fot. UAE Team Emirates - XRG

Mauro Gianetti był w ostatnich dniach gościem programu RadioCorsa w stacji Rai. Szef zespołu UAE Team Emirates – XRG ocenił ostatnie wydarzenia wokół osoby Tadeja Pogačara i przedstawił nieco kulis związanych z prolongatą kontraktu Słoweńca. 

Ostatni tydzień 81. Vuelta a España z pewnością nie przebiegał w sposób, jaki sobie wymarzył szef zespołu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Na pewno wolał, by jego podopieczny Tadej Pogačar jechał w czerwonej koszulce lidera hiszpańskiego wyścigu, aniżeli leczył się po operacji obojczyka. Niestety los sprawił, że Słoweniec z powodów zdrowotnych opuści kilka ważnych wyścigów. Gianetti jednocześnie zdementował medialne plotki, mówiąc wprost, że od samego początku było wiadomo, że sezon jest skończony.

Sezon się skończył dla Tadeja, a drobny upadek miał poważne konsekwencje. Wypadek był poważny – złożone złamanie obojczyka wymagało bardzo skomplikowanej operacji. Od tego momentu było jasne, że nie będzie już mógł ścigać się w tym roku, ale słusznie dano mu kilka dni na oswojenie się z tą wymuszoną decyzją. Nie zapominajmy, że prowadził w Vuelcie, miał duże szanse ją wygrać, chciał pojechać w mistrzostwach Europy, świata, w Lombardii. Cieszy mnie to, jak zareagował na całą sytuację. Jest co prawda bardzo rozczarowany, ale szybko zrozumiał, że ten wypadek mógł się skończyć o wiele gorzej. On cały czas jest spokojny i już nie może się doczekać powrotu do ścigania. Mam wrażenie, że ten wypadek tylko wzmógł w nim determinację do tego, by być jeszcze lepszym. On wie, że jeszcze nie wygrał wszystkiego, czego chciał

— opowiadał Mauro Gianetti, który także zdradził, jak wyglądała kwestia przedłużenia współpracy przez Słoweńca. Przypomnijmy, w ostatnich dniach 27-latek związał się z obecnym pracodawcą do końca 2032 roku.

Tak naprawdę podjęliśmy rozmowy z Pogačarem kilka miesięcy temu. Szczególnie jemu zależało, by kwestię kontraktu rozwiązać jak najszybciej. Oczywiście były kwestie, nad którymi dyskutowaliśmy nieco dłużej, ale zarówno my, jak i Tadej i jego otoczenie czuliśmy, że bez problemu się porozumiemy. Tadej wysłał do nas bardzo czytelny sygnał, że nam ufa i czuje się z nami jak w domu. Jego kontuzja nie miała żadnego wpływu na warunki kontraktu i jego długość

— dodał dyrektor UAE Team Emirates – XRG. W sytuacji, gdy bardzo ważny cel przeszedł Słoweńcowi koło nosa przez kraksę, zastanawiać może, czy 27-latek porzuci przynajmniej na jakiś czas próby podboju Paris-Roubaix. Gianetti zdecydowanie temu zaprzeczył, wyrażając się o „Piekle Północy” bardzo dosadnie.

Paryż-Roubaix to nie jedyny wyścig, w którym można zrobić sobie krzywdę. Oczywiście start w nim niesie ze sobą duże ryzyko, ale zauważmy, że kraksy zdarzają się dosyć często podczas innych wyścigów. Najczęściej wpływ na to coraz większa prędkość peletonu. Jest to o wiele bardziej kontuzjogenny czynnik niż sam profil trasy. Zmierzam do tego, że kraksa w Roubaix może mieć niewielkie konsekwencje, jeśli zdarzy się przy niskiej prędkości, choć oczywiście upadek na bruk nie jest niczym przyjemnym. Ta nieszczęśliwa kraksa Tadeja sprawiła, że mamy nieco inne podejście. Musimy dokładniej ułożyć kalendarz dla każdego z zawodników, ale nie możemy się bać kraks. To część tego sportu. Jeśli będziemy za wszelką cenę starać się unikać ryzyka, przestaniemy wygrywać. Ryzyko jest wpisane w ten sport

— zakończył.

Poprzedni artykułGrand Prix Cycliste de Montréal 2026: Isaac del Toro lepszy od Paula Seixasa
Następny artykułDominika Włodarczyk: „Bardzo się cieszę ze zwycięstwa”
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Lance
Lance

Obrzydliwa postać… Mam na myśli „łysego z UAE” i jego powszechnie znaną, doperską przeszłość. Dopóki tacy ludzie są w tym środowisku (a są wszędzie i na każdym niemal szczeblu), kolarstwo się nie oczyści i nigdy nie znikną podejrzenia (uzasadnione czy też nie) wobec takich kolarzy jak Tadej.

Don
Don

Śmieszysz mnie Lance, Gianetti uwikłany w aferę dopingową (o ile wiem skończyła się na podejrzeniach), a więc na pewno zawodnicy pod jego skrzydłami to doperzy. A czy to od trenera, dyrektora, własciciela grupy zależy z jakich gumijagód podac sok żeby podnieść wydolność zawodnika? A wiesz Lance kiedy się ścigał Gianetti? W czasach zwanych EPOką. Dzisiaj ludzie z tamtych czasów, o których mówiło się , ze wszyscy biorą są nadal przy kolarstwie, zmieniła się tylko ich funkcja, nawet jeśli nie brali to byli swiadkami jak inni biorą. Uważasz, ze są lepsi od Gianettiego?