Fot.: Team Bahrain Victorious

Alec Segaert (Bahrain – Victorious) okazał się triumfatorem jednodniowego wyścigu Grand Prix de Denain (1.Pro). To, co Belgowi nie udało się podczas Danilith Nokere Koerse, udało się we Francji. 

Czwartek był dniem, w którym panowie ścigali się na terenie Francji – na trasie Grand Prix de Denain. Łącznie było do pokonania nieco ponad 200 kilometrów (Denain – Denain), a po drodze trzeba było się zmierzyć z brukowanymi sektorami. Było ich naprawdę dużo. Na liście startowej znalazł się jeden reprezentant Polski – Kamil Małecki (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team).

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 11:20. Temperatura wynosiła 13 stopni Celsjusza. Ucieczkę utworzyli Ashlin Barry (Team Visma | Lease a Bike), Aaron Gate Alessio Delle Vedove (XDS Astana Team), Gorka Sorarrain (Caja Rural – Seguros RGA), Cole Kessler (Modern Adventure Pro Cycling), Nolan Huysmans (Team Flanders – Baloise), Antoine Berger Morné Van Niekerk (St Michel – Preference Home – Auber93) oraz Killian Théot (Van Rysel Roubaix). Na 100 kilometrów do mety przewaga ucieczki wynosiła 2 minuty.

W pewnym momencie peleton mocno jednak przyspieszył, w związku z czym 80 kilometrów przed metą czołówka miała już tylko kilkadziesiąt sekund zapasu. Z ucieczki odpadli Huysmans, Berger oraz Théot. Jakiś czas później defekt zanotował Clément Davy (Nice Métropole Côte d’Azur). Swoje problemy miał Arnaud De Lie (Lotto Intermarché), który stracił kontakt z peletonem, ale zdołał do niego powrócić.

Z głównej grupy zaatakował Axel Bouquet (St Michel – Preference Home – Auber93), któremu udało się dogonić uciekających zawodników. Tempo w peletonie nadawała ekipa Team Visma | Lease a Bike. Ostatecznie ucieczkę „wchłonięto” na 63 kilometry przed metą. Główna grupa mocno się rozciągnęła, a defekty zanotowali Cees Bol (Decathlon CMA CGM Team) i Arnaud De Lie. Wkrótce doszło do podziału w peletonie. Pojawiły się też kolejne ataki, ale nie okazały się one skuteczne. Grupka z De Lie traciła około minutę.

Następnie w kraksie uczestniczył Ben Oliver (Modern Adventure Pro Cycling). Od peletonu oderwali się z kolei Alec Segaert (Bahrain – Victorious) oraz Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike). Po raz kolejny pecha miał Arnaud De Lie… Reprezentantowi Belgii przytrafił się kolejny defekt… 40 kilometrów przed metą Hagenes i Segaert mieli kilkanaście sekund przewagi nad peletonem. W pogoń za nimi ruszył Aimé De Gendt (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team). Czujnie jechali zawodnicy UAE Team Emirates – XRG.

Następnym pechowcem był Stefan Bissegger (Decathlon CMA CGM Team), który musiał sobie poradzić z defektem. Wkrótce De Gendt został dogoniony przez peleton. Hagenes i Segaert mieli ponad 20 sekund przewagi. Do mety pozostało 30 kilometrów, a w peletonie jechało około 45 zawodników. Byliśmy świadkami kolejnych ataków, aż w końcu od głównej grupy odskoczył Brent Van Moer (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team). To samo uczynili potem Nils Politt (UAE Team Emirates – XRG), Alessandro Romele (XDS Astana Team) i Tibor Del Grosso (Alpecin – Premier Tech). Dołączyli do nich jeszcze Jonas Geens (Alpecin – Premier Tech), Gianni Vermeersch (Red Bul – BORA – hansgrohe) oraz Aimé De Gendt. Ta grupka dogoniła Van Moera.

Na 17 kilometrów do mety sytuacja przedstawiała się następująco: na czele jechali Hagenes i Segaert, potem mieliśmy grupkę pościgową (strata 30 sekund – Politt, Del Grosso, Van Moer, Romele, Geens, Vermeersch, De Gendt), a dalej był już peleton (strata 50 sekund). Tempo dyktowała tam ekipa Lidl – Trek. Panowie wjechali na ostatnie 10 kilometrów. Na brukowanym sektorze Abscon (****) Hagenes zdołał oderwać się od Segaerta.

Na nieco ponad 6 kilometrów przed metą peleton dogonił Vermeerscha, Del Grosso i Geensa. Następnie dogonieni zostali Politt, Van Moer, Romele i De Gendt. Hagenes miał kilka sekund zapasu nad Segaertem, a peleton tracił już tylko nieco ponad 20 sekund. Doszło tam jeszcze do kraksy, w której uczestniczył m.in. Ashlin Barry. Goniła ekipa Alpecin – Premier Tech. Alec Segaert zyskał dodatkową energię i udało mu się dogonić, a następnie wyprzedzić Norwega. Hagenes został dogoniony przez peleton. Rozpoczął się ostatni kilometr.

Alec Segaert dawał z siebie wszystko, aby dotrzeć do mety przed rozpędzonym peletonem i finalnie mu się to udało! To, co nie udało mu się podczas Danilith Nokere Koerse, udało mu się na trasie francuskiego wyścigu. Na drugim miejscu finiszował Milan Menten (Lotto Intermarché), a trzeci był Anthony Turgis (TotalEnergies).

Wyniki Grand Prix de Denain 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułMediolan-San Remo 2026: Michał Kwiatkowski i Filip Maciejuk na liście startowej
Następny artykułPowrót Tima Merliera znów przełożony
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Niby takie Roubaix dla ubogich, ale jaki ciekawy wyścig. W sumie nie pamiętam żebym oglądał, że dwóch gości jedzie za sobą ładnych kilka kilometrów w odległości 10-20 metrów prawie do samej mety, a potem jeden z nich jeszcze dowozi zwycięstwo. Cieszę się, że się udało temu Segaertu, po tym co wczoraj przeżył, nawet się lekko wzruszyłem.

Piotr
Piotr

Też zupełnie przypadkowo włączyłem wyścig . A sposób w jaki wygrał ten gościu to mistrzostwo wyrafinowania , IQ 160 🙂 rzadko się ogląda pokaz takiego sprytu

Mikołaj
Mikołaj

Czyli chcecie mi powiedzieć że ten gość którego wczoraj złapali jakieś kilka metrów przed metą dzisiaj zrobił raid jadąc 30 km z jakimś Norwegiem we dwójkę potem go goniąc i końcowo dojeżdżając na solo to wszystko mając jakieś 20 sekund nad peletonem? Nie no niezły wyścig. A ten Segart no gratki dla chłopa, gratki.

ander_her
ander_her

Hagenes to chyba niema oleju w głowie dobrze że przegrał zamiast jechać w dwójkę do mety i tam powalczyć na finiszu to on zepsuł wszystko Bravo dla Segaerta