Znany ze stosowania nietypowych rozwiązań Jan-Willem van Schip został zdyskwalifikowany z wyścigu Tour of Holland. Komisja sędziowska jako przyczynę takiej decyzji podała fakt, że 31-letni Holender ma korzystać z nieregulaminowego roweru. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że kolarz Parkhotel Valkenburg na tym samym sprzęcie brał udział we wcześniejszych wyścigach.
Znany przede wszystkim z kolarstwa torowego Jan-Willem van Schip wziął wraz z drużyną Parkhotel Valkenburg udział w wyścigu Tour of Holland. Znany z aktywnej jazdy Holender próbował nawet atakować podczas pierwszego z etapów ze startu wspólnego, ale finalnie w wynikach nie zobaczymy przy jego nazwisku miejsca, a literki „DSQ”. 31-letniego kolarza wyrzucono z wyścigu decyzją sędziów za stosowanie nieregulaminowych rozwiązań w swoim rowerze. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że na tym samym sprzęcie Holender ściga się od dłuższego czasu.
Jan-Willem van Schip uit NIBC Tour of Holland gezet vanwege ‘fiets die afwijkt van UCI-regels’
Het zou gaan om zijn zadelpen. Zo zag deze er drie weken geleden uit bij Arno Wallaard Memorial pic.twitter.com/iOFOZEri5J
— Julian Dubbeld (@Julian_Dubbeld) October 15, 2025
Raport jury nie precyzuje, co było niezgodne z normami. Według informacji zdobytych przez dziennikarza WielerFlits, najprawdopodobniej to nietypowa sztyca podsiodłowa Van Schipa była powodem jego dyskwalifikacji. Jeśli faktycznie tak by było, to przedstawiciele Parkhotel Valkenburg bardzo krytycznie wypowiadają się o decyzji jury i zapowiadają walkę o przywrócenie swojego kolarza do rywalizacji.
To bardzo proste – wszystko jest zarejestrowane w UCI. Koła, rower, kierownica, wszystko. Więc jeśli Jan-Willem jeździ z tą sztycą – a ściga się z nią od kilku lat – to ma na to dokumentacj. To dla nas kolejna trudna sytuacja. W zeszłym roku został również zmagaliśmy się z dyskwalifikacją Jan-Willema, konkretnie podczas Heistse Pijl, ponieważ używał kierownicy Toot Engineering Ashaa RR Aero. Do dziś protestujemy, ponieważ wciąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi od UCI. Wszystko zależy więc od interpretacji przepisów przez komisarza UCI. Myślę, że tak jest też w tym przypadku. Zwykle problemy dotyczyły kierownicy Jana-Willema. Tym razem chyba jest inaczej, ale nie zmienia to faktu, że za każdym razem pokazujemy zatwierdzoną przez UCI dokumentację. Razem z Janem-Willemem napisaliśmy już list w tej sprawie, aby wyjaśnić, o co chodzi. Mamy nadzieję, że to pomoże uchylić dyskwalifikację. Zresztą na ile się dowiedziałem decyzja nie została podjęta przez miejscowe jury, a spłynęła gdzieś z góry
— powiedział Paul Tabak reprezentujący Parkhotel Valkenburg.
Teoretycznie istnieje szansa, że decyzja zostanie zmieniona jeszcze przed startem 2. etapu, ale w środowisku holenderskiej ekipy niespecjalnie istnieje wiara, że tak się stanie. Wszystko za sprawą tego, że nikt nie odpowiada na protesty, a telefony w tej sprawie nie są odbierane.
Pokażcie mi, że regulamin UCI gdziekolwiek stanowi, że ta sztyca jest niedozwolona. Jury wyścigu powiedziało mi, że to nie oni zdyskwalifikowali Jana-Willema. On naprawdę jeździ w ten sposób od kilku lat. Podjąłem próby kontaktu z osobą odpowiedzialną za tego typu decyzje, ale nikt nie odbiera. Wysłałem też wiadomość z pytaniem, czy nie chcianoby do mnie oddzwonić. Chętnie o tym porozmawiam. Nie mogę znaleźć w regulaminie żadnej wzmianki o sztycy. Podobno kwestią jest to, że wszystkie Tavelo, na których jeździmy, mają proste sztyce, a ta jest odwrócona do góry nogami, co miałoby być niedozwolone. Pokażcie mi zapis regulaminowy, że tak jest
— zakończył Paul Tabak.
Jan-Willem van Schip zakończy zatem swoje starty na szosie w sezonie 2025 z zaledwie 5 dniami wyścigowymi w imprezach z kalendarza UCI. Patrząc na to, jakie problemy spotykają go od lat w związku z korzystaniem z m.in. wąskiej kierownicy, a teraz także nietypowej sztycy, można się zastanawiać czy 31-latek jeszcze kiedyś podejmie próbę rywalizacji na szosie, czy też nie skupi się już wyłącznie na torze odpuszczając sobie walkę z niejasnymi przepisami UCI.










kosmo mostek….ciekawe jak to jeździ
Tych części nawet nie da się kupić nigdzie.. Więc niech tak nie płaczą.
rozumiem UCI, niech te rowery trzymają się jakichś ram