się na nim, by jeszcze pokazać na co mnie stać, bo wiem, że wciąż stać mnie na wiele

— kontynuował 27-latek, którego dopytałem, czy może powiedzieć coś więcej na temat tego na jakim poziomie będzie się ścigał w kolejnym roku.

Mogę to powiedzieć wprost – zostaję w Movistarze na kolejny rok, więc pozostaję w World Tourze i dzięki temu, tak jak mówiłem, te przygotowania będą dużo lepsze

— dodał Filip Maciejuk.

Premierowy rok w Movistar Team przyniósł Polakowi 55 dni wyścigowych UCI, podczas których ten został m.in. wicemistrzem Polski w jeździe indywidualnej na czas czy przejechał wiele worldtourowych klasyków, w tym widzieliśmy go w ucieczkach podczas Amstel Gold Race i ADAC Cyclassics czy inicjującego akcję w ramach Mediolan-San Remo. Włodarze hiszpańskiej formacji zaufali naszemu rosłemu rodakowi, który na co dzień jest jednak głównie pomocnikiem i to bez wątpienia bardzo dobra wiadomość. Czego zatem powinniśmy życzyć Filipowi Maciejukowi jako kibice na sezon 2027?

Na pewno szczęścia i dużo zdrowia, bo jeśli zdrowie będzie, to będzie okej

— zakończył Filip Maciejuk.

W Šenčur z reprezentantem Polski rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:

Poprzedni artykułDwóch kolejnych Polaków zasila Cannibal B Victorious
Następny artykułEgan Bernal rozważa zakończenie kariery?
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze