Magnus Cort (Uno-X Mobility) okazał się najszybszym kolarzem na mecie 2. etapu Volta a Catalunya. Duńczyk nie krył zadowolenia na mecie, z uwagi na jego słabszą dyspozycję przez ostatni rok.
Dla 33-letniego Corta to pierwsze zwycięstwo od wygranej na 5. etapie zeszłorocznej edycji O Gran Camiño. Na trasie hiszpańskiej etapówki wygrał on zresztą aż trzy etapy, jednak od tamtego czasu, mimo sporadycznie osiąganych niezłych rezultatów (jak 6. miejsce w Mediolan-San Remo), nie zdołał wznieść rąk w górę w geście triumfu. Za sprawą dzisiejszej wygranej sytuacja się jednak zmieniła:
To był bardzo trudny etap. Na ostatnim zjeździe prowadzącym do mety, walka o pozycję w peletonie była ogromna. Nie lubię tego zbytnio, więc zostałem trochę z tyłu. Na szczęście drużyna we mnie wierzyła. Nie wiem czy dało się to zobaczyć, ale Anders Skaarseth wyciągnął mnie właściwie z ostatniej pozycji na sam przód w jakieś półtorej kilometra, między trzema a jednym do końca! Na koniec Anthon Charmig wykończył sprawę – to było fantastyczne
– chwalił na mecie kolegów Magnus Cort.
Co ciekawe, region Katalonii jest dla niego właściwie drugim domem. Pomimo faktu, że Duńczyk dopiero debiutuje w Volta a Catalunya, to na tych drogach spędził niezliczone godziny na treningach, a przez pewien okres czasu nawet zamieszkał w tych okolicach:
Gdy zostałem zawodowcem, to zamieszkałem w Gironie na kilka lat i wciąż lubię tu wracać na obozy przygotowawcze. Jeździłem tymi drogami milion razy, to fantastyczna trasa na wycieczkę w jakiś lżejszy dzień, pojechać nad jezioro i się wykąpać. Czuję się tutaj jak w domu
– kontynuował triumfator dzisiejszego etapu.
Najważniejsze w dzisiejszym etapie był jednak wynik, a to za jego sprawą Magnus Cort (Uno-X Mobility) mógł w końcu ponownie cieszyć się ze zwycięstwa. Zawodnik norweskiej formacji opowiedział o kulisach jego powrotu do formy:
Wróciłem po bardzo trudnym okresie. Podczas zeszłorocznego Tour de France zachorowałem, ale walczyłem do końca, żeby ukończyć wyścig. To nie była najmądrzejsza decyzja. Po tym wszystkim, forma zaczęła się sypać i nic nie działało. To chyba pierwszy raz jak jestem w dobrej dyspozycji od Eschborn-Frankfurt, a to prawie rok temu. Nie radziłem sobie cały rok, więc fajnie jest znów wygrać
– skwitował kolarz.



![Pojawiło się nowe nagranie z kraksy Remco Evenepoela. Na pewno winna była dziura? [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/03/Remco-Evenepoel-po-kraksie-218x150.jpeg)





