Od dawna wiadomo było, że jest bardzo szybkim kolarzem, ale jednak wreszcie przyszło tego potwierdzenie w jak najbardziej właściwym momencie – Szymon Wiśniewski perfekcyjnie rozegrał końcówkę wyścigu o mistrzostwo Polski w wyścigu ze startu wspólnego orlików i to on będzie miał prawo nosić biało-czerwoną koszulkę przez kolejne 12 miesięcy.
Szymon Wiśniewski – mistrz Polski. Od piątkowego popołudnia takie stwierdzenie nie jest już tylko marzeniem zawodnika, jego bliskich czy ekipy, ale i faktem. Zawodnik Wibatech Lubelskie Perła Polski wygrał finisz z dość dużego peletonu na ulicach Lubawy i tym samym sięgnął po złoty medal naszego krajowego czempionatu. Jakie to uczucie dla 20-letniego sportowca?
Właściwie to jeszcze to do mnie nie dotarło. Na szosie po raz pierwszy jestem mistrzem Polski, ale myślę, że im dłużej o tym myślę, tym bardziej dociera do mnie jak fajne jest to uczucie
— zaczął Szymon Wiśniewski.
Do piątkowej rywalizacji kolarze Wibatech Lubelskie Perła Polski przystąpili w zaledwie dwuosobowym składzie – u boku zwycięzcy jechał wyłącznie Kacper Doppke. Jakie zatem były plany na ten wyścig tak nielicznej formacji, która musiała mierzyć się nie tylko z trasą, ale i dużo okazalej reprezentowanymi drużynami przeciwników.
Oczywiście, że przyjechaliśmy tu wygrać i cieszę się, że udało się to zrealizować. Wiedziałem, że jestem szybki jeszcze przed startem tego wyścigu, więc liczyłem, że gdy przyjedzie na metę grupa, to będę miał duże szanse. Oczywiście były tu ekipy, które były liczniejsze, które miały dzięki temu łatwiej, ale tu należą się wielkie podziękowania dla mojego klubowego kolegi Kacpra Doppke, który fenomenalnie mnie wyciągnął w końcówce. Wszedłem z 3. pozycji w ostatni zakręt i od tego momentu nie było już kalkulacji, trzeba było dać z siebie wszystko aż do mety
— opowiadał zawodnik Wibatech Lubelskie Perła Polski.

Tak świetnie przejechana końcówka przez dwójkę zawodników z lubelskiej formacji jest jeszcze bardziej imponująca gdy uświadomimy sobie, że ostatnie kilometry zostały przejechane ze średnią przekraczającą 60 km/h. Młyn na czele peletonu był ogromny, zatem co było kluczem do tak dobrej współpracy pomiędzy Szymonem Wiśniewskim i Kacprem Doppke?
Powiem tak – cały czas pozostawałem w kontakcie z Kacprem, mówiłem mu co robimy, motywowałem go słowami „dawaj, dawaj” w odpowiednim momencie, a on zrobił gigantyczną, fenomenalną pracę
— dodawał Szymon Wiśniewski, którego dopytałem, czy mieli to w takim razie przećwiczone i zaplanowane.
Nie mieliśmy ustalonego konkretnego planu, ale wiedzieliśmy, że z naszego duetu to ja jestem szybszy, więc naturalnie postawiliśmy na mnie. To było dla nas naturalne, świetnie się rozumiemy
— mówił złoty medalista wśród orlików.
Dla Szymona Wiśniewskiego to na ten moment największy sukces w karierze w kolarstwie szosowym. Jakie są zatem następne sportowe cele i marzenia na karierę dla 20-letniego zawodnika ekipy Wibatech Lubelskie Perła Polski?
Na razie jestem myślami przy tym, by fajnie pojechać start wspólny elity w niedzielę. Następnie skupię się na Mistrzostwach Europy na torze, gdzie też liczę na dobry wynik. Wielki cel na karierę? Myślę, że nie odkryję tu nic nowego, ale oczywiście to mistrzostwa świata czy Europy, jak u chyba każdego kolarza
— kontynuował Szymon Wiśniewski.
20-latek drugi rok ściga się w barwach Wibatech Lubelskie Perła Polski, wcześniej oglądaliśmy go przez sezon w Kujawy Pomorze Team, do którego trafił po juniorskich startach dla UKS Copernicus Toruń CCC. Czy młody zawodnik wierzy, że ten wynik i niewątpliwy sukces, jakim jest tytuł mistrza Polski, może mu pomóc w awansie gdzieś wyżej?
Myślę, że to może być dla mnie przełom i na pewno może to pomóc, a na pewno nie zaszkodzi to w tym, by przebić się wyżej, do jeszcze lepszych ekip. Na razie jestem jednak przy tym jak fajnym uczuciem jest myśl o tym, że będę miał teraz prawo nosić biało-czerwoną koszulkę, będę mógł z orłem na piersi startować wszystkie wyścigi dla orlików
— powiedział kolarz Wibatech Lubelskie Perła Polski, którego na koniec zapytałem o to komu chciałby podziękować za drogę, jaką przebył do tego sukcesu.
Dziękuję wszystkim osobom, które mnie wspierały, mojemu trenerowi Błażejowi Janiaczykowi, całemu sztabowi z Wibatech Lubelskie Perła Polski, kolegom z drużyny i po prostu wszystkim, którzy gdzieś byli ze mną i przyczynili się do tego zwycięstwa
— zakończył Szymon Wiśniewski.
W niedzielę o 12:00 młody kolarz stanie na starcie wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn, gdzie jego ekipa Wibatech Lubelskie Perła Polski będzie mogła liczyć na zdecydowanie szerszy skład niż w piątek. Już w stawce orlików dowiedzieliśmy się jednak, że wcale nie potrzeba ilości, by była jakość. Z pewnością zatem już teraz 20-latkowi należą się ogromne gratulacje za sukces, który jest ukoronowaniem dotychczasowego wysiłku i może być bodźcem do tego, by pracować jeszcze ciężej i odnosić kolejne świetne rezultaty.
W Lubawie wywiad z medalistą wśród orlików przeprowadził Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym 2026:
- Ogólna zapowiedź całego czempionatu
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików
- Wszystkie artykuły








