Roger De Vlaeminck chętnie wypowiada się na różne tematy, oczywiście ściśle powiązane z kolarstwem. Tym razem Belg postanowił odnieść się do popularnych ostatnio porównań, w których główne role odgrywają Eddy Merckx i Tadej Pogačar. De Vlaeminck uważa, że absolutnym numerem jeden jest Merckx.
Zdaniem Rogera De Vlaemincka nie powinno się nawet stosować takich porównań. Belg uważa, że Eddy Merckx nie ma sobie równych i jest legendą męskiego kolarstwa. De Vlaeminck opowiedział o tym w rozmowie z Het Laatste Nieuws, jasno dając do zrozumienia jakie jest jego zdanie w tym temacie.
Szaleństwo! Pogačar nie dotyka jeszcze palców u nóg Merckxa! Dziennikarze, którzy ośmielają się dokonywać takich porównań, nic o tym nie wiedzą. Dajcie mi dziś 22 lata i jechać w peletonie z Pogačarem, a on mi nie odjedzie […]
– mówi Roger De Vlaeminck.
Trzeba przyznać, że to dość śmiałe i konkretne stanowisko, ale chyba każdy wie, jak wielkimi umiejętnościami dysponował Eddy Merckx i jakie sukcesy znajdziemy na jego koncie, dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że zdania w tym temacie są podzielone i ktoś może uważać, że Merckx jest o klasę wyżej niż inni kolarze. W dalszej części wypowiedzi De Vlaeminck odniósł się jeszcze do Remco Evenepoela.
On nie jest w moim typie. Dobry kolarz. Świetny czasowiec, ale nie wiem… Myślę, że czasami jest trochę arogancki. Przekroczyć linię mety i unieść rower w powietrze… Czy to konieczne? Przekrocz linię mety i po prostu wygraj. Kiedyś od czasu do czasu podnosiłem rękę
– zakończył Belg.










Dajcie mi dziś 22 lata… a on mi nie odjedzie . Papier zniesie wszystko , dla niego wystarczyłoby , żeby mu dali 22 lata i już byłby szczęśliwy , a czy mu odjedzie …myślę , że by odjechał ale nigdy się o tym nie przekonamy . Podobne sądy wygłaszali zawodnicy , którzy jeździli jeszcze na ostrym kole nazywając tych , którzy mieli przekładnie wolnobiegowe cieniasami .
Roger, co ty dziadek bajdurzysz? 10 monu to mało? zmień pampersa
Belg fajda na Belga. Klasa!
Piersi pierdu to tak jak porównywac wyniki sportowców dawnych i dzisiejszych przepaść.Kazdy ma swój czas.
Poczekajmy do końca kariery Tadeja. Chociaż dla mnie jest największym talentem ever już teraz. Wybitny kolarz. Kanibal do
kwadratu.
Ok boomer…
Jedź na ryby zgredzie bo zaczynasz majaczyć jakieś brednie.
Jeden 525 zwycięstw, drugi 108. Miażdżąca przewaga. Nawet nie ma czego zamiatać.
Jeśli tak liczymy, to Pogacar też już ma około 200 wygranych – prawie połowa z tych „525 zwycięstw” u Eddy’iego Merckxa pochodziła bowiem z różnych lokalnych gonek, a w takich Pogacar też swoje w życiu pozgarniał.