Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe) okazał się triumfatorem tegorocznej edycji Giro della Toscana (1.1). Włoch zaskoczył swoich rywali w końcowej fazie wyścigu.
Na środę zaplanowano włoski wyścig klasyczny Giro della Toscana, podczas którego trzeba było pokonać blisko 190 kilometrów (Pontedera – Pontedera). Kluczowe znaczenie dla losów środowej rywalizacji mógł mieć podjazd Monte Serra (8,4 km ; 7,1%), który kolarze musieli pokonać dwukrotnie. Na liście startowej mieliśmy dwóch reprezentantów Polski: Kamila Gradka (Bahrain-Victorious) oraz Filipa Gruszczyńskiego (MBH Bank CSB Telecom Fort).

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 13:15. W ucieczce dnia znalazło się 5 zawodników: Oliver Bleddyn (Team Jayco AlUla), Hugo de la Calle (Burgos Burpellet BH), Joan Bou (Caja Rural-Seguros RGA), Davide Bais (Team Polti VisitMalta) oraz Matteo Spreafico (Mg.K Vis Costruzioni e Ambiente). Tempo w peletonie nadawała ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe.
Temperatura wynosiła 29 stopni Celsjusza, a na 135 kilometrów do mety prowadząca piątka miała 2 minuty i 15 sekund przewagi nad peletonem. Jakiś czas później na czele głównej grupie pojawili się zawodnicy XDS Astana Team. Przewaga ucieczki spadła do 1 minuty i 40 sekund. Pojawił się też komunikat mówiący o tym, iż wyścig opuścił Juan Pedro López (Movistar Team). Jako pierwsi z czołówki odpadli Bleddyn i Spreafico.
Podczas pierwszej wspinaczki na Monte Serra (8,4 km ; 7,1%) z peletonu zaatakował Matteo Badilatti (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), do którego szybko dołączyli Mikel Bizkarra (Euskaltel-Euskadi) i Francisco Muñoz (Team Polti VisitMalta). Z czołówki odpadł natomiast Davide Bais. Jako pierwszy na szczycie pojawił się Hugo de la Calle, któremu towarzyszył Joan Bou. Po paru chwilach Badilatti, Bizkarra i Muñoz zostali dogonieni przez peleton. 70 kilometrów przed metą „wchłonięci” zostali z kolei De la Calle i Bou. Wyścig zaczynał się na nowo.
W peletonie pojawiły się liczne skoki. Najpierw przyspieszył Benoît Cosnefroy (UAE Team Emirates-XRG), a potem na czele uformowała się spora grupka, ale skutecznie goniła ekipa Unibet Rose Rockets. W międzyczasie kolarze po raz pierwszy przejechali przez linię mety.
50 kilometrów przed metą na czele mieliśmy peleton. Sytuację starała się kontrolować ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe. Niemiecką formację wspomagali kolarze XDS Astana Team. Wkrótce rozpoczęła się druga wspinaczka na Monte Serra. Tempo dyktował Filippo Baroncini (UAE Team Emirates-XRG). Na podjeździe utworzyła się nam 5-osobowa grupka, w której jechali Lenny Martinez (Bahrain-Victorious), Jordan Jegat (TotalEnergies), Jan Castellon (Caja Rural-Seguros RGA), Alessandro Fancellu (MBH Bank CSB Telecom Fort) i Mikkel Frølich Honoré (EF Education-EasyPost). Gonić próbował Wout Poels (Unibet Rose Rockets). Holender został jednak złapany.
Jako kolejny kontry z peletonu spróbował Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team). Na czele jechało już tylko 3 zawodników: Honoré, Martinez i Fancellu. Storer zdołał dogonić Jegata i Castellona. Finalnie na solo ruszył Mikkel Frølich Honoré, który pojawił się jako pierwszy na szczycie. Za nim jechała jednak mocna grupka pościgowa (byli tam m.in. Martinez, Storer, Antonio Tiberi, Christian Scaroni i Giulio Pellizzari). 24 kilometry przed metą ta grupka traciła do Duńczyka 5 sekund, a peleton jechał ze stratą 15 sekund. Po paru chwilach Duńczyk został złapany. Na czele mieliśmy 10 zawodników (Honoré, Tiberi, Martinez, Storer, Pellizzari, Scaroni, Castellon, Fancellu, Jegat i Jorge Gutiérrez).
15 kilometrów przed metą prowadząca dziesiątka miała 15 sekund zapasu nad peletonem. W głównej grupie jechało około 30 zawodników, a tempo nadawała tam ekipa Team Polti VisitMalta. Przewaga czołówki zmniejszyła się do 10 sekund. Skontrować próbował jeszcze Nicolas Breuillard (TotalEnergies), ale szybko go złapano. Czołówka zaczęła powiększać swoją przewagę. Na 5 kilometrów do mety było to już około 20 sekund. W peletonie aktywni byli Jan Christen (UAE Team Emirates-XRG) i Jai Hindley (Red Bull-BORA-hansgrohe).
3 kilometry przed metą znów zrobiło się gorąco, bo przewaga czołówki spadła do 11 sekund. Goniła ekipa Cofidis. W końcowej fazie włoskiego wyścigu niewielką przewagę wyrobił sobie Giulio Pellizzari. Zareagował na to Antonio Tiberi. Ostatecznie to właśnie Giulio Pellizzari okazał się zwycięzcą Giro della Toscana 2026! Na drugim miejscu przyjechał Jordan Jegat, a podium uzupełnił Christian Scaroni.
Wyniki Giro della Toscana 2026:
Pełne wyniki znajdziecie TUTAJ.
Giulio Pellizzari wins the Giro della Toscana 2026! First Italian winner in seven years. #GirodellaToscanahttps://t.co/FPf5MvYfOO pic.twitter.com/xSQbePxk2F
— Eemeli (@LosBrolin) September 9, 2026









