fot. Tour of the Alps / Sprint Cycling Agency

Wiele wskazuje na to, że tegoroczne Giro d’Italia było jedynym wielkim tourem w kalendarzu Giulio Pellizzariego (Red Bull-BORA-hansgrohe). Najnowsze doniesienia medialne mówią o tym, że Włoch nie wystartuje w Tour de France 2026 oraz Vuelta a España 2026. 

Giulio Pellizzari jechał na Giro d’Italia 2026 jako jeden z tych zawodników, którzy mogą powalczyć o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Włoski kolarz nie prezentował tam jednak zbyt wysokiej formy, a dodatkowo nie czuł się najlepiej na trasie pod kątem fizycznym. Ostatecznie uplasował się dopiero na 21. miejscu w klasyfikacji generalnej, a przypomnijmy, że wcześniej był m.in. 3. w Volta Comunitat Valenciana i Tirreno-Adriatico, 4. w Mediolan-Turyn oraz 1. w Tour of the Alps. 22-latek opowiadał potem, że chciałby jak najszybciej zapomnieć o tegorocznym Giro i absolutnie nie można się mu dziwić.

Ciro Scognamiglio z La Gazzetta dello Sport donosi teraz, że następnym wyścigiem etapowym dla zawodnika Red Bull-BORA-hansgrohe będzie Tour of Slovenia (od 17 czerwca), a na ten moment Giulio nie jest brany pod uwagę jako zawodnik na Tour de France oraz hiszpańską Vueltę.

Po Giro d’Italia następnym wyścigiem dla Giulio Pellizzariego będzie Tour of Slovenia (17-21 czerwca), potwierdziły nam źródła. Na tym etapie brak Tour de France i Vuelta a España w jego harmonogramie na 2026 rok

– czytamy w opublikowanym wpisie.

Dużo mówi się o tym, że Włoch może stanąć na starcie takich wyścigów, jak: Donostia San Sebastian Klasikoa (1 sierpnia), Vuelta a Burgos (od 4 sierpnia), Giro dell’Emilia (3 października), Tre Valli Varesine (6 października) oraz Il Lombardia (10 października). Jak będzie wyglądał jego oficjalny kalendarz na resztę sezonu? Przekonamy się niebawem. Na ten moment Giulio na pewno nie ma powodów do zadowolenia, choć sezon 2026 zaczął się dla niego naprawdę dobrze.

Poprzedni artykułTour de Suisse Women 2026: Trzy Polki na wstępnej liście startowej
Następny artykułTour Auvergne – Rhône-Alpes 2026: Kolejność startu do drużynowej jazdy na czas
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Pro hip-hop
Pro hip-hop

No jeszcze jego by tam brakowało w składzie na TdF :). Samymi liderami (nawet tymi „wannabe”) wyniku się nie zrobi… Zresztą gość ma jakiś problem od dłuższego czasu, niech najpierw się „ogarnie”.