Zawodnicy mieli dziś do pokonania 241 kilometrów. Wyścig rozpoczął się w Como, a meta znajdowała się w Bergamo. Trasa, jak co roku, była bardzo wymagająca, na kolarzy czekały między innymi podjazdy: Roncola (7,5 km o średnim nachyleniu 7,4%), Passo della Crocetta (11,7 km o średnim nachyleniu 5,8%) oraz Passo di Ganda (9,3 km o średnim nachyleniu 7,1%). Na starcie stanęło dwóch Polaków: Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers) oraz Rafał Majka (UAE Team Emirates XRG), dla którego był to ostatni wyścig w karierze.
Na początku wyścigu wielu zawodników walczyło o pojechanie w ucieczce dnia, ostatecznie wykreowała się 14-osobowa ucieczka w skład której wchodzili: Pello Bilbao (Bahrain – Victorious), Bjorn Koerdt (Team Picnic PostNL), Victor Langellotti, Lucas Hamilton i Filippo Ganna (INEOS Grenadiers), Gal Glivar (Alpecin – Deceunick), Mattia Bais (Team Polti VisitMalta), Bart Lemmen (Team Visma | Lease a Bike), Asbjørn Hellemose i Michael Matthews (Team Jayco AlUla), Quinn Simmons (Lidl – Trek), Louis Vervaeke (Soudal Quick-Step), Thibault Guernalec (Arkéa – B&B Hotels) oraz Walter Calzoni (Q36.5 Pro Cycling Team).
Na 82 kilometry przed metą z mocno przerzedzonej ucieczki zaatakował Quinn Simmons. Amerykanin szybko wypracował sobie znaczną przewagę i po chwili jechał już dwie minuty przed byłymi towarzyszami z odjazdu. Za jego plecami pozostała czwórka zawodników: Filippo Ganna, Louis Vervaeke, Pello Bilbao oraz Michael Matthews. Peleton również nie zwalniał tempa, co sprawiło, że coraz więcej zawodników odpadało z głównej grupy. Wśród tych, którzy nie wytrzymali tempa, znaleźli się między innymi Thymen Arensman (INEOS Grenadiers), Jai Hindley (Red Bull – BORA – hansgrohe) oraz Ben Healy (EF Education – EasyPost).
#iLombardia – Quinn Simmons attacking at 82 to go and trying to go solo
Make cycling great again! pic.twitter.com/LYAxl1yQJn
— La Flamme Rouge (@laflammerouge16) October 11, 2025
Na 40 kilometrów przed metą, na podjeździe pod Passo di Ganda, na czoło grupy faworytów wyszedł Rafał Majka, nadając mocne tempo, które miało przygotować grunt pod atak lidera drużyny ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Tadeja Pogačara. Słoweniec natychmiast wykorzystał pracę kolegów z drużyny i zdecydował się na atak. Nikt nie był w stanie odpowiedzieć na jego przyspieszenie, a Pogačar samotnie ruszył w pogoń za jadącym na czele Quinnen Simmonsem.
JAKI TO JEST 🐱
Rafał Majka na czele peletonu ❤️
Oglądajcie i cieszcie się jeszcze tym cudakiem, dopóki jest na zawodowych trasach. W Eurosporcie 2! #HomeOfCycling #IlLombardia pic.twitter.com/LsosBDX7HH
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) October 11, 2025
Jeszcze przed szczytem Passo di Ganda Słoweniec dogonił Amerykanina, który nie zdołał utrzymać jego tempa. Na szczycie Simmons tracił już 40 sekund, a 20 sekund za nim jechała czteroosobowa grupa pościgowa, w której znajdowali się: Paul Seixas (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team), Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step) oraz Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG).
Wyniki Il Lombardia 2025:
Results powered by FirstCycling.com










Nie ma mocnych na Pogacara. Najlepszy i najbardziej wszechstronny kolarz na świecie.
remkullach ewenepullach powstrzymany przez motocykl. Inaczej jeszcze by wygrał.
A obecne kolarstwo wygląda jsk moje dawne sezony w fifie kiedy wygrywałem wszystkie mecze, a jeśli nie to je powtarzałem. I nie grałem na najwyższym poziomie trudności… Nie ma co tu komentować.
Po ataku Tadeja, gdy sieroty znów z nim nie pojechały, przestałem oglądać i tylko wszedłem tu upewnić się, że nie popełniłem błędu (ryzyko było praktycznie zerowe).
Coś pięknego. Był Jordan, był kolarz lipca Armstrong, i po tylu latach przerwy znów jest sportowiec, którym można się zachwycać.
I jak? 😉 Piękny wyścig!
Od początku wiadomo było, że Rafał będzie dziś (ekskluzywnym) pomocnikiem. Jego zmiana była raczej symboliczną, ale gest Pogaczara bardzo koleżeński i miły. W ogóle, wbrew opinii wielu tutejszych Userów, mam poczucie, że atmosfera w UAE jest bardzo dobra. Może poza Ayuso, ale od umowę podpisywał jako podlotek. Reszta wie, że jest jeden do wygrywania, ale jak ma się swiadomisc, że gość na 99% ogoli wyścig, to i pomoc jest jakaś taka bardziej od serca. Jest zwycięstwo, jest radość, jest kasa, wszystko się zgadza. Wszyscy wiedzą po co stają na starcie.
Dziś :
– Siwakow jak czołg, jak Tim Declerc swego czasu
– moment ataku Tadeja i puszczenie koła przez Del Toro, mistrzostwo – od razu miał 5-6m przewagi na start
– Storer wyścig życia, brawo dla niego
– Evenepoel – kozak, ale jak zwykle Best of the Rest
– Majka w koszulce z orzełkiem na czele, wśród gigantów tego sportu, dobrze sobie zaplanował ten koniec, z klasą.
– Del Toro jeszcze za mały leszcz na takie wyścigi, a może zbyt eksplatowany w ostatnich dniach, ale będzie z niego kozak
– Sexias, jeszcze młodszy niż Izaac, on i Widar powinni być mocno widoczni w kolejnych sezonach
– Bernal chyba na tym etapie już jest poza swoimi maksymalnymi możliwościami, ale walczy i w dychu go widać.
Pozdrawiam 😉
Radziu , wieszczu gratulacje . Kolejna wtopa Pogacara.
Mówcie co chcecie, ale zajechany Tadeusz już niczego więcej w tym sezonie nie wygra.
Ciekawe czy będzie taki cwany na milano sanremo. Do zobaczenia. Mathieu juz czeka
Radek, gdybyś chociaż napisał coś merytorycznego… Puste słowa bez znaczenia.
Przykro było patrzeć, jak Majka się męczył. Gdy Majka dał zmianę, czas praktycznie nie odrabiał a potem Jay Vine z UAE odrobił 35 sekund do Amerykanina gdy jeszcze Pogacar nie ruszył.
Remco nic nie próbował nawet, w tych ostatnich wyścigach chociaż coś tak kombinował, no to tyle o wyścigu
@MaciekSatan nie zgodzę się, że najlepszy wyścig storera, jednak występ w moim ulubionym Tour of the alps oceniam wyżej, chociaż wiadomo stawka słabsza (ale i arensman się potem okazało, że nie jest to byle kto).
A jeszcze dopisze 2 sprawy, był jakiś wpis dot. Carapaza czy jest cały? Średnio to wyglądało.
No i 2, gdzie jest opcja subskrypcji komentarzy kurcze blade 😀 chociaż po. Zapowiedzi Lombardii to by mi się chyba skrzynka zapchała, patrząc ile ich tam powstało.
Pogacar się skończył. To przykre i frustrujące, że od 5 lat nie poprawia swoich wyników na il Lombardia.
Przed chwilą zespół dodał info dot. Carapaza na tt:
„Richard Carapaz went down with 30km to go at Il Lombardia. Richie suffered road rash but escaped bony injuries in his crash. Initial tests cleared him of concussion, but our medical team will continue to monitor him in the coming days.”
@Alek
Tutaj przegrał tylko z absolutnymi kozakami współczesnego kolarstwa. Zdobył 520pkt UCI, tam wygrał, owszem, ale stawka już nie taka jak dziś i 200pkt UCI za generalkę.
Fakt, że Eurosport dał reklamy zaraz przed zgred corner mocno mnie zirytował…trochę słabo wyszło.
Pogoda dla Pogaczy.
@Adam
Sieroty? To są jedni z najlepszych zawodników na świecie. Trochę szacunku. Dlaczego wy, psychofani Kozy macie z tym taki problem?
Szkoda, że Simmons tego nie dowiózł. Mimo że go nie znoszę, byłaby to miła odmiana. A tak znowu kopiuj – wklej z poprzednich wyścigów.
Gość sobie odjeżdża gdzie chce, kiedy chce i jak chce, w każdym wyścigu, w którym startuje, przez cały rok, a reszta nie jest w stanie nic z tym zrobić. A przecież to nie są żadni amatorzy, tylko jedni z najlepszych w tym sporcie. Wjeżdżają na metę ujechanj, a on? Świeży jak stokrotka, mógłby jeszcze raz jechać.
Naprawdę nikt nie widzi, że coś tu nie gra?
Out, nie spinaj się tak, nie miałem nic złego na myśli – chodziło mi o fakt, że Tadek odjeżdża i jak zwykle nikt nic nie robi i nawet nie próbuje. Psychofanem „Kozy” (przyznam, że nie wiem skąd akurat takie określenie) nie jestem, bo jakbym był to oglądałbym pewnie z wypiekami twarzy do końca.
reko – bardzo słabo, a pewnie wystarczyło dopilnować tematu i z kimś to dogadać. Nie kupuję standardowych tłumaczeń p. Probosza, że to „nie ES jest realizatorem sygnału” bo oczywiście to ES puszcza reklamy i na pewno nie jest tak, że leci to jakimś automatem – wielokrotnie bywało, że zapowiadano reklamy a potem z uwagi na sytuację na trasie opóźniały się nawet o kilka minut. No chyba, że centrala się na nas wypięła, ale bardziej jestem skłonny uwierzyć, że nikt tam po prostu nie wpadł na to, żeby jakoś zabezpieczyć taką ewentualność…
@Alek
W praktycznie każdym miejscu (fora, Facebook, strony taka jak ta) można zobaczyć ludzi, którzy piszą, że Słoweniec to GOAT (Greatest of All Time). A że goat to również angielska nazwa sympatycznego zwierzątka…
Moje palce rzadko są w stanie wystukać jego nazwisko, bo nie jest to zawodnik, któremu kibicuję. Kiedyś tak, ale od zeszłego roku sukcesywnie stawał się coraz bardziej arogancki i tracił moją sympatię.
Ale wystarczy napisać o Kozie lub Bogu i przynajmniej większość wie, o kim mowa.
Out – a faktycznie, jakoś tego GOATa nie skojarzyłem :D.
fajnie jak piana zazdrości wylewa się z troli typu @radzio czy inny rusek @out :))) Tadek wygrywaj dalej do końca świata:)
@Eddy X
Brakuje Ci argumentów do dyskusji, że obrażasz, czy po prostu jesteś tak (nie)wychowaną osobą?
Trafiłeś jak kulą w płot – nienawidzę Rosji całym swoim sercem.
Czy to, że nie lubię pewnego zawodnika, musi od razu oznaczać, że jestem osobą taką czy owaką? Nie, oznacza po prostu tyle, że cenię sobie pewne wartości, do których arogancja nie należy. I że oczekuję od sportu tego, co jest w nim najpiękniejsze – emocji i chociaż odrobiny nieprzewidywalności. Z taką dominacją tego nie otrzymuję.