fot. UAE Team Emirates - XRG / Sprint Cycling Agency

Florian Vermeersch (UAE Team Emirates-XRG) ma za sobą debiutancki sezon w barwach UAE Team Emirates-XRG. Belg stał się jednym z ważniejszych pomocników Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates-XRG) w brukowanych klasykach, z którym ma świetną relację. Przy okazji rozmowy ze Sporzą, podzielił się zdaniem, że mistrz świata byłby nawet w stanie  pozwolić mu wygrać upragnione Paryż-Roubaix.

26-latek swoją zawodową karierę rozpoczął w 2020 roku, kiedy trafił do seniorskiej drużyny Lotto Soudal. W zesżłym roku opuścił belgijską formację na rzecz UAE Team Emirates-XRG, gdzie stał się kluczową postacią składu na brukowane klasyki. Bądź co bądź, trudno nie nazwać go w tej kwestii specjalistą – w 2021, kiedy debiutował w pamiętnej, jesiennej edycji Paryż-Roubaix, uległ jedynie Sonny’emu Colbrellemu i zajął drugie miejsce. W zeszłym roku zaś, był piątym kolarzem na mecie francuskiego klasyku, a w wielu innych brukowanych wyścigach regularnie melduje się w czołowej dziesiątce.

Vermeersch traktuje Paryż-Roubaix jako swój największy cel i marzenie – problemem zdaje się być jednak fakt, że ściga się w tej samej drużynie co Tadej Pogačar. O ile Belg fantastycznie odnajduje się w roli najważniejszego pomocnika, tak jednak wciąż marzy o triumfie w „Piekle Północy”. W ostatniej rozmowie na łamach Sporzy, kolarz postawił ambitną tezę, jakoby mistrz świata miał mu nawet „pozwolić” powalczyć o zwycięstwo:

Cóż, z pewnością nie będę przeszkadzał Tadejowi. Przede wszystkim, to nie w moim stylu i nie na tym polega moja rola. To, że on również tutaj startuje, nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Wierzę, że znajdziemy się w sytuacjach, gdzie będziemy mogli się dopełniać, najważniejsze, żeby dać sobie szansę zwyciężyć. Mamy fantastyczną relację i myślę, że Tadej pozwoliłby mi wygrać Paryż-Roubaix

– powiedział Florian Vermeersch.

Mistrz świata w kolarstwie gravelowym traktuje Słoweńca jak swojego przyjaciela z peletonu. Za symbol tej przyjaźni, traktuje reakcję Pogačara na jego ostatnie sukcesy w gravelu:

Tadej był jedną z pierwszych osób, które pogratulowały mi zwycięstwa. To było bardzo miłe z jego strony. Jeśli Mistrzostwa Świata w kolarstwie gravelowym będą blisko mojego domu w najbliższych latach i uda mi się to dopasować do kalendarza startów, myślę, że się tam pojawię. Dodatkowo cieszy mnie fakt, że zdążyłem to wygrać przed nim!

– kontynuował Belg.

Florian Vermeersch (UAE Team Emirates-XRG) przedstawił również swój preferowany kalendarz startów. Nikogo nie powinien dziwić fakt, że w jego epicentrum znajdują się wiosenne klasyki:

Klasyki to najważniejszy cel. Bardzo chciałbym w tym roku pojechać Mediolan-San Remo, to z pewnością znajduje się wysoko na mojej liście życzeń. Tuż po tym, chciałbym wystartować w wielkim tourze, najpewniej będzie to Giro d’Italia. Nie mogę się tego doczekać. Wiadomo, że Tour de France jest jednym z pierwszych wyścigów, o który staram się poprosić (kierownictwo drużyny – przyp. red.), ale nie tracę snu z tego powodu. Giro mi odpowiada, bo jeszcze nigdy się tam nie ścigałem. Najważniejsze, żeby to był wielki Tour

– skwitował kolarz.

Poprzedni artykułKoniec „fałszywej tęczy” – nowa koszulka Kimberley Le Court Pienaar
Następny artykułDawid Lewandowski zawodnikiem NSN Development Team!
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Out
Out

Nie, nie pozwoliłby. Nie odda nikomu czegoś, czego sam pragnie.