fot. VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk / Dominik Stuchlik

Za nami ostatni etap VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk. Po pasjonującej walce 2. zawodnikiem klasyfikacji generalnej oraz punktowej, a także zdobywcą tytułów najlepszego Polaka oraz pierwszorocznego juniora został Igor Juszczak. Kolarz UKS Copernicus Toruń CCC swój wynik przyjął z mieszanymi uczuciami – z jednej strony to niewątpliwie sukces, z drugiej jednak do zwycięstwa brakowało naprawdę niewiele.

Szalony etap poprowadzony na rundach wokół Sobótki zwieńczył powracające po 20 latach do kalendarza zmagania w ramach VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk. W pełnym ataków i zwrotów akcji finałowym odcinku jedną z głównych postaci był Igor Juszczak, pierwszoroczny junior UKS Copernicus Toruń CCC – Akademii Michała Kwiatkowskiego. Niespełna 17-letni zawodnik do samego końca walczył o końcowe zwycięstwo kręcąc mocno w ucieczce, a do tego ostatecznie zabrakło zaledwie 7 sekund. Mimo to nasz młody kolarz nie wraca do domu z pustymi rękoma, albowiem zajął 2. lokatę w klasyfikacji generalnej, a także był najlepszym pierwszorocznym juniorem oraz zdobywcą tytułu najlepszego Polaka. Jakie to uczucie osiągnąć coś takiego na polskiej ziemi?

Bycie najlepszym Polakiem to świetne uczucie, ale został niedosyt, że nie wygrałem wyścigu – o błysk szprychy można powiedzieć. Te kilka koszulek, które zabieramy do domu, to na pewno duży powód do zadowolenia, ale nie zamierzamy poprzestawać na laurach i będziemy kontynuować ciężką pracę pod kątem kolejnych startów

— opowiadał Igor Juszczak.

Przed ostatnim etapem zawodnicy UKS Copernicus Toruń CCC zajmowali dwie czołowe lokaty w klasyfikacji generalnej, ale można było się spodziewać, że rywale spróbują zaatakować podopiecznych trenera Błażeja Janiaczyka. Tak też się stało, a po serii naprawdę intensywnych ataków uformowała się aż 25-osobowa ucieczka, w składzie której brakowało liderującego w VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk od 2. etapu Adama Drozdowskiego. W obliczu tego to Igor Juszczak stał się wirtualnym liderem, ale piątka zawodników Cannibal B Victorious zdołała kolejnymi skokami ubiec 16-latka, a po zwycięstwo finalnie sięgnął Marius Linde. Czy na gorąco można było stwierdzić, że czegoś zabrakło podczas tej finałowej rywalizacji na rundach wokół Sobótki?

Ciężko powiedzieć czy czegoś zabrakło. Daliśmy z siebie wszystko i dzisiaj byli lepsi

— powiedział Igor Juszczak, którego nie męczyłem dalszymi pytaniami o negatywy – w końcu to nadal świetny wynik, który kolejny raz potwierdził, że UKS Copernicus Toruń CCC zasługuje na tytuł najlepszej polskiej ekipy w kategorii junior. Czy faktycznie tak jest i czy czują to sami zawodnicy tej formacji?

Myślę, że to dopiero udowodnimy na Mistrzostwach Polski. Cel na nie? Wygrać, pokazać dominację, ale trzeba do tego podejść z pokorą

— z dużą pewnością siebie odpowiadał wychowanej UKS Koźminianki Koźminek.

Wspomniane Mistrzostwa Polski w tym roku odbędą się w dniach 25-28 czerwca, a arenami zmagań będą miejscowości Biskupiec, Lubawa i Ostróda, oraz rzecz jasna okalające je szosy. Na juniorów w przypadku wyścigu ze startu wspólnego czeka nieco ponad 120 kilometrów i przeszło 1500 metrów przewyższenia. To oznacza profil całkiem podobny do tych, jakie oglądaliśmy w ramach VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk – czy Igor Juszczak zna już te trasy dokładnie i wie czego się spodziewać?

Rekonesans jeszcze przed nami, ale zapoznaliśmy się już z trasą w sieci, więc mniej więcej wiemy co nas będzie czekało

— odpowiadał Igor Juszczak.

16-latek jest obecnie pierwszorocznym juniorem, ale już teraz regularnie pokazuje swój wielki talent. W tym sezonie jego łupem padła belgijska jednodniówka Kortemark-Edewalle, w zaliczanym do kalendarza UCI Danilith Nokere Koerse udało mu się zająć 8. miejsce. W Polsce Igor Juszczak trzykrotnie finiszował w czołowej „10” etapów Pucharu Prezydenta Grudziądza (UCI 2.1), gdzie finalnie uplasował się na 9. pozycji, zatem widać, że to zawodnik ze sporym potencjałem. Póki co ścigający się obecnie dla UKS Copernicus Toruń CCC kolarz łączy rywalizację na szosie z tą torową. Jakie są zatem cele i marzenia młodego sportowca oraz czy szosa jest czymś, co będzie dla niego docelową dyscypliną?

Na pewno takim celem na kolejny rok będzie złapać kontrakt z jakąś drużyną i rozwijać swoją karierę, iść ciągle do przodu. Szosa jest czymś, na co chcę stawiać, czymś, co sprawia mi radość

— jasno deklarował Igor Juszczak, któremu na koniec pozostawiłem pole do podziękowań – wszak po pierwszym w karierze podium klasyfikacji generalnej wyścigu UCI, jakim była VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk warto dać zawodnikowi szansę na wspomnienie osób, bez których nie byłoby tego sukcesu.

Oczywiście chciałbym podziękować mojemu klubowi UKS Copernicus i trenerowi Błażejowi Janiaczykowi, ale także rodzicom, bo dają mi wielkie wsparcie. I oczywiście chłopakom z drużyny!

— zakończył Igor Juszczak.

fot. VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk / Dominik Stuchlik

Wszystko o VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk 2026:
Poprzedni artykułGP Gippingen 2026: Liam Slock ogrywa rywali i przecina linię mety upadając [wideo]
Następny artykułMuur Classic Geraardsbergen 2026: Paul Magnier najlepszy w wymagającym klasyku
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze