Na piątek zaplanowano trzeci etap tegorocznego wyścigu Tour of Holland, ale w pewnym momencie trzeba go było anulować, gdyż kolarze obawiali się o swoje bezpieczeństwo.
W piątek zawodnicy mieli się ścigać na trasie liczącej sobie 149 kilometrów (ruszając z Sittard), ale niestety te plany trzeba było mocno zmodyfikować. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów zaczęło się robić niebezpiecznie.
Początkowe doniesienia medialne mówiły o tym, że na drodze pojawiły się krowy, które miały utrudniać piątkową rywalizację, ale później okazało się, że powód był nieco inny. Finalnie chodziło o znajdujące się na trasie samochody i wynikające z tego zagrożenie. Kolarze na skutek tych wydarzeń stwierdzili, że ściganie się w takich warunkach jest zbyt niebezpieczne, a etap został całkowicie anulowany.
Vehicles on course force cancellation of 🇳🇱 #TourofHolland
The third stage of the NIBC Tour of Holland was cancelled on Friday afternoon after vehicles entered the race route, creating dangerous conditions for the peloton in the hills of South Limburg.
— Domestique (@Domestique___) October 17, 2025
Jak donosi WielerFlits, organizatorzy Tour of Holland 2025 wydali w tej sprawie następujące oświadczenie:
Na etapie prowadzącym przez Limburgię wyścig został przerwany. Start odbył się punktualnie, ale po około godzinie zawodnicy zasygnalizowali, że chcą przerwać etap ze względów bezpieczeństwa. Organizatorzy popierają wybór zawodników oraz drużyn, podejmując decyzję o przerwaniu dzisiejszego etapu. Po niespokojnej neutralizacji nadjechał samochód, który postanowił zignorować znak STOP. W rezultacie zawodnicy odmówili kontynuowania wyścigu. W związku z tym organizatorzy postanowili uszanować decyzję zawodników i drużyn
– dowiadujemy się z oświadczenia.
Do zakończenia zmagań pozostały dwa odcinki, a liderem wyścigu jest Ethan Hayter (Soudal Quick – Step).










Kolarstwo jest najbardziej sabotowanym sportem na świecie.
Może niech zaczną jeździć na zwifcie… przygłupia publika będzie w siódmym niebie.