fot. Soudal Quick-Step

Laurenz Rex (Soudal Quick-Step) nie ma ostatnio łatwego czasu. Choć Belg zanotował w tym sezonie kilka dobrych wyników, to jednak w dużej mierze zmaga się z poważnymi kontuzjami. Najpierw był to uszkodzony kręgosłup, a następnie poważna kontuzja kolana. Teraz 26-latek walczy o powrót do zdrowia, ale wymaga to czasu. 

Inauguracyjnym wyścigiem w sezonie 2026 była dla Laurenza Rexa etapówka AlUla Tour. Na pierwszym odcinku Belg zameldował się na wysokiej 4. pozycji, ale potem przytrafiła mu się bardzo groźna kraksa. Na jednym z etapów 26-latek wypadł z drogi przy prędkości dochodzącej do 100 kilometrów na godzinę, co skończyło się oczywiście różnymi urazami. Najpoważniejsze były złamania w kręgosłupie, ale na całe szczęście po kilku tygodniach belgijski zawodnik mógł wrócić do rywalizacji.

Rex pojawił się na kolarskich trasach już 1 marca, kiedy to potwierdził swój wielki talent w Kuurne-Bruksela-Kuurne, meldując się tam na 6. pozycji. Potem było jeszcze lepiej, bo zawodnik Soudal Quick-Step zajął 2. miejsce w Ename Samyn Classic, a na Tirreno-Adriatico zameldował się na etapowym podium (na ostatnim odcinku). Następnie Rex udał się na Mediolan-San Remo i Ronde Van Brugge (8. lokata), aż w końcu stanął na starcie belgijskiego klasyku In Flanders Fields, gdzie nabawił się kolejnej kontuzji – zwichnął prawe kolano, co doprowadziło w konsekwencji do uszkodzenia kości oraz więzadeł. Konieczna była operacja i od tego czasu Belg nie startował już w żadnym wyścigu, a teraz walczy o powrót do pełnego zdrowia. Nie jest łatwo, czego dowiadujemy się z filmu opublikowanego przez belgijską formację Soudal Quick-Step, w serwisie YouTube.

Zawsze może być gorzej. Wciąż jestem zmotywowany i psychicznie czuję się dobrze. Jako kolarze mamy wspaniałe życie i robimy rzeczy, których wielu ludzi nigdy nie zrobi. Moje kolano nadal jest spuchnięte. Mam duże problemy z jego zginaniem. To naprawdę boli, to piekło. Po operacji musiałem na nowo nauczyć się napinać mięśnie, zginać nogę oraz chodzić. Będę bardzo szczęśliwy, gdy znów będę mógł chodzić normalnie, bez pomocy. Mam nadzieję, że za kilka tygodni znów będę mógł jeździć na rowerze. Wtedy ważne będzie to, aby zaczynać powoli, od 50 lub 100 watów, ale to są kolejne kroki w moim procesie

– powiedział Laurenz Rex.

Miejmy nadzieję, że Belg szybko powróci na kolarskie trasy i w dalszym ciągu będzie walczył o jak najwyższe lokaty, przede wszystkim w wyścigach klasycznych, w których się specjalizuje. Oby w najbliższej przyszłości kontuzje omijały go szerokim łukiem i Laurenz czerpał stuprocentową przyjemność z uprawiania kolarstwa. Właśnie tego mu życzymy!

Poprzedni artykułMedia: Reims gospodarzem Grand Depart w 2028 roku
Następny artykułItzulia Women 2026: Dominika Włodarczyk znów najlepsza!
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze