Już jakiś czas temu informowaliśmy Was o tym, że Tim Wellens nie weźmie udziału w tegorocznych mistrzostwach świata w Montrealu i nie znajdzie się w oficjalnej kadrze reprezentacji Belgii. Zawodnik UAE Team Emirates-XRG przyznał potem, że na start namawiał go nawet Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe), ale nie zmieniło to jego decyzji.
Tim Wellens ostatecznie nie znalazł się w oficjalnym składzie reprezentacji Belgii na mistrzostwa świata w Montrealu. Belg wyjaśnił potem, że nawet namowy ze strony Remco Evenepoela nie zmieniły jego decyzji, ponieważ dał słowo swojej drużynie (zmagającej się w tym sezonie z kontuzjami) i w jego kalendarzu znajdują się wyścigi, które odbywają się w tym samym czasie, co mistrzostwa świata. Teraz do całej sprawy odniósł się Philippe Gilbert, a więc rodak Wellensa i były zawodowy kolarz, który swoją karierę zakończył w 2022 roku. Na jego koncie znajdziemy m.in. tytuł mistrza świata w wyścigu ze startu wspólnego z 2012 roku, więc Gilbert otwarcie skrytykował Wellensa i przyznał, że absolutnie nie rozumie jego decyzji, gdyż światowy czempionat powinien być priorytetem dla każdego zawodnika. Philippe rozmawiał o tym z walońskim kanałem RTL.
Szanuję Tima, ale całkowicie nie zgadzam się z jego argumentacją i postawą. Mam wrażenie, że jest całkowicie oderwany od rzeczywistości. Pod koniec kariery możesz mieć kilku pracodawców, ale kraj zawsze pozostaje twoim krajem. W wyścigach o mistrzostwo świata, w których startowałem, moimi rywalami byli zawodnicy z mojej zawodowej grupy – np. Cadel Evans. Zdobył on tytuł mistrza świata w Mendrisio, gdzie ja zająłem 6. miejsce. Mimo to dałem z siebie wszystko dla reprezentacji Belgii. Robisz to dla swojego kraju, właśnie to się liczy
– uważa Philippe Gilbert.
Końcówka wypowiedzi Gilberta odnosi się do medialnych przesłanek, które wskazują na to, iż Tim nie chciałby konkurować na mistrzostwach świata ze swoimi kolegami z UAE Team Emirates-XRG. Pod nieobecność Tadeja Pogačara odnosi się to głównie do Isaaca del Toro.
Jedno jest pewne. Wellens znajduje się obecnie w bardzo dobrej formie i na pewno byłby sporym wzmocnieniem dla reprezentacji Belgii. Przypomnijmy, że Tim wygrał niedawno klasyfikację generalną Tour of Britain. Ostatecznie reprezentację Belgii w Montrealu poprowadzą Remco Evenepoel i Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), a wspierać będzie ich m.in. Thibau Nys (Lidl-Trek). Remco i Wout prezentują wysoką formę i na pewno są jednymi z faworytów do medali na trasie wyścigu ze startu wspólnego. Dodatkowo Remco jest wyraźnym kandydatem do złota w jeździe indywidualnej na czas, gdzie będzie bronił mistrzowskiego tytułu.










Nie chce mi się wierzyć, że nie jedzie z uwagi na Del Toro. A że wybiera podległości drużynowe… nic chwalebnego, chociaż skąd my to znamy (w niektórych przypadkach chodziło nawet o dokładnie tę samą drużynę).
Ricky,
Kolarstwo ma od dawna oficjalną i jawną hierarchię relacji. Jest jak w …życiu.
Najważniejsze są relacje osobiste, potem teamowe, a dopiero na samym końcu narodowościowe.
Dokładnie tak działa kolarstwo, a ta piramida nie jest przypadkowa, tylko wynika z samej konstrukcji sportu.
Relacje osobiste – to jest absolutny top hierarchii, bo decyzje są na poziomie „kto komu wierzy”. Dlatego widzisz sprinterów, liderów na GC, którzy maja swojego „ostatniego przed metą”.
Relacje teamowe – to tylko umowa, pieniądze, sprzęt, struktura.
Team nie jest rodziną – jest firmą. Dlatego relacje teamowe są ważne, ale zawsze drugie w kolejności. Team jest po prostu miejscem pracy.
Relacje narodowe – najmniej istotne w praktyceW kolarstwie narodowość jest elementem narracji, czasem …politycznej, ale nie jest realnym fantem, nawet kibice nie szukają tej identyfikacji.
To trzy różne układy, tylko czasem marketingowcy udają, że jest inaczej.
Tim Wellens nie jest marketingowcem.