Fot.: Team Bahrain Victorious

Antonio Tiberi (Bahrain – Victorious) wygrał 3. etap tegorocznej edycji UAE Tour. Spore straty zanotował dotychczasowy lider – Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe). Prowadzenie w klasyfikacji generalnej objął Antonio Tiberi. 

Po jeździe indywidualnej na czas kolarzom przyszło się zmierzyć z bardzo trudnym odcinkiem. Na środę organizatorzy przygotowali dla zawodników etap o długości 183 kilometrów, z metą na wymagającym podjeździe – Jebel Mobrah (13,2 km ; 8,1%). Zapowiadało się na wielkie emocje dla miłośników górskich odcinków.

Praktycznie na samym początku zaatakowali Silvan Dillier oraz Jonas Rickaert (Alpecin – Premier Tech). To właśnie oni oderwali się od peletonu. Ta dwójka bardzo szybko wyrobiła sobie 5-minutową przewagę nad główną grupą, w której tempo dyktowali Gianni Moscon Jarrad Drizners (Red Bull – BORA – hansgrohe). Wkrótce do pracy wzięła się też ekipa Decathlon CMA CGM Team. Prędkość wiatru wynosiła około 11 kilometrów na godzinę, a temperatura około 30 stopni Celsjusza. Widoczne w peletonie były również drużyny UAE Team Emirates – XRG i Soudal Quick – Step. 105 kilometrów przed metą prowadząca dwójka miała już blisko 8 minut zapasu nad główną grupą.

W pewnym momencie na czele peletonu pojawił się Nils Politt (UAE Team Emirates – XRG). Przewaga ucieczki zaczęła w końcu spadać. Lotną premię Ras al Khaimah wygrał Silvan Dillier. Do mety pozostało nieco mniej niż 80 kilometrów, w tym finałowa wspinaczka. W pogoń zaangażował się m.in. Robbe Ghys (Decathlon CMA CGM Team). Prędkość wiatru wzrosła do 22 kilometrów na godzinę. 53 kilometry przed metą Dillier i Rickaert mieli nieco mniej niż 5 minut przewagi nad peletonem. Dość niespodziewanie peleton zwolnił i kolarze Alpecin – Premier Tech powiększyli swoją przewagę do ponad 5 minut. Goniły ekipy Decathlon CMA CGM Team i Modern Adventure Pro Cycling. Do mety pozostały 32 kilometry, a wielkimi krokami zbliżała się druga lotna premia.

Na drugim lotnym finiszu triumfował Silvan Dillier. Stało się jednak jasne, że uciekająca dwójka niedługo zostanie dogoniona przez główną grupę, gdyż 20 kilometrów przed metą kolarze Alpecin – Premier Tech mieli już tylko 2 minuty i 35 sekund przewagi. Czujnie jechały ekipy Groupama – FDJ United i Lotto Intermarché. Wkrótce rozpoczął się finałowy podjazd, a więc to na co czekali wszyscy kibice. Dillier i Rickaert zostali „wchłonięci” na 11 kilometrów do mety. Tempo narzucał Florian Vermeersch (UAE Team Emirates – XRG). Ataku spróbował Chris Harper (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team). Australijczyk wyrobił sobie 10 sekund przewagi.

Zgodnie z przypuszczeniami Australijczyk został jednak dogoniony. Do mety pozostało 7 kilometrów. W peletonie jechało około 50 zawodników, a po ataku Juniora Lecerfa (Soudal Quick – Step) tempa nie wytrzymał m.in. Sergio Higuita (XDS Astana Team). Następnie przyspieszyli Antonio Tiberi (Bahrain – Victorious) i Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team), na co szybko zareagował Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe). Niespodziewanie kłopoty miał Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG).

Dobrze jechali również Harold Tejada (XDS Astana Team) i Luke Plapp (Team Jayco AlUla). Del Toro został z tyłu, a tymczasem swoje problemy miał też Evenepoel. Na solo ruszył Felix Gall. Del Toro nieco odżył i powrócił do grupki faworytów, w której jechał Evenepoel. Tempo dyktował w niej Adam Yates (UAE Team Emirates – XRG). Z przodu jechali jednak Gall, Tiberi i Tejada, za którymi podążał jeszcze Plapp. Atak przeprowadził Antonio Tiberi. Wkrótce tempa w grupce faworytów nie wytrzymał Remco Evenepoel. Działo się! 3 kilometry przed metą Tiberi miał 10 sekund zapasu nad trójką kolarzy (Gall, Tejada, Plapp), 30 sekund nad grupką faworytów i 50 sekund nad Evenepoelem.

Tiberi utrzymywał swoją przewagę, a strata Evenepoela rosła. W grupce faworytów przyspieszył Isaac del Toro, za którym podążył Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché). Osłabł Luke Plapp. Tymczasem Del Toro i Van Eetvelt dogonili Tejadę i Galla. Z dość bezpieczną przewagę na czele jechał jednak Antonio Tiberi. Do mety pozostało 1,5 kilometra. Isaac del Toro pokazał, że potrafi odzyskać energię i zdecydował się na atak, odskakując od swoich rywali. Rozpoczął się ostatni kilometr.

Ostatecznie po etapowe zwycięstwo sięgnął Antonio Tiberi (Bahrain – Victorious). Drugie miejsce zajął Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG), a trzeci był Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché). Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe) przyjechał na metę ze sporą stratą. Włoch objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Wyniki 3. etapu UAE Tour 2026: 

Poprzedni artykułPiotr Tomczak dołącza do VeloTalent Cycling Team
Następny artykułPoznaliśmy miasta startowe wyścigów Mazovia Team
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
10 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Grzesiek
Grzesiek

Szybko wyjasnili przepotężnego Remco.
Króla zimowych prowincjonalnych hiszpańskich klasyków i mistrza wśród grupy kolarzy (tych 10-15 w całym peletonie) którym się chce ścigać w ITT.

mateusz
mateusz

Cóż, el Torritto musi się jeszcze wiele nauczyć, ale chłopak ma głowę i nogi na miejscu. Remco, cóż, bardzo chciałem wierzyć w to, że będzie rzeczywistym zagrożeniem dla duopolu Joanasa Pogacara, no ale po tym jak taka górka zmiotła go z planszy…

Alek
Alek

Jak chłopak, który naobiecuje dziewczynie przez internet a gdy przychodzi do spotkanka pyta o pogodę.

Albert
Albert

Balonik nawet nie został napompowany a już pękł.

Kuba
Kuba

Niby to dopiero luty i wiele może się zmienić do lipca, ale kolejny argument za tym, żeby Remco skupił się na walce z Tadejem np. na LBL czy Lombardii zamiast w GC TdF.

Mikołaj
Mikołaj

I tyle z evenepula wygrywającego wszystko

Jaa
Jaa

Dynda, gdzie jesteś? 😄

Dynda
Dynda

W sobote wroci spokojnie, ma troche dni w tym sezonie juz w nogach, mial prawo dzis pęknąć. Pokaz mi drugiego kolarza, ktory ma tyle zwyciestw w tym roku?

Jakub
Jakub

Największym zwycięzcą dzisiejszego dnia jest Florian Lipowitz

Wojtek
Wojtek

Ja dalej uważam że Remco powinien schudnąć. W czasówce swoje wygrał. Kurde, jakie on ma nogi. Z czymś takim to na tor się ścigać a nie w góry.