fot. Jumbo-Visma

Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike) był najlepszy z ucieczki na trasie Antwerp Port Epic. To jego pierwszy triumf od prawie trzech lat. 

192 kilometry, 42 sektory szutrowe, start i meta w Antwerpii – tak wyglądała kolejna edycja Antwerp Port Epic / Sels Trophy. Na płaskiej trasie próżno było szukać jakichkolwiek podjazdów.

Jedynym Polakiem w stawce był Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).

Od samego początku mieliśmy próby ataków. Swoich sił próbowali między innymi Valentin Retailleau (TotalEnergies), Elmar Abma (VolkerWessels Cycling Team) czy Ian Kings (Team Visma | Lease a Bike). Jednak po 70. kilometrach ścigania nadal na czele kręcił cały peleton.

114 kilometrów przed metą na samotną akcję zdecydował się Emīls Liepiņš (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), a po chwili dojechał do niego Robin Orins (Lotto Intermarché). Problemy z rowerem miał Tim Merlier (Soudal Quick-Step) i trochę czasu zajęło mu, aby wrócić do głównej grupy.

Ucieczka została skasowana już po 12. kilometrach. Niestety oprócz sporej liczby defektów zdarzały się także kraksy, a w jedną z nich zaplątał się Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). W kolejny odjazd zabrali się Marvin Peters (EEW-VDK Cyclingteam) i Pau Martí (NSN Cycling Team).

Dwójka dość szybko wypracowała sobie minutę przewagi i solidnie przejeżdżała kolejne sektory z trudniejszą nawierzchnią. 63 kilometry przed metą tempo podkręcili zawodnicy Team Visma | Lease a Bike. To spowodowało, że 10 kilometrów dalej ucieczka przeszła do historii.

Kolejnym atakującym był Pau Miquel (Bahrain – Victorious), do którego dojechali Toon Vandebosch (Alpecin-Premier Tech), Victor Van de Putte (Lotto Intermarché), Martin Svrček (Soudal Quick-Step), Dries De Bondt (Team Jayco AlUla), Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike), Brent Van Moer (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Ward Vanhoof (Team Flanders – Baloise) i Sandy Dujardin (TotalEnergies).

Mocna grupa na 37 kilometrów przed metą miała prawie minutę przewagi. Niestety na skutek przebicia opony z czołówki odpadł Vandebosch. Z peletonu na kontrę zdecydował się Alexis Renard (Cofidis) i Francuz po długim pościgu zdołał dołączyć do ucieczki.

W goniącej grupie tempo dyktowali zawodnicy Soudal Quick-Step i Alpecin – Premier Tech. 13 kilometrów przed metą zaatakował Strand Hagenes, ale dość szybko akcję skasował Svrček. Co chwilę mieliśmy próby zawiązania akcji, a peleton stracił szanse na walkę o zwycięstwo.

O zwycięstwie zadecydował ostatni kilometr. Po raz kolejny zaatakował Strand Hagenes i tym razem nie dał się już doścignąć do samej mety. Drugi był Pau Miquel (Bahrain – Victorious), a trzeci Dries De Bondt (Team Jayco AlUla).

Wyniki Antwerp Port Epic 2026:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułJonas Vingegaard powoli myśli o Tour de France
Następny artykuł6 dni, 6 historii – podsumowanie 2. tygodnia Giro d’Italia 2026
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze