Od niezwykle emocjonującej jazdy drużynowej na czas rozpoczął się tegoroczny Tour de France. Już po etapie w Barcelonie na czele klasyfikacji generalnej plasują się Jonas Vingegaard i Tadej Pogačar.
Po etapie jazdy drużynowej na czas pewnie pojawią się różne głosy. Jedne, że wyścig wystartował od najwyższego poziomu emocji. Drugie, że żółta koszulka została już zarezerwowana dla tych, którzy powalczą o końcowy triumf. Liderem został Jonas Vingegaard. Według nowych zasad drużynówki to czas najlepszego zawodnika był liczony jako wynik drużyny. To właśnie zwycięzca edycji z 2022 i 2023 roku przyjechał jako pierwszy w zwycięskiej drużynie Team Visma | Lease a Bike.
Patrząc na czołową dziesiątkę, to wielu z tych kolarzy było kandydatów do czołowych miejsc na koniec rywalizacji. Wyjątkiem jest zapewne drugi Filippo Ganna. Tego nie można powiedzieć o trzecim Tadeju Pogačarze. UAE Team Emirates – XRG musiało zadowolić się trzecią lokatą. Strata 12 sekund obrońcy tytułu do najgroźniejszego rywala nie jest na tym etapie jeszcze wielkim rozczarowaniem. Najważniejsze będzie to, jak generalka będzie wyglądać za 3 tygodnie.
Cztery sekundy za Słoweńcem plasuje się Juan Ayuso. Lider Lidl-Trek zamierza walczyć o podium i zrobił do tego pierwszy krok. Pokonał m.in. o 3 sekundy Remco Evenepoela. Drugi z najważniejszych kolarzy Red Bull – BORA – hansgrohe, czyli Florian Lipowitz plasuje się na 8. pozycji, ale ze stratą już 35 sekund. W końcówce stracił do Belga 16 sekund.
Dwóch przedstawicieli w czołowej mają także trzy inne ekipy. Obok lidera Vingegaard siódmy jest Davide Piganzoli (28 sekund). Isaac del Toro prawie do końca jechał z Tadejem Pogačarem i jest szósty ze stratą 26 sekund. Tobias Foss (Netcompany INEOS) zajmuje 9. miejsce (38 sekund). Ineos postawił bardziej na czas drużyny, która jednak nie wygrała niż rezultat lidera na klasyfikację. Thymen Arensman stracił już ponad minutę.
Dobrze wyścig rozpoczął Paul Seixas, który zapewnił szóste miejsce Decathlon CMA CGM Team. Z Vingegaardem utalentowany Francuz przegrał o 39 sekund. Największym przegranym etapu został Cian Uitjdebroeks. Belg zdradził w wywiadach, że zmagał się ze skurczami. Nie utrzymywał nawet tempa kolegów z Movistar Team. Lider hiszpańskiej drużyny traci już minutę i 53 sekundy. Stratę minuty i 36 sekund zanotował Richard Carapaz. Ekwadorczyk nie zapowiadał wielkiej walki o klasyfikację generalną, a bardziej o górską. Przyjechał dopiero jako trzeci kolarz EF Education – EasyPost.
Wszystko o 113. edycji Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Wszystkie artykuły









