fot. UEC - Union Européenne de Cyclisme / Ilario Biondi / Sprint Cycling Agency

Występem w Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 rywalizację w kategorii juniorów zakończył Mateusz Błaszak. Reprezentant Polski wraca do domu z tej imprezy ze srebrnym medalem w sztafecie drużynowej oraz 37. lokatą w jeździe indywidualnej na czas juniorów.

Wywodzący się z UKS TFP Jedynki Kórnik, a reprezentujący w tym roku barwy MKS Cyclo Korony Kielce / Świętokrzyskie Cycling Team 18-letni Mateusz Błaszak zadebiutował w barwach reprezentacji Polski podczas szosowej imprezy mistrzowskiej w ramach tegorocznego czempionatu Europy. Wyjazd do Słowenii okazał się być dla brązowego medalisty tegorocznych Nistrzostw Polski w jeździe indywidualnej na czas juniorów naprawdę udany, albowiem ten wraca do domu ze srebrnym medalem w drużynowej sztafecie w kategorii do lat 19. Dzień później przyszła 37. lokata w czasówce w gronie 63 zawodników i po tym występie nieco porozmawiałem z naszym kadrowiczem.

To chyba oczywiste, że nie chciałem skończyć na takim miejscu, ale niestety tak się stało. Nie jestem zadowolony z tego wyniku, choć dałem z siebie wszystko, nic więcej dziś ze swoich nóg nie byłem w stanie wycisnąć. Co dokładnie się stało? Na pewno takie trasy mi nie sprzyjają, ale nie wiem właściwie co się stało

— zaczął nieco podłamany swoim wynikiem Mateusz Błaszak.

Jeden gorszy występ nie może jednak zabierać tego, że na przestrzeni sezonu 2026 w dorobku 18-latka pojawiło się naprawdę wiele dobrych wyników. Poza wspominanymi już medalami z mistrzostw Polski oraz Europy, warto przytoczyć chociażby 18. lokatę w belgijskim Sint Martinusprijs Kontich (2.1), gdzie 2-krotnie biało-czerwony plasował się w czołowej „10” etapów, 18. miejsce w całym Medzinárodné Dni Cyklistiky (2.Ncup), 9. pozycję w generalce VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk (2.1), gdzie Mateusz Błaszak wygrał klasyfikację punktową czy wygrane w Pucharach Polski w jeździe indywidualnej na czas. Jaki to był zatem rok dla naszego młodego reprezentanta?

Tak, to był dobry rok, a co najważniejsze przejechałem go bez żadnych kontuzji. Cały czas był rozwój, co doceniam, a teraz przede mną poszukiwania zespołu na kolejny rok, by dalej móc się rozwijać i kontynuować tę karierę kolarską

— odpowiedział biało-czerwony, którego zapytałem o jego sportowe marzenia, cele i ambicje na przyszłość.

Chciałbym zostać profesjonalnym kolarzem, trafić do drużyny World Tour, osiągnąć medal olimpijski – w życiu trzeba być ambitnym i celować jak najwyżej

— kontynuował Mateusz Błaszak.

Choć z młodym zawodnikiem rozmawiałem przy okazji jego występu na Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 oraz omawiałem przede wszystkim jego sukcesy związane z tą odmianą sportu rowerowego, to warto mieć w pamięci, że 18-latka mogliśmy też oglądać z sukcesami także na torze, gdzie ten m.in. reprezentował nas na tegorocznych mistrzostwach świata juniorów. To był zatem dla młodego sportowca intensywny okres, który nie byłby możliwy bez ludzi wokół. Komu Mateusz Błaszak chciałby podziękować za wsparcie?

Przede wszystkim chciałbym podziękować Świętokrzyskie Cycling Team za możliwość rozwoju i wszystkie wyjazdy oraz kadrze narodowej – był tu z nami cały sztab, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Bez nich nie miałbym możliwości zaprezentować się tutaj

— zakończył Mateusz Błaszak.

W Šenčur z reprezentantem Polski rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:

Poprzedni artykułAmelia Szymańska: „Już nie mogę się doczekać kolejnego sezonu”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze