fot. UAE Team L'IMAD

Powoli rozpoczynamy Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. Jedną z zawodniczek wchodzących w skład polskiej kadry jest podwójna mistrzyni naszego kraju w kategorii elity, którą jest Dominika Włodarczyk. Oto co 25-latka powiedziała u progu najważniejszej imprezy reprezentacyjnej w roku.

Od niedzieli 20 września startują Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. Do Kanady wyruszyła aż 26-osobowa reprezentacja Polski, która powalczy w sumie podczas 13 zaplanowanych wyścigów. Oczy kibiców zwrócone będą jednak zapewne przede wszystkim na elitę, a tam o sile naszej reprezentacji stanowić będzie m.in. aktualna podwójna mistrzyni Polski, czyli Dominika Włodarczyk. 25-latka z UAE Team L’IMAD tuż przed wylotem za ocean potwierdziła swoją dobrą dyspozycję wygrywając Women’s GP Region Stuttgart (1.Pro), toteż wywiad przed światowym czempionatem warto było rozpocząć od tego, jak naszej zawodniczce minęła podróż do Kanady oraz jak przebiega proces aklimatyzacji.

Podróż była bardzo w porządku, bo leciałam bezpośrednio ze Stuttgartu do Kanady, więc miałam nocleg przy lotnisku we Frankfurcie, rano wstałam i od razu miałam lot. Od strony logistycznej też wszystko poszło dobrze, bo rowery doleciały w jednym kawałku, nic się dziwnego nie zadziało, a to zawsze troszkę stresujący temat – bez roweru to jednak troszkę jak bez ręki. Generalnie nie jestem fanką zmiany czasu, ale całe szczęście, że podróżując na zachód jest troszeczkę prościej. Aklimatyzacja zawsze zajmuje mi chwilę, ale przyleciałam na tyle szybko, że będzie w porządku już na czasówkę, a podczas startu wspólnego po dwóch tygodniach, to już powinno być zupełnie dobrze. Fajnie też, że pogoda jest zbliżona do naszej polskiej aury, bo to nie jest dodatkowy cios dla organizmu, nie trzeba się adaptować do czegoś innego, nowego środowiska

— powiedziała Dominika Włodarczyk.

Nawiązanie do podróży na zachód czy spędzanego poza Europą czasu też nie było przypadkowe, bowiem w pytaniu nawiązałem do licznych wyjazdów naszej zawodniczki, która niejednokrotnie gościła już w Australii, a bywała też m.in. w Chinach. To niewątpliwie cenne doświadczenia, które teraz mogą procentować. Najistotniejsza jest jednak zawsze bieżąca forma, a wydaje się, że o tą 25-latka nie musi się martwić – akcja z wyścigu w Stuttgarcie pokazała, że dyspozycje obecnie jest naprawdę solidna. Czy Dominika Włodarczyk wypoczęła już po morderczym Tour de France Femmes i zbudowała kolejną górę swojej formy?

Wydaje mi się, że forma jest optymalna, czułam się dobrze trenując w Polsce. Tutaj nie do końca jeszcze wiem, jak się czuję i na co stać moje ciało, bo ta zmiana czasu nie jest aż taka prosta. Staram się nie szukać dobrych odczuć na siłę, po prostu czekam co będzie i co przyjdzie z pokorom. Nie testuję się na treningach, bo to nie ma sensu. Ważne, że w Polsce czułam się bardzo dobrze, w Stuttgarcie było podobnie – cieszę się też, że bezpiecznie przejechałam ten wyścig [śmiech]. Sezon jest długi, czuję już to, że ścigam się od stycznia, ale liczę, że jeszcze mi na te ostatnie starty siły i energii mentalnej wystarczy. Wydaje mi się, że wszystko poszło w dobrą stronę, we właściwym kierunku. To, jak ciało odpowiada na te wszystkie obciążenia podczas wyścigu, to jednak zawsze jest trochę zagadka i nigdy nie można być nie wiadomo jak tego pewnym. Podchodzę do tego z pokorą i staram się rozumieć to moje ciało, odpowiadać na jego potrzeby

— kontynuowała mistrzyni Polski elity kobiet zarówno w wyścigu ze startu wspólnego, jak i w jeździe indywidualnej na czas.

Zadając pytania Dominice Włodarczyk wprost przyznałem jej, że ciężko się czyni to mając w głowie, że ta bardzo aktywnie prowadzi swoje media społecznościowe – kto tam jeszcze nie zaglądał, to serdecznie polecam. Jedną z rzeczy, na którą jednak nie pojawiła się dotychczas odpowiedź był fakt, skąd wziął się pomysł na udział 25-latki w drużynowej sztafecie (wtorek, 22.09), która zostanie rozegrana pomiędzy jazdą indywidualną na czas (niedziela, 20.09) a wyścigiem ze startu wspólnego (sobota, 24.09). Chęć do partycypowania w tych zmaganiach wynikał z woli samej zawodniczki, jej trenera i zarazem selekcjonera, a może jeszcze innego czynniku?

Ja generalnie uważam, że jeśli już tu jesteśmy i możemy wystartować w TTT, to powinniśmy to zrobić. Mamy skład i mam nadzieję, że nikomu nic się nie stanie, że wszyscy będą czuli się dobrze – to ważne, bo nie mamy nikogo na rezerwę. Mi to osobiście w przygotowaniach do startu wspólnego nie zaszkodzi, więc skoro jest to w porządku, to warto wystartować. Mogę reprezentować Polskę, a to zawsze jest nie tylko przywilej, ale uważam, że i obowiązek. Myślę, że to będzie raczej przepalenie nogi, ale z drugiej strony, jeśli staje się na starcie bez woli tego by wygrać, by dać z siebie wszystko, to bez sensu jest startować. Na pewno ta wiara, że możemy pojechać dobrze, też jest we mnie. Będzie to fajna okazja do tego, by pościgać się razem z dziewczynami z U23 – z Nadią i Mają, więc liczę na to, że stworzymy fajny zespół

— kontynuowała Dominika Włodarczyk, która będzie częścią naszej sztafety drużynowej.

Możemy być spokojni, że mistrzyni Polski da z siebie wszystko w każdym ze startów, a jej wielką waleczność zna już chyba każdy kibic znad Wisły i Odry. My możemy bardzo mocno trzymać kciuki za jak najlepsze wyniki 25-latki w Kanadzie, ale jakie oczekiwania z tym wyjazdem ma sama zawodniczka? Czego powinniśmy życzyć Dominice Włodarczyk w kontekście jej występu w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026?

Tak naprawdę oczekiwania mam takie, że po prostu wreszcie chciałabym być z siebie zadowolona po imprezie mistrzowskiej, jaką są Mistrzostwa Świata. Sporo w tym roku miałam takich momentów, kiedy nie byłam zadowolona czy to z siebie, czy też z rezultatu, bo choć zawsze wiedziałam, że dałam z siebie wszystko, to nie zawsze ten rezultat był taki, jakiego bym oczekiwała. Wiem, że wynik nie jest najważniejszy, bo jeśli dałam z siebie co tylko mogłam, na co zapracowałam, to jest to przyjemne uczucie, że już więcej zrobić nie mogłam – to jest najważniejsze w tym całym procesie, w drodze do celu. Chciałabym, żeby ta droga była dla mnie satysfakcjonująca, by wszystko nie opierało się wyłącznie na realizacji celów, które sobie zamarzyłam w swojej głowie. Na pewno liczy się zdrowie, szczęście i po prostu chciałabym pojechać taki wyścig tak, jak potrafię się ścigać, bo wydaje mi się, że naszą reprezentację stać na naprawdę, naprawdę bardzo dużo i chciałabym, byśmy to pokazały jako kolektyw. Niech wynik będzie dobrą wypadkową tego, jak to się wszystko potoczy

— zakończyła Dominika Włodarczyk.

Jeśli chodzi o wspomniane starty 25-latki, to przed nią jazda indywidualna na czas elity kobiet (39,2 km | 220 m), gdzie mistrzyni Polski wystąpi jako jedyna Polka – początkowo zgłoszona Katarzyna Niewiadoma ostatecznie nie stanie na starcie. Wracając jednak do Dominiki Włodarczyk – następnie kolarka UAE Team L’IMAD weźmie udział w sztafecie drużynowej (40,6 km | 290 m), którą utworzą także Maja Tracka i Nadia Hartman (MAT Atom Deweloper Wrocław) oraz Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS), Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team) i Patryk Goszczurny (Team Visma | Lease a Bike Development). Na zakończenie na Dominikę Włodarczyk czeka wisienka na torcie, jaką jest wyścig ze startu wspólnego elity kobiet (180,4 km | 2570 m), w którym wystąpią także Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM), Marta Lach (Team SD Worx – Protime), Marta Jaskulska (Human Powered Health) oraz Kaja Rysz (Hitec Products – Fluid Control). Trzymajmy kciuki za całą reprezentacji Polski, przed którą walka o najwyższe cele podczas kanadyjskiego czempionatu.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułAndreas Kron zostaje w Uno-X Mobility
Następny artykułMontréal 2026: Richard Carapaz wypada z gry o mistrzostwo świata
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze