Sposób, w jaki Matthew Riccitello triumfował na królewskim etapie Tour de la Provence, wzbudził spore emocje w ekipie INEOS Grenadiers. Choć lider brytyjskiej formacji, Carlos Rodríguez, dyktował mordercze tempo, Riccitello nie dał się zgubić, a następnie perfekcyjnie rozegrał finałową potyczkę. Amerykanin z Decathlon CMA CGM Team postawił na wyrachowanie, co pozwoliło mu zwyciężyć w sprincie na szczycie.
Finałowy podjazd pod Montagne de Lure był niezwykle trudny, głównie ze względu na porywisty wiatr. Carlos Rodríguez przyznał w rozmowie z „DirectVelo”, że Riccitello idealnie wykorzystał sytuację taktyczną.
Finał był niezwykle wymagający i pełen emocji, na co duży wpływ miał silny wiatr. Matthew popisał się świetną taktyką. Choć styl jazdy polegający na pilnowaniu koła rywala, gdy ma się wsparcie kolegi z zespołu z tyłu, nie należy do naszych ulubionych, trzeba go uszanować. Dałem z siebie wszystko, ale czapki z głów przed nim, każdy prowadzi własną grę. Może nie było to efektowne, ale za to bardzo mądre, a ostatecznie wygrywa ten, kto wykaże się większym sprytem
– przyznał Carlos Rodríguez.
Sam Riccitello nie krył radości z sukcesu, podkreślając, że jego sezon nie mógł zacząć się lepiej. Młody Amerykanin, który zimą dołączył do francuskiej ekipy, zaznaczył, że zwycięstwo było owocem perfekcyjnej strategii zespołu.
Wiedzieliśmy, że na finałowym podjeździe będziemy mieli dwóch kolarzy zdolnych do walki o najwyższe cele. Kiedy Carlos Rodríguez zaatakował, byłem w stanie utrzymać jego tempo, mając świadomość, że Aurélien Paret-Peintre jedzie tuż za nami. Dzięki temu mogłem nieco zaoszczędzić siły na kole rywala i zachować energię na decydujący sprint przed samą metą. Jako zespół spisaliśmy się perfekcyjnie. Finałowy etap z pewnością będzie stresujący, ale dysponujemy silnym składem, który jest w stanie obronić koszulkę lidera
– dodał Matthew Riccitello.










„styl jazdy polegający na pilnowaniu koła rywala, gdy ma się wsparcie kolegi z zespołu z tyłu, nie należy do naszych ulubionych”; aha, jak Andrew August wygrał kilkanaście dni temu etap na Valencianie nie dając żadnej zmiany w ucieczce, to jakiś inny styl czy klasyczna polityka podwójnych standardów?
Jak Kali kraść, to jest dobry uczynek, ale jak Kalemu ukraść krowy, to już nie.
Brawa dla Ineos 👌