Dubletem kolarzy China Anta – Mentech Cycling Team zakończył się 3. etap Tour of Poyang Lake – po zwycięstwo sięgnął Norman Vahtra, a 2. metę przeciął Alexander Konychev. Dla polskich kibiców ważne jest jednak, że solidną 5. lokatę zajął Marceli Bogusławski, a prowadzenie w klasyfikacji generalnej obronił Michał Pomorski.
3. dnia zmagań w 10-dniowym Tour of Poyang Lake (UCI 2.2) na kolarzy czekało 113 kilometrów wokół miasta Guangchang. Na trasie znalazły się niewielkie podjazdy, ale te były dość wyraźnie oddalone od linii mety. To sprawiało, że można było spodziewać się, że o zwycięstwie zadecyduje finisz z peletonu.

Choć etap wyglądał niepozornie, to z czasem zawiązała się bardzo mocna i groźna ucieczka dnia, w składzie której był m.in. znany z sukcesów w azjatyckich wyścigach, obecnie 10. w klasyfikacji generalnej Benjamin Dyball (FNIX – SCOM – Hengxiang Cycling Team). To zmusiło peleton do intensywnej pogoni, a zawodników ATT Investments pracujących na rzecz Michała Pomorskiego oraz Marcelego Bogusławskiego wsparli w tym przedstawiciele China Anta – Mentech Cycling Team. Ostatecznie doszło do spodziewanego finiszu z dużej grupy.
Kolarze China Anta – Mentech Cycling Team zdominowali sprinterski pojedynek – wygrał Norman Vahtra, a 2. metę przeciął Alexander Konychev. Na dobrej 5. pozycji zmagania zakończył Marceli Bogusławski, a koszulkę lidera klasyfikacji generalnej zachował Michał Pomorski. Komentarza na temat przebiegu zmagań udzielił dyrektor sportowy ATT Investments, Adrian Banaszek.
Utrzymaliśmy pozycję lidera, choć dziś było bardzo ciężko. Rywale z czołówki klasyfikacji generalnej wielokrotnie atakowali, więc nieustannie tworzyły się duże grupy liczące od 20 do 30 osób. Po około pół godzinie nieustannych ataków, mniejsza, 6-osobowa grupa w końcu oderwała się od peletonu. W jej skład weszło kilku kolarzy z czołówki klasyfikacji, którzy tracili od 40 do 110 sekund. Gdy udało nam się zredukować stratę do około 1,5 minuty, ekipa China Anta-Mentech dołączyła się do pogoni. Nasi zawodnicy jechali bezpiecznie z przodu i dobrze chronili Marcelego. Na ostatnim zakręcie panował chaos, a Marceli wyszedł z niego znacznie wolniej niż rywale. Ostatecznie zajęliśmy 5. miejsce. Mimo to widać u niego wyraźną poprawę. Jeszcze 2 dni temu aklimatyzacja była dla niego naprawdę trudna, ale widać, że jego organizm stopniowo się przyzwyczaja. Przed nami kolejny szalony dzień. Jechałem ten etap jako zawodnik w 2023 roku. Miałem kraksę na ostatnim zakręcie i to był mój ostatni start w karierze. Przed nami stosunkowo trudne wzniesienie. Chcielibyśmy dotrzeć na szczyt tego prawdopodobnie decydującego podjazdu w co najmniej 4-osobowym składzie. Ostatnie 20 kilometrów to płaski odcinek i odpowiednia liczba osób może się przydać, gdy będziemy kontrolować koniec etapu. W 2023 roku Norbert Banaszek zajął tu 2. miejsce i wygrał sprint grupy głównej, więc dobrze znamy ten odcinek, dlatego do jutrzejszego etapu podchodzimy z optymizmem
— opowiadał obszernie Adrian Banaszek w rozmowie dla czeskiego RoadCycling.








