fot. Lidl-Trek

Pięknym zwycięstwem na Alto de Malhão debiutujący w nowych barwach Juan Ayuso przypieczętował swój triumf w 52. edycji Volta ao Algarve. 23-letni Hiszpan nie krył zadowolenia po zakończeniu rywalizacji.

2. lokata na Alto de Fóia, 2. pozycja podczas czasówki – Juan Ayuso cały czas był blisko swojego premierowego zwycięstwa w barwach Lidl-Trek, ale rywale byli odrobinę lepsi. Wreszcie jednak 23-letni Hiszpan dopiął swego i podczas ostatniego etapu Volta ao Algarve to on był górą, wygrywając nie tylko na szczycie Alto de Malhão, ale i w klasyfikacji generalnej całego wyścigu. Stosunkowo młody kolarz nie krył swojej radości po zakończeniu zmagań.

Po Fóia może nie byłem… hmm, nazwijmy to smutny, ale bolała mnie przegrana tak niewielką różnicą. Bardzo się cieszę, że mogłem się dziś odwdzięczyć zespołowi, wygrywając etap i w klasyfikacji generalnej, po tym, jak ciężko pracowali przez cały dzień. Wnioski, które wyciągam z tego wyścigu, dotyczą przede wszystkim tego, jak jechał zespół. Jak dobrze byłem chroniony – nie tylko dzisiaj, ale przez cały tydzień. Dziś po raz kolejny pokazaliśmy, że jesteśmy najsilniejszą drużyną w wyścigu. Wszyscy widzieli, jak bardzo rywale starali się nas naciskać, ale naszemu zespołowi udało się kontrolować wyścig. Nie zawsze mieliśmy kontrolę – było kilka trudnych momentów, ale zawsze udawało nam się przeorganizować i ją odzyskać. Znalazłem się w sytuacji, która dała mi szansę na zwycięstwo i jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się im to zwycięstwo zapewnić. Zespół naprawdę zasłużył na to

— opowiadał na gorąco Juan Ayuso.

Pierwszy wyścig – pierwsze zwycięstwo. Póki co skuteczność Hiszpana może robić naprawdę ogromne wrażenie. Teraz przed nim kolejne, prawdopodobnie jeszcze trudniejsze wyzwanie, jakim będzie Paryż-Nicea (8-15.03). Jego rywalami będą tam bowiem nie tylko pokonani podczas Volta ao Algarve m.in. João Almeida (UAE Team Emirates – XRG) i Oscar Onley (INEOS Grenadiers), ale także tacy kolarze jak Lenny Martinez (Bahrain-Victorious), Kévin Vauquelin (INEOS Grenadiers) czy Cian Uijtdebroeks (Movistar Team).

Poprzedni artykułMathieu van der Poel o wiosennych klasykach: „Staram się czerpać z tego większą przyjemność”
Następny artykułPolski Związek Kolarski zaprasza na darmowe szkolenie o treningu w warunkach hipoksji
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze