W ostatnich dniach informowaliśmy o napaści na Nicolasa Roche. Niestety na tym nie koniec złych informacji odnośnie ataków na sportowców. Tym razem nieprzyjemności z tym związane spotkały Jesse Vandenbulcke – kolarkę ekipy De Ceuster Bouwpunt Cycling Team.
30-letnia Jesse Vandenbulcke, mistrzyni Belgii w wyścigu ze startu wspólnego z 2019 roku, miała zostać celowo potrącona przez samochód, co było wynikiem wcześniejszej kłótni między nią a kierującą pojazdem.
Wczoraj zostałam celowo potrącona, z powodu wcześniejszej kłótni z kobietą prowadzącą samochód. Wszystko zaczęło się, gdy kobieta, która prowadziła samochód, lekkomyślnie wyjechała z podjazdu, nie zachowując ostrożności i niemal mnie nie potrąciła. Krzyknęłam do niej, żeby w przyszłości była ostrożniejsza.
Niestety później sytuacja już tylko eskalowała, o czym Jesse Vandenbulcke pisała w dalszej części swojego wpisu.
3 kilometry później ruszyli za nami dwoma samochodami, żeby nas zastraszyć i zablokować drogę zarówno mnie, jak i mojej koleżance, która trenowała tego dnia razem ze mną. Z samochodów słyszałyśmy krzyki i groźby pod naszym adresem. Dzięki pomocy przechodniów sytuacja na chwilę się uspokoiła, ale niedługo potem kobieta, z którą kłóciłam się wcześniej, celowo wjechała samochodem w moje tylne koło. Później uderzyła we mnie ponownie, ale gdy zjechałam na szutrową ścieżkę, odpuściła.
Belgijka postanowiła o tym wszystkim napisać dlatego, gdyż chce przestrzec przed agresją na drodze. Dotyczy to każdego: pieszych, kolarzy, kierowców.
Agresja to najgorsza rzecz jaka istnieje w ruchu drogowym. Ona może prowadzić do tragicznych sytuacji.
Jesse Vandenbulcke nie doznała żadnych poważniejszych urazów fizycznych. Nadal odczuwa traumę spowodowaną całym zdarzeniem. Ze swojej strony także apelujemy do każdego uczestnika ruchu o rozwagę i zachowanie spokoju.




Obstawiam, że „kobieta” to przybysz, który miał nas ubogacić kulturowo.
Albo Polak
Hah, czyli nie tylko u nas są znajdą się świrnięci kierowcy. W sumie mało to pocieszające 😐