Oto nadszedł czas zawodów, na które czeka wielu kibiców kolarstwa. Przez najbliższe 8 dni rwandyjskie Kigali będzie światową stolicą sportu rowerowego, a wszystko za sprawą tego, że to właśnie tu odbędzie się najważniejszy z czempionatów. Na pierwszy ogień w niedzielę do jazdy indywidualnej na czas wyruszy elita kobiet oraz elita mężczyzn.
Przed nami 1. dzień Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. Otwarcie rywalizacji w ramach czempionatu będzie niemal identyczne co w poprzednich latach, aczkolwiek jest pewien wyjątek – po raz pierwszy rozdzielono zmagania elity kobiet i orliczek, które tym razem powalczą osobno o swoje krążki. W niedzielę poznamy zatem mistrza i mistrzynię świata w dwóch kategoriach – elity kobiet oraz elity mężczyzn.
Jeśli chodzi o panów to ich indywidualna czasówka rozgrywana jest w ramach mistrzostw świata od 1994 roku, kiedy to we włoskim Agrygencie sięgnął Chris Boardman. Najwięcej tytułów w historii, a konkretnie po 4, wywalczyli Tony Martin i Fabian Cancellara. Polska wciąż czeka na swój pierwszy krążek w tej kategorii i nie zmieni się to w tym roku – wśród panów nie zobaczymy żadnego z biało-czerwonych.
Od tej samej edycji o swoje medale rywalizuje także elita kobiet. Tu pierwszą mistrzynią została Karen Kurreck, a rok później swoją piękną serię rozpoczęła legendarna Jeannie Longo. W sumie Francuzka wywalczyła w historii 6 medali, w tym 4 złote – więcej krążków, bo 7, ma tylko Judith Arndt (2-3-2). I tu Polska czeka na swoją pierwszą zdobycz, a jedyną, która może zmienić nasz bilans, jest Katarzyna Niewiadoma.
Program 1. dnia Mistrzostw Świata – Kigali 2025:
- 10:10 – 12:55: Jazda indywidualna na czas elity kobiet (31,2 km | 460 m)
- 13:45 – 16:50 Jazda indywidualna na czas elity mężczyzn (40,6 km | 680 m)
Trasa
Jeśli chodzi o jazdę indywidualną na czas to start kazdej z kategorii zaplanowano pod BK Areną w Kigali, a pierwsze 8 kilometrów będzie stosunkowo płaskie i szybkie. Następnie obie kategorie wjadą na Côte de Nyanza (2,5 km; 5,8%), po którym zarówno na panów, jak i panie czeka zjazd. Ten będzie jednak różnej długości, w efekcie czego Côte de Nyanza od drugiej strony mężczyźni będą podjeżdżali przez 6,6 km o średnim nachyleniu 3,5%, panie natomiast będą miały do podjechania 4,1 km o średnim nachyleniu 3,1%. Z racji na fakt, że mamy tu do czynienia z agrafkami, analogiczne nachylenia będą miały także zjazdy.
Po powrocie z Côte de Nyanza elita mężczyzn uda się jeszcze na Côte de Peage (2 km; 6%), panie zaś ominą zaś to wzniesienie. Na obie grupy czeka jednak niejako finałowe, brukowane Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%), z którego szczytu do mety pod Convention Centre w Kigali pozostanie 1100 metrów.
Kobiety


Mężczyźni


Pogoda
W ostatnich dniach w Kigali nie padało, zatem wilgotność nieco spadła, aczkolwiek nadal to ona będzie odgrywała tu pierwsze skrzypce w temacie aury. Na zawodniczki i zawodników czeka około 25-27 stopni Celsjusza, w większości w pełnym słońcu, a to na wysokości 1500 metrów nad poziomem morza daje się we znaki. Wiatr nie powinien wpłynąć na przebieg rywalizacji.
Faworytki rywalizacji kobiet
Do obrony tytułu nie przystąpi Grace Brown, która po poprzednim sezonie zakończyła karierę, a zatem jako ostatnia na trasę wyruszy wicemistrzyni z Zurychu, czyli Demi Vollering (Holandia). Trudna trasa będzie sprzyjała 28-latce, aczkolwiek jeśli mowa o głównych faworytkach, to najczęściej o Holenderce mówi się w kontekście walki o brązowy medal. O złoto bić się mają bowiem, przynajmniej według predykcji, niesamowicie mocna w tym sezonie, a jednocześnie cały czas marząca o tytule mistrzyni świata Marlen Reusser (Szwajcaria) oraz mająca w swoim dorobku już dwie tęczowe koszulki Chloé Dygert (Stany Zjednoczone). Pojedynek tej dwójki zapowiada się naprawdę epicko, a gdybym miał typować to dałbym 45/45 – pozostałe 10% pozostawiam na to, że złoto powędruje do kogoś innego.
Z grona 44 uczestniczek o czołowe miejsca powinna bić się także Anna Henderson (Wielka Brytania). 26-latka jest aktualną wicemistrzynią olimpijską, aczkolwiek mimo tego nigdy nie zyskała aż tak wielkiej sławy jak wymieniona przed nią trójka. Nie zmienia to faktu, że nie można jej zignorować, podobnie jak Juliette Labous i Cédrine Kerbaol (Francja), Brodie Chapman (Australia), Anny van der Breggen (Holandia) i najmłodszej w gronie kandydatek do medalu Antonii Niedermaier (Niemcy). Polscy kibice mogą mocno trzymać kciuki za Katarzynę Niewiadomą – patrząc na chłodno lokatę w czołowej „10” będzie należało uznać za udany występ jedynej biało-czerwonej.
Faworyci rywalizacji mężczyzn
Do obrony tytułu przystąpi Remco Evenepoel (Belgia) i 25-latek będzie jedynym zawodnikiem na starcie, który zna smak złotego medalu w tej konkurencji. Słynny Belg posiada w swoim dorobku 2 takowe w kategorii elity mężczyzn, doliczyć do tego należy także złoto olimpijskie z Paryża. Zdetronizować wybitnego mistrza próbować będzie przede wszystkim Tadej Pogačar (Słowenia) – to dla niego 3. w karierze start w mistrzostwach świata w jeździe indywidualnej na czas, a dotychczas najlepszym rezultatem było 6. miejsce wywalczone w 2022 roku w Wollongong. Na dość trudnej czasie wiele osób przewiduje jednak, że Słoweńca stać nawet na złoto – za kilkanaście godzin przekonamy się, czy takie predykcje były słuszne.
Wśród 55 uczestników jako kandydata do zdobycia krążka, oprócz wyżej wymienionej dwójki, najczęściej wymienia się także Jaya Vine’a (Australia). Niezbyt wybitny technicznie, delikatnie rzecz ujmując, 29-latek staje przed gigantyczną szansę na powrót do domu z medalem i wydaje się, że próżno szukać na papierze kogoś, kto miałby zastąpić Australijczyka na podium. Ten jednak niejednokrotnie już udowadniał, że w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych – przed rokiem w Zurychu Jay Vine zapoznał się z bardzo bliska z asfaltem, a zatem i tu takie zdarzenie może przekreślić jego szanse. Na to bez wątpienia liczą ci, o których mówi się głośno w kontekście miejsc w czołówce, ale gdzieś tuż za podium. Do tego grona zaliczają się Stefan Küng (Szwajcaria), Luke Plapp (Australia), Mattia Cattaneo i Matteo Sobrero (Włochy), Bruno Armirail (Francja), Isaac del Toro (Meksyk), Iván Romeo i Raúl García Pierna (Hiszpania), Thymen Arensman (Holandia) oraz Will Barta (Stany Zjednoczone).
Polacy nie startują.
Transmisja
Zarówno rywalizacja kobiet, jak i mężczyzn, zostanie pokazana od startu do mety w Eurosporcie 1 oraz w HBO Max / Playerze.
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:
- Ogólna zapowiedź zawodów
- Kolejność startu elity kobiet
- Kolejność startu elity mężczyzn
- Pełne listy zgłoszeń
- Skład reprezentacji Polski
- Wszystkie artykuły
Podczas tych Mistrzostw Świata przygotuję dla Państwa, czytelników Naszosie.pl, materiały prosto z serca wydarzeń, czyli rwandyjskiego Kigali. W związku z tym serdecznie zapraszam, wręcz zachęcam do śledzenia naszego portalu podczas tegorocznych Mistrzostw Świata!










W sumie to trochę się zdziwiłem, że Roglic nie spróbuje swoich sił skoro będzie startować za tydzień (ale może z uwagi na długi odstęp nie chciało mu się lecieć wcześniej). Trasa powinna mu pasować, pewnie nie o zwycięstwo ale przy dobrym dniu o podium mógłby zawalczyć.