W ostatnich latach odnośnie Rohana Dennisa do mediów spływają jedynie wieści odnośnie jego kłopotów z prawem. Nie inaczej było tym razem – były mistrz świata w indywidualnej jeździe na czas został aresztowany z powodu złamania zakazu prowadzenia pojazdów. Australijczykowi grozi wyrok pozbawienia wolności, który ciążył nad nim w zawieszeniu.
Wydarzenie miało miejsce w zeszłym miesiącu, kiedy funkcjonariuszom policji udało się złapać Dennisa podczas rutynowej kontroli. Podczas niej okazało się, że Australijczyk nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów i wciąż wisi nad nim pięcioletni zakaz starania się o takowe. Jeden z lepszych czasowców poprzedniej dekady został aresztowany, a jego auto zostało skonfiskowane. Były kolarz takich drużyn jak INEOS Grenadiers, BMC czy Jumbo-Visma stawił się kilka dni temu przed sądem, gdzie przyznał się do postawionych mu zarzutów.
Wszystko wskazuje na to, że Rohan Dennis wyląduje za kratkami. Przypomnijmy, że początek jego problemów z prawem miał miejsce w grudniu 2023 roku, kiedy w tragiczny sposób potrącił swoją żonę, Melissę Hoskins, która potem zmarła w szpitalu. Zawodnik został skazany w zeszłym roku na 17 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu z dwuletnią kuratelą oraz utratą prawa do prowadzenia pojazdów na pięć lat. Z uwagi na to, że złamał postanowienia wyroku, czeka go faktyczne wykonanie wyroku pozbawienia wolności. Dennis najpewniej spędzi za kratkami od kilku miesięcy do nawet dwóch lat.







Do lochu.
A mógł na rowerze jechać.
Oby