Po zakończeniu pracy jako menadżer ekipy Soudal Quick-Step, Patrick Lefevere nie usunął się całkowicie ze świata kolarstwa. 71-letni Belg wciąż lubi pojawiać się w mediach, a ostatnio udzielił dość ciekawego wywiadu dla La Dernière Heure. Rozmowa skupiła się przede wszystkim na krytyce Ralpha Denka – szefa niemieckiego Red Bull – BORA – hansgrohe.
Patrick Lefevere udzielił ostatnio kolejnego ciekawego wywiadu. Ten początkowo był dość spokojny, ale emocje pojawiły się, gdy 71-letni Belg został poproszony o wypowiedź na temat trendu związanego z wykupywaniem kolarzy, którzy mają ważny kontrakt z obecnym pracodawcą. Zdaniem byłego szefa Soudal Quick-Step jest to zjawisko co najmniej niepokojące, które mocno utrudnia długofalowe budowanie zespołów.
Gdy negocjowałem z Soudal, sprzedałem im „projekt Remco” na 5 kolejnych lat. Potem jednak, po 3 latach, zaczęły się kłopoty. Ralph Denk zaproponował Remco kontrakt. Od tamtej pory co rusz pojawiały się kolejne oferty. Złożyłem nawet skargę do Międzynarodowej Unii Kolarskiej, bo istnieje przepis, który stanowi, że wszystkie 3 strony muszą się zgodzić, zanim kolarz będzie mógł zerwać kontrakt
— opowiedział Patrick Lefevere jasno sugerując, że transfer mistrza olimpijskiego odbywał się bez wyraźnej woli jego ówczesnej ekipy.
71-letni Belg dalej już nie gryzł się w język, a wypowiedź stała się dużo bardziej personalna. Zdaniem byłego szefa Soudal Quick-Step przepisy stanowią jedno, ale są ludzie, którzy naginają je do własnych potrzeb – takim właśnie człowiekiem ma być Ralph Denk, który stoi na czele Red Bull – BORA – hansgrohe.
Nienawidzę go. Są zasady, a on je zignorował. Sam kiedyś miałem podobne doświadzcenie związane z Frankiem Vandenbroucke w 1994 roku, ale od tamtej pory nigdy nie zrobiłem niczego podobnego. W pewnym momencie mogłem zatrudnić Wouta van Aerta. Tam trzeba było zapłacić odprawę, dogadać się z jego pracodawcą. On tego nie chciał zrobić, więc zakończyliśmy rozmowy
— kontynuował Patrick Lefevere, który od dawna słynął z ciętego języka.
Co do Ralpha Denka – UCI nie zainterweniuje, bo boi się Red Bulla. W razie pozwu Red Bull – BORA – hansgrohe dysponuje wręcz nieograniczonymi środkami finansowymi i mogliby toczyć sprawy, które doprowadziłyby UCI do bankructwa
— dodał w tym temacie 71-latek.
Co ciekawe w Soudal Quick-Step szykowano się na odejście Remco Evenepoela jeszcze za czasów, gdy na jego czele stał Patrick Lefevere. Belg wiedział, że bez informowania ekipy mogą być prowadzone pewne rozmowy, więc analizowano rynek. Jedną z opcji dla belgijskiej formacji miał być Juan Ayuso, ale 71-latek nie chciał wchodzić w temat, który wymagałby wykupu kontraktu – byłoby to w końcu sprzeczne z jego filozofią prowadzenia drużyny.
Kilka lat temu skontaktowałem się z ojcem Juana Ayuso, na wypadek gdyby Remco przedwcześnie od nas odszedł. Tyle, że on miał wieloletni kontrakt, który powinniśmy respektować, więc nie kontynuowaliśmy rozmów
— zakończył Patrick Lefevere.
Teraz Soudal Quick-Step planuje powrót do dawnych tradycji. Po odejściu Remco Evenepoela zespół ma się ponownie skupić przede wszystkim na tym, w czym był w przeszłości najlepszy – wyścigach klasycznych oraz sprinterskich końcówkach. To właśnie te sprawiały, że belgijska formacja wiele sezonów kończyła jako ekipa z największą liczbą zwycięstw na świecie, a nawet na 1. miejscu w rankingu UCI.










Nie dobrze jest nienawidzić…