fot. Alpecin-Premier Tech

Po 2-miesięcznej przerwie do ścigania powrócił Jasper Philipsen, a powrót ten był dla niego niezwykle udany – Belg wygrał worldotourowy wyścig Copenhagen Sprint. Kolarz Alpecin-Premier Tech nie ukrywał jednak, że sukces ten wymagał od niego wielkiego wysiłku, a ponowne pojawienie się w peletonie nie było łatwe.

W niedzielę rozegrano 2. edycję Copenhagen Sprint – wyścigu, który od samego początku swojego istnienia stał się częścią cyklu UCI World Tour. Duńczycy od inauguracji postawili na bardzo konkretny profil swojej imprezy, która ma być widowiskowa, prowadzić przez malownicze tereny, wjeżdżać do stolicy tego państwa i być dedykowana sprinterom. Nie ma co się zatem dziwić, że w stawce pojawiły się największe światowe gwiazdy w tej specjalności, a górą w ich pojedynku był Jasper Philipsen. Dla Belga to był pierwszy wyścig po przeszło 2-miesięcznej przerwie, zatem mówimy o naprawdę udanym powrocie do rywalizacji.

Bardzo trudno było mi wrócić do ścigania po przerwie od Paryż-Roubaix. Wracanie do formy było naprawdę bolesne. Do tego samo tempo było bardzo wysokie przez cały dzień, w wyścig prowadzący przez centrum miasta oznaczał też, że trzeba ciągle zwalniać i przyspieszać. To bardzo obciążało organizm. Oczywiście nie ma co ukrywać, że spora kraksa wpłynęła na przebieg zmagań. Szkoda tych, którzy mieli wypadek i kibiców, którzy chcieli zobaczyć świetny sprint z dużej grupy. Mam nadzieję, że wszyscy są cali i zdrowi po tym wypadku. Niestety, pech jest wpisany w ten sport. Ja jednak wracam zwycięsko, a to daje dużo pewności siebie. To zwycięstwo w World Tourze, więc zawsze jest ważne. Jestem też zadowolony z mojej formy. Muszę tylko znaleźć te ostatnie kilka procent przed Tour de France

— opowiadał triumfator Copenhagen Sprint, 28-letni Jasper Philipsen.

Zawodnik Alpecin-Premier Tech przed Tour de France (4-26.07) weźmie jeszcze udział w Baloise Belgium Tour (17-21.06). Będzie to dla niego ostatnia okazja do szlifowania dyspozycji przed Wielką Pętlą, gdzie ten powalczy o to, by 5 rok z rzędu odnieść zwycięstwo etapowe. Warto też podkreślić, że Jasper Philipsen w 2023 roku wygrał klasyfikację punktową Tour de France, a zatem jego ambicje z pewnością ponownie będą naprawdę wysokie.

Poprzedni artykułMateusz Błaszak wygrywa kl. punktową Ślęża Tour: „Chciałem coś tutaj osiągnąć, pokazać się”
Następny artykułGiro d’Italia Next Gen 2026: Davide Donati z etapem i koszulką lidera
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze