Mark Cavendish to absolutna legenda kolarstwa. Brytyjczyk jest jednym z najlepszych sprinterów w całej historii tej dyscypliny. Uważa on jednak, że kolarstwo ma bardzo duży potencjał marketingowy, ale nie jest on w pełni wykorzystywany.
35 wygranych odcinków na Tour de France, 17 etapowych zwycięstw w Giro d’Italia, tytuł mistrza świata z 2011 roku i triumf w Mediolan – San Remo 2009 – kogo to dorobek? Oczywiście Marka Cavendisha, choć trzeba przy tym pamiętać, że to tylko niektóre z jego wielkich sukcesów w świecie kolarstwa, a ta lista jest naprawdę bardzo rozbudowana…
Cavendish zakończył swoją zawodową karierę w 2024 roku, ścigając się po drodze w takich ekipach, jak Team HTC – Columbia, Sky Procycling, Omega Pharma – Quick Step, Team Dimension Data, Bahrain – McLaren czy też Astana Qazaqstan Team. Nie oznacza to jednak, że przestał interesować się tą dyscypliną. Wręcz przeciwnie, w rozmowie z Financial Review opowiedział o tym, że jego zdaniem w kolarstwie potrzebne są duże zmiany, głównie pod kątem marketingowym. Legenda sprintu nawiązała przy tym do Formuły 1.
To obecnie sport, który najlepiej wie, jak wykorzystać swój potencjał [Formuła 1 – przyp. red.]. To w porządku, jeśli czerpiesz inspirację z innego sportu, o ile nie tworzysz karykatury. Niektórzy piloci Formuły 1 zarabiają więcej, dzięki swojemu wizerunkowi. W kolarstwie tak nie jest: nie jest tam wykorzystywany nawet ułamek potencjału komercyjnego i marketingowego. Kolarstwo to niezwykle piękny sport, ale nie jest dobrze promowany
– przyznał Mark Cavendish.
Ostatnio o sytuacji finansowej kolarstwa wypowiedział się Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), który jest zdania, iż ten sport jest po prostu kruchy. Cavendish w dalszej części swojej wypowiedzi odniósł się do swojej kariery.
Sukces sportowy jest mniej ważny, niż zainteresowanie mediów. Nawet jeśli wygrasz, wiele drużyn nie podejmuje ryzyka podpisywania z tobą kontraktu. W końcu musisz pozostać rentowny. Wygrałem wiele w swojej karierze i ciągle wygrywałem, a mimo to wielu nie dostrzegało w tym wartości
– kończy Brytyjczyk.
Faktycznie coś w tym jest, ponieważ w niektórych przypadkach same zwycięstwa nie idą w parze ze zwiększonym zainteresowaniem ze strony różnych drużyn, ale jeśli dorzuci się do tego większe zainteresowanie mediów, można mieć wręcz 100-procentową pewność, że taki sukces pociągnie za sobą wymierne korzyści dla zawodnika.










Piloci w f1 xD
Brawo kolarz