Po 3 miesiącach przerwy powraca ściganie w ramach męskiego UCI World Tour. Premierowym wyścigiem sezonu, podobnie jak to miało miejsce przez większość ostatnich lat, będzie australijskie Santos Tour Down Under. Kto otworzy sezon zwycięstwem? Przeanalizujmy trasę i faworytów.
Pora rozpocząć na poważnie męską kolarską rywalizację w sezonie 2026! Choć ten trwa już od drugiej połowy października, to pierwszym międzynarodowym zawodowym wyścigiem będzie rozpoczynające się jutro Santos Tour Down Under. Australijska etapówka od samego początku swojego istnienia w 1999 roku wypracowała sobie pozycję imprezy otwierającej sezon, zaś w 2008 roku dołączyła do cyklu UCI ProTour, stając się pierwszym wyścigiem rozgrywanym poza Europą na tym poziomie. Od tamtej pory światowa czołówka rokrocznie gości w Australii, z wyjątkiem lat 2021-22, kiedy to pandemia skutecznie powstrzymała organizatorów.
Jeśli chodzi o zwycięzców, to wyścig ten miał w swojej historii różne etapy – wygrywał go na początku Stuart O’Grady (1999, 2001) czy sprinter André Greipel (2008, 2010), aczkolwiek od wprowadzenia na trasę słynnego już Willunga Hill, czyli ukochanej góry Richiego Porte’a, jest to wyścig zasadniczo dedykowany puncherom. W ostatnich kilku edycjach po triumf obok wymienionego przed chwilą Australijczyka (2017, 2020) sięgali także Daryl Impey (2018-19), Jay Vine (2023), Stephen Williams (2024) czy Jhonatan Narváez (2025), który w tym roku przystąpi do obrony tytułu.
Polacy póki co nie zaznaczyli swojej obecności w historii australijskiego wyścigu. Obecny na starcie w tym roku Michał Kwiatkowski rok temu został 13. biało-czerwonym, który stanął na starcie Santos Tour Down Under. Najlepszy wyniki w klasyfikacji generalnej? 42. miejsce Zbigniewa Sprucha z premierowej edycji w 1999 roku. Czekamy na więcej.
Trasa 26. edycji Santos Tour Down Under

Prolog (20.01, wtorek): Adelaide – Adelaide (3600 m)
Zmagania otworzy rozgrywany po raz 2. w historii wyścigu prolog. Premierowy, który miał miejsce w 2023 roku, zakończył się niemałą klapą – deszcz, który spadł tuż po przejeździe pierwszych kolarzy, mocno wypaczył wyniki, aczkolwiek organizatorzy po 3 latach podjęli decyzję, że pora ponownie spróbować tej formy rywalizacji. Co ważne ta odbędzie się na rowerach szosowych – dla ograniczenia kosztów zespoły nie muszą przewozić za ocean sprzętu do jazdy na czas. Sama trasa? Prolog otworzy ponad kilometrowa prosta, po której kolarze wjadą do parku. Tam czeka na nich kilka zakrętów, aczkolwiek nadal będzie to szalenie szybka próba.

1. etap (21.01, środa): Tanunda – Tanunda (120,6 km)
Drugiego dnia rywalizacji kolarze będą się kręcili na rundach wokół miasta Tanunda. Główną trudnością dnia jest wspinaczka na Menglers Hill (1,8 km; 3,9%), aczkolwiek najprawdopodobniej o wygraną powalczą sprinterzy.

2. etap (22.01, czwartek): Norwood – Uraidla (148,1 km)
Walka o klasyfikację generalną rozpocznie się na dobre 3. dnia zmagań. Tu kolarze przejadą dwukrotnie przez Corkscrew Road (2,4 km; 9,7%). U pań to właśnie na tym podjeździe rozegrały się losy wyścigu – nie inaczej może być u mężczyzn, albowiem momentami bardzo sztywna ścianka powinna wyselekcjonować wąską grupę faworytów, która dojedzie do mety w Uraidli.

3. etap (23.01, piątek): Henley Beach – Nairne (140,8 km)
W piątek ponownie do głosu powinni dojść sprinterzy – choć i tym razem etap nie będzie zupełnie płaski, co daje pewne nadzieje, że jednak ktoś spróbuje choć nieco rozerwać grupę.

4. etap (24.01, sobota): Brighton – Willunga Hill (176 km)
Przedostatniego dnia zmagań organizatorzy zaplanowali królewski etap z 3-krotnym przejazdem przez słynne Willunga Hill (3,2 km; 7,4%). Historia pokazuje, że to tu często rozgrywały się losy klasyfikacji generalnej, choć po etapie do Uraidli może się zdarzyć, że ktoś będzie w stanie jedynie odpowiadać na ruchy rywali i bronić koszulki lidera.

5. etap (25.01, niedziela): Stirling – Stirling (169,8 km)
Na zakończenie zawodnicy zawitają do Stirling – męskie Santos Tour Down Under nie było tu obecne od 2020 roku. Przez ostatnie lata na tych pofałdowanych rundach ścigały się za to panie, a po zwycięstwa sięgały tam Cecilie Uttrup Ludwig (2024) i Chloé Dygert (2025). Jeśli chodzi zaś o panów, to ostatnim triumfatorem w tym mieście jest Caleb Ewan (2018 i 2020), co może jednak sugerować, że trudności będzie za mało by podzielić męski peleton.

Pogoda
Jeśli chodzi o aurę, to należy spodziewać się temperatur w przedziale 21-29 stopni Celsjusza – będzie ciepło, słonecznie, a w poprzednich latach taka aura potrafiła sprawiać pewne problemy kolarzom, którzy nie są przyzwyczajeni do ciepła.
Faworyci klasyfikacji generalnej
Do obrony tytułu w wyścigu przystąpi Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates – XRG), a wspierać będzie go naprawdę mocny zespół, w skład którego wejdą m.in. Jay Vine czy Adam Yates. Bliskowschodnia formacja zdaje się celować w tym roku w przekroczenie bariery 100 zwycięstw w jednym sezonie i australijska etapówka będzie pierwszą okazją do tego, by licznik zaczął zmierzać w tę stronę.
2. miejsce w klasyfikacji generalnej przed rokiem zajął Javier Romo (Movistar Team). Hiszpan zaskoczył wówczas rywali solową akcją na 3. etapie, aczkolwiek i na Willunga Hill był wysoko, albowiem zajął tam 5. lokatę. 27-latek z pewnością będzie chciał powtórzyć tamten sukces, podobnie jak obecny na najniższym stopniu zeszłorocznego podium Finn Fisher-Black (Red Bull – BORA – hansgrohe).
U progu sezonu ciężko wróżyć, kto już w styczniu będzie w dobrej formie. Taka trasa powinna jednak odpowiadać włoskim kolarzom takim jak debiutujący w nowych barwach Filippo Zana (Soudal Quick-Step) czy Andrea Bagioli (Lidl-Trek) i Simone Velasco (XDS Astana Team). Jak ryba w wodzie na tego typu ścinkach czuć się powinien także Santiago Buitrago (Bahrain – Victorious). Nieco większą niewiadomą są powracający po poważnej kontuzji Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché) czy mający za sobą zmarnowany rok Andreas Kron (Uno-X Mobility).
W „swojej” etapówce z pewnością będą chcieli namieszać Australijczycy oraz kolarze pochodzący z leżącej nieopodal Nowej Zelandii. Miejscowe Team Jayco AlUla wysyła do boju Luke’a Plappa i Bena O’Connora, w dobrej formie zdaje się być powracający po poważnej kontuzji Matthew Dinham (Team Picnic PostNL). Niejedną opcję ma też
NSN Cycling Team – to będzie przedostatni wyścig w karierze Simona Clarke’a, który potencjalnie może chcieć się pożegnać z przytupem. Jeśli nie, to do głosu dojść mogą doświadczony George Bennett bądź być może nawet Corbin Strong – jeśli tylko podjazdy będą pokonywane równo, bez szaleństw, to Nowozelandczyk może je przetrzymać i nadrabiać cenne sekundy za pomocą bonifikat na finiszach. Dwie miejscowe opcje ma także INEOS Grenadiers – Jack Haig i Lucas Hamilton nie byli jednak przesadnie mocni w ostatnich latach, więc może wolną rękę dostanie jadący u ich boku jedyny Polak w stawce, którym będzie Michał Kwiatkowski? Wracając jednak do miejscowych wątków, warto też zwrócić uwagę na tamtejszą kadrę, którą poprowadzą doświadczeni Damien Howson i Chris Harper, a w składzie której znalazł się także świeżo upieczony mistrz Australii Patrick Eddy.
O dobry wynik w całym wyścigu pokusić mogą się także tacy kolarze jak Guillaume Martin (Groupama – FDJ United), Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team), Nicolas Prodhomme (Decathlon CMA CGM Team) czy być może nawet szybki Matthew Brennan (Team Visma | Lease a Bike).
Sprinterzy
Niejedna szansa dla sprinterów sprawiła, że niemal każdy obecny na starcie zespół ma w swoich szeregach choć jednego szybkiego zawodnikach. Ostatnie dwie edycje Santos Tour Down Under całkowicie zdominował Sam Welsford (INEOS Grenadiers), który wygrał w sumie aż 6 etapów. Australijczyk debiutuje teraz jednak w nowych barwach i można się zastanawiać, czy udało mu się już zgrać z nowymi kolegami, którzy będą odpowiedzialni za jego rozprowadzenie.
Głównymi faworytami sprinterskich batalii będą w obliczu tego, oprócz wspomnianego już zawodnika, także Matthew Brennan (Team Visma | Lease a Bike), Tobias Lund Andresen (Decathlon CMA CGM Team), Danny van Poppel (Red Bull – BORA – hansgrohe) i Alberto Dainese (Soudal Quick-Step). Jestem bardzo ciekawy na kogo postawi NSN Cycling Team, w składzie którego znaleźli się jednocześnie Ethan Vernon, Corbin Strong i Jake Stewart.
Wysoko finiszować powinni także tacy kolarze jak Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates – XRG), Casper van Uden (Team Picnic PostNL), Luke Lamperti (EF Education – EasyPost), Tim Torn Teutenberg (Lidl-Trek), Jensen Plowright (Alpecin-Premier Tech), Stian Fredheim (Uno-X Mobility), Marius Mayrhofer (Tudor Pro Cycling Team), Lionel Taminiaux bądź Matthew Fox (Lotto Intermarché), Lewis Bower (Groupama-FDJ United) czy Žak Eržen (Bahrain – Victorious).
Transmisja
Wyścig będzie transmitowany wyłącznie online z angielskim komentarzem za pośrednictwem serwisów streamingowych Max / Player. Relacje będzie można śledzić w godzinach:
- prolog (wtorek): 8:20-11:30
- 1. etap (środa): 1:30-5:00
- 2. etap (czwartek): 1:30-6:00
- 3. etap (piątek): 1:30-6:00
- 4. etap (sobota): 1:30-7:00
- 5. etap (niedziela): 1:30-5:30
Lista startowa 26. edycji Santos Tour Down Under:
Dane dostarcza FirstCycling.com


![Mikkel Bjerg z poważnymi złamaniami po zderzeniu z kangurem w Tour Down Under 2026 [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2023/06/bjerg-mikkel-dauphine-218x150.jpg)

![Santos Tour Down Under 2026: Groźna kraksa z udziałem kangurów! [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/01/visma-tour-down-under-218x150.jpg)



Powrót to Strade Bianche – teraz to rozruch
I pokazują to tylko w streamingu