fot. UCI

Katarzyna Niewiadoma srebrną medalistką Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026! Polka do ostatnich metrów toczyła dwójkowy pojedynek przeciwko Demi Vollering, ale po pasjonującym pojedynku na finiszu to Holenderka została po raz 1. w karierze mistrzynią świata. Na podium wraz z reprezentantkami Holandii i Polski stanęła Włoszka Elisa Longo Borghini. 

Na elitę kobiet czekał dziś pierwszy z wyścigów w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026, który opuścił miasto będące głównym gospodarzem zmagań. Start ulokowany został bowiem w miejscowości Brossard, a do znanych już doskonale rund z metą przy Parc Jeanne-Mance w Montréalu prowadził długi na niemal 73 kilometry dojazd. Po nim panie do przejechania miały jeszcze 8 okrążeń, a każde z nich mierzyło 13,4 kilometra o łącznym przewyższeniu 269 metrów. Składało się na to kilka hopek, w tym przede wszystkim Côte Camillien-Houde (1,9 km; 7,1%), Côte de Polytechnique (780 m; 6%) oraz Pagnuelo (535 m; 7,5%). Sama ostatnia prosta również nie była najłatwiejsza – ostatnie 400 metrów to średnio 6% nachylenia, a poprzednie wyścig pokazały, że bardzo łatwo było zacząć na niej finiszowanie zdecydowanie za wcześnie.

Do rywalizacji przystąpiła 5-osobowa reprezentacja Polski w składzie Marta Jaskulska (na co dzień Human Powered Health), Marta Lach (Team SD Worx – Protime), Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM), Kaja Rysz (Hitec Products – Fluid Control) oraz Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD).

138 pań o godzinie 15:08 polskiego, a 9:08 lokalnego czasu rozpoczęło swoją rywalizację na dystansie 180 kilometrów. Początek tych zmagań był zupełnie płaski i upłynął pod znakiem bardzo niskiego tempa w głównej grupie, które wręcz wprawiało w rozbawienie zawodniczki jadące z przodu peletonu. Po ponad 20 kilometrach jazdy ze średnią prędkością około 30 km/h, na atak zdecydowała się Beatriz Roxo (Portugalia), do której dołączyły Marte Berg Edseth (Norwegia), Natalie Quinn (USA) i Gergana Stoyanova (Bułgaria). Reszta stawki niespecjalnie zareagowała, aczkolwiek na czoło grupy wyszła reprezentacja Holandii, która powoli zaczęła narzucać nieco wyższe tempo zmagań.

Po nieco ponad 60 kilometrach jazdy stawka zaczęła się zbliżać do rund, a gdy tylko zaczęły się podjazdy, z odjazdu odpadły Bułgarka i Portugalka. Pozostała dwójka utrzymywała mniej więcej 4,5 minuty przewagi, a w peletonie cały czas tempo nadawały głównie Holenderki. To z czasem zaczęło być mocno podkręcane, a za główną grupą raz po raz zostawały kolejne kolarki. Wśród nich była Kaja Rysz (Polska), która po przeprowadzeniu naszej kadry przez pierwsze kilometry wyścigu, zakończyła swoją pracę. Na linii mety, na 8 pełnych okrążeń przed nią, w peletonie pozostawało 99 zawodniczek.

94 kilometry przed metą w głównej grupie doszło do dużej kraksy, w której bardzo mocno poszkodowane zostało wiele kolarek. Niestety wśród tych, które nie były się w stanie samodzielnie podnieść z asfaltu znalazły się m.in. Marta Jaskulska (Polska), Lauretta Hanson (Australia) czy Caroline Andersson (Szwecja). Zatrzymana została także obrończyni tytułu Magdeleine Vallieres (Kanada) oraz Paula Blasi (Hiszpania), które w ten sposób wypadły z walki o medale. Na 7 rund do końca w efekcie w 1. peletonie jechało tylko 38 zawodniczek, w tym 2 Polki – Dominika Włodarczyk i Katarzyna Niewiadoma, 2. peleton tracił zaś 33 sekundy do tego „głównego” i kręciło w nim 28 kolarek, w tym Marta Lach.

Zważywszy na fakt, że kraksa zatrzymała tylko jedną z Holenderek, te nie zamierzały zwalniać. Największą pracę od początku wyścigu wykonywała Lieke Nooijen, którą jedynie chwilami wspierała w tym Amber Kraak. Ich wysiłki doprowadziły do dogonienia odjazdu na niespełna 6 rund przed końcem. z czasem główna grupa nieznacznie się rozrosła i po kolejnej pętli z jednym czasem zameldowało się na linii okrążeń 48 zawodniczek.

Po Lieke Nooijen, która niewątpliwie wykonała dziś największą pracę na trasie, na czele peletonu znalazły się Riejanne Markus, Femke de Vries i Karlijn Swinkels. Niewątpliwie pomarańczowe wspierały w ten sposób Demi Vollering, choć schowana jechała także Puck Pieterse.

Na 60 kilometrów przed metą zaczęły się ataki, aczkolwiek pierwsze próby zakończyły się niepowodzeniem. Nieco przewagi zyskała dopiero Maeva Squiban (Francja), której pociągnięcie znacząco przerzedziło szeregi zdolnych do pracy Holenderek. 20 kilometrów później Francuzka wypracowała sobie 45 sekund przewagi nad 34-osobową grupą faworytek, w której podczas 3. od końca przejazdu przez Côte Camillien-Houde (1,9 km; 7,1%) szalenie mocną zmianę dała Puck Pieterse (Holandia). To wyglądało jak przygotowania do kluczowego ataku, a stawka niesamowicie się porwała.

39 kilometrów przed metą ruszyła Demi Vollering (Holandia), na której kole najdłużej utrzymywała się Elisa Longo Borghini (Włochy), a za którymi zawiązała się 7-osobowa pogoń z Dominiką Włodarczyk i Katarzyną Niewiadomą w składzie. Jeszcze przed szczytem nastąpiły kolejne przetasowania, a na nim sytuacja prezentowała się następująco:

  1. Demi Vollering (Holandia)
  2. +0:15 Katarzyna Niewiadoma (Polska), Elisa Longo Borghini (Włochy), Puck Pieterse (Holandia), Maeva Squiban (Francja)
  3. +0:20 Dominika Włodarczyk (Polska), Marlen Reusser (Szwajcaria), Juliette Berthet i Célia Gery (Francja)

Na zjeździe dwie grupy goniące połączyły się i rozpoczęło się przeciąganie liny pomiędzy Demi Vollering a zawodniczkami jadącymi za jej plecami. Holenderka powoli jednak powiększała swoją przewagę, która na 30 kilometrów przed metą po raz pierwszy osiągnęła pół minuty, a w pogoń zaangażowana była głównie Marlen Reusser. Niestety niektóre zawodniczki, zamiast dawać uczciwe zmiany, wolały się wzajemnie atakować – tak czyniła chociażby Elisa Longo Borghini.

Końcówka rundy nie działała na korzyść Demi Vollering, która na linii mety na 2. okrążenia przed końcem miała 20 sekund przewagi nad grupą, w której jechało 7 zawodniczek, w tym dwie Polki. W ten sposób dotarliśmy do przedostatniego przejazdu przez Côte Camillien-Houde (1,9 km; 7,1%), gdzie tempo zostało ponownie szalenie podkręcone. Jako pierwsza nie wytrzymała tego Dominika Włodarczyk, po chwili jej los podzieliła także Célia Gery, a z przodu szalały Katarzyna Niewiadoma i Elisa Longo Borghini, które na szczycie wypracowały sobie kilka sekund przewagi nad Marlen Reusser, Puck Pieterse i Juliette Berthet. Jednocześnie strata polsko-włoskiego duetu spadła do 15 sekund do Demi Vollering.

Na zjeździe i tym razem mistrzyni świata w jeździe indywidualnej na czas sprawiła, że grupa goniąca połączyła się i ta liczyła tym razem 5 zawodniczek – wrócić nie zdołały już Włodarczyk i Gery. Niezmordowana była jednak cały czas Katarzyna Niewiadoma, która na 20 kilometrów przed metą ponownie poprawiła, a tym razem wraz z nią zabrała się nie tylko Elisa Longo Borghini, ale i Juliette Berthet. Na Pagnuelo (535 m; 7,5%) zobaczyliśmy poprawkę w wykonaniu Polki i Włoszki, a jej skutkiem było dogonienie samotnie uciekającej Demi Vollering. Z tyłu tymczasem Marlen Reusser zerwała z koła Puck Pieterse – Holenderkom wyścig wymykał się z ich wymarzonego scenariusza! Na prostej na metę z grupki zaatakowała Włoszka, a przy wjeździe na finałową rundę, czyli na 13,3 kilometra przed metą, sytuacja prezentowała się następująco:

  1. Elisa Longo Borghini (Włochy)
  2. +0:07 Katarzyna Niewiadoma (Polska), Demi Vollering (Holandia), Juliette Berthet (Francja)
  3. +0:16 Marlen Reusser (Szwajcaria)
  4. +0:27 Puck Pieterse (Holandia)
  5. +1:20 Célia Gery (Francja)
  6. +2:07 Dominika Włodarczyk (Polska)
  7. +3:03 Maeva Squiban (Francja)
  8. +3:58 Franziska Koch (Niemcy)

Podczas ostatniego przejazdu przez Côte Camillien-Houde (1,9 km; 7,1%) za plecami uciekającej Elisy Longo Borghini pracowała wyłącznie Demi Vollering, która narzuciła takie tempo, że na jej kole została tylko Katarzyna Niewiadoma – Juliette Berthet nie była w stanie się utrzymać. Pod koniec wspinaczki holendersko-polski duet nie tylko dogonił Włoszkę, ale i ją wyprzedził – na szczycie Vollering i Niewiadoma miały kilka sekund przewagi! Podium na tym etapie już prawdopodobnie było znane, pozostał jednak cały czas temat tego jak będzie wyglądał układ na nim.

Współpraca na czele istniała, aczkolwiek momentami była dość trudna, z czego próbowała korzystać Elisa Longo Borghini, która cały czas traciła tylko kilka sekund do uciekającego duetu. Na prostszych fragmentach trasy odżyły także Juliette Berthet i Marlen Reusser, które na 5 kilometrów przed metą traciły tylko 20 sekund. Na szczęście dla nas na Pagnuelo (535 m; 7,5%) przewaga dwójki na czele znów wzrosła i Katarzyna Niewiadoma była coraz bliżej stoczenia dwójkowego medalu o upragnioną tęczową koszulkę w kolarstwie szosowym.

Na ostatni kilometr Niewiadoma i Vollering wjechały z przewagą 12 sekund nad Longo Borghini, do której samotnie zbliżała się Reusser. Na ostatnią prostą Holenderka wjechała przed Polką, która rozpoczęła finisz z 2. pozycji na 150 metrów przed metą. Niestety podczas sprintu biało-czerwoną złapał skurcz i to Demi Vollering (Holandia) po raz 1. w karierze została mistrzynią świata. Katarzyna Niewiadoma (Polska) srebrną medalistką, a podium uzupełniła Elisa Longo Borghini (Włochy). Druga z Polek, Dominika Włodarczyk, zajęła dziś 8. miejsce.

Wyniki wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet rozegranego w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Oficjalna lista startowa wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn
Następny artykułDemi Vollering: „Myślę, że to był wspaniały wyścig do oglądania”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
14 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Kurrr… było tak blisko.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Najgorsze to, że to było do zgolenia.
(Połączcie te dwa komentarze)

Mikołaj
Mikołaj

Achh znowu ten finisz tak mało zabrakło szkoda. Chociaż wiadomo wielki sukces ale no szkoda .

Cedric
Cedric

Znowu z nią przegrała xd

MatW
MatW

Kasia jesteś niesamowita!!! Demi wygrała, szacunek dla niej, ale Twoja jazda dziś niesamowita! .,..No Demi to trochę Tadej kobiecego kolarstwa, tylko jemu raz się postawi Matieu raz Jonas ma wielu konkurentów, a Ty….. jesteś jedna… jedyna.. zawsze z Demi. Zawsze Kasia! I zawsze w sercach… Wszędzie…gdyby Toury były trudniejsze byłyby Twoje, bo niestety aktualne toury kobiet faworyzują zawodniczki klasyczne…..

Adam G
Adam G

Majkel Wanturnałt.
Nie jestem wystarczająco patriotyczny, ale więcej emocji zapewni mi pojedynek dwóch vanów z Seixasem, byczkiem, muzułmaninem, etc

Majkel Wanturnałt.
Oczywiście będę kibicował i jakieś tam emocje przeżywał, ale nie oszukujmy się. Meta nie jest na ściance, to na Kasię raczej nie ma co liczyć

Co za malkontent…. Idź na działkę grządki uprawiać

Arder
Arder

Kurcze, bład jak zawsze na finishu, było siedzieć na kole zamiast wyskakiwać bokiem, w takim stylu przecież wiadome że obok siebie przegra, a tak była szansa wyjść z koła na ostatnich metrach.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Adam G
Wypadałoby tu zacytować hicior Rage Against The Machine.

reko
reko

super Kaśka….na 3km wiadomo było jaki będzie wynik, 99 na 100 sprintów między Demi , a Kaśka wygra Demi. Tak więc dla mnie wynik super., w tym układzie ten wyścig był nie do wygrania.

Adam G
Adam G

Majkel Wanturnałt

Sam przyznaj, taki z Ciebie fachowiec jak księżniczka z pierniczka hahaha

Tensam
Tensam

Skurcz. Bywa.

Kanapka
Kanapka

Wspaniała Kasia!!! Brawo!! Wiecej sie nie dało zrobic

Alek
Alek

2 zakręty przed meta zrobiła się mała dziura, może wtedy trzeba było skakać? Ale można było i medal przegrać…

Wojtek
Wojtek

No akurat raczej bylo wiadomo, ale no kurcze, triche honoru. Byłam słabsza, bywa, a nie jakies pajacowanie z udawanym skurczem bo przegrałam.