fot. UAE Team Emirates - XRG

Niedzielne Grand Prix Cycliste de Montréal zakończyło się dubletem kolarzy UAE Team Emirates – XRG – po wygraną sięgnął Brandon McNulty, którego sukces celebrował obecny obok Amerykanina Tadej Pogačar. Słoweniec po wyścigu dość obszernie wypowiedział się zarówno na temat samej rywalizacji, jak i zbliżających się Mistrzostw Świata.

Po zakończeniu się tegorocznego Tour de France, identycznie jak przed rokiem, Tadej Pogačar zniknął na 1,5 miesiąca by w spokoju przygotowywać się do światowego czempionatu. Ponownie jedynymi wyścigami będącymi przetarciem przed walką o tęczowe koszulki były kanadyjskie klasyki z cyklu UCI World Tour, czyli Grand Prix Cycliste de Québec i Grand Prix Cycliste de Montréal. Podobnie jak przed rokiem lider UAE Team Emirates – XRG w tym pierwszym nie zdołał sięgnąć po wygraną, w drugim zaś zmieniło się niewiele – przed rokiem Tadej Pogačar triumfował osobiście, tym razem zaś oddał zwycięstwo swojemu klubowemu koledze Brandonowi McNulty’iemu.

Widziałem, że Brandon jest bardzo silny, właściwie cały zespół taki był. Udało nam się szybko przerzedzić peleton, jadąc wysokim tempem. Powiedziałem Brandonowi, że jeśli chce jechać do przodu, to może. Dołączyłem do niego później i razem ruszyliśmy do przodu. W pewnym momencie pozostałem sam na czele, ale gdy dowiedziałem się, że Brandon zostawił resztę rywali i mnie goni, pozwoliłem mu się dogonić. Szybko wiedzieliśmy, kto wygra. Cieszę się z takiego rozstrzygnięcia. Wielu chłopaków wykorzystuje swoje szanse i pokazuje, jak ciężko pracują. Prawie każdy w drużynie odniósł zwycięstwo, bo ciężko na nie pracowali. To napawa mnie dumą

— opowiadał na gorąco Tadej Pogačar.

Tym samym UAE Team Emirates – XRG pobiło rekord liczby zwycięstw w jednym sezonie ustanowiony przed 16 laty przez HTC-Columbia. Przy nazwie bliskowschodniej formacji widnieje obecnie 85 wygranych i można podejrzewać, że do końca 2025 roku jeszcze kilka zostanie dopisanych do tej listy sukcesów. Czy istniała jakaś presja związana z tym, że właśnie w Kanadzie odbywać się może ten rekordowy wyścig?

Przed dzisiejszym dniem nie myśleliśmy o tym, że musimy pobić rekord największej liczby zwycięstw w roku. Po prostu chcemy wygrywać za każdym razem, gdy się ścigamy, po to to robimy. Osobiście nie liczę swoich zwycięstw, ale jako zespół chcemy wykorzystać każdą okazję

— krótko podsumował ten temat Tadej Pogačar.

Kanadyjskie klasyki były ostatnią okazją do oglądania Słoweńca w tęczowej koszulce – a przynajmniej w tej wywalczonej podczas czempionatu w 2024 roku. 26-latek rusza teraz bowiem do Rwandy by ponownie zdobyć tytuł mistrza świata, choć przygotowania do walki o ten cel były ostatnio nieco zaburzone.

Przed przyjazdem do Kanady trochę się martwiłem, że moja forma nie jest najlepsza, ponieważ przez cały tydzień poprzedzający je byłem chory. Nie mogłem wykonać wszystkich treningów zgodnie z planem. Dlatego byłem trochę zaniepokojony. W Quebecu moje nogi nie były w najlepszej formie, ale tam dobrze się ścigałem i znalazłem rytm. Na treningach i w Quebecu odzyskałem motywację i pewność siebie, a dziś był kolejny naprawdę dobry dzień. Z perspektywy czasu cieszę się, że pojechałem do Kanady

— zakończył Tadej Pogačar.

Podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 powinniśmy zobaczyć Słoweńca na starcie 2 konkurencji. Najpierw ten spodziewany jest jako uczestnik jazdy indywidualnej na czas (21.09, niedziela), a następnie zobaczymy go w wyścigu ze startu wspólnego (28.09, niedziela). Tydzień później 26-latek spodziewany jest w gronie uczestników Mistrzostw Europy (5.10), a ostatnim tegorocznym startem Słoweńca ma być Il Lombardia (11.10).

Poprzedni artykułLorena Wiebes po raz 24. w sezonie! Holenderka bije swój osobisty rekord
Następny artykułMontréal 2026: Poznaliśmy pełny zarys tras przyszłorocznych Mistrzostw Świata
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

A takie pytanie statystyczne, ME i MŚ będą się liczyć do tych 85+ UAE, czy jednak startu w koszulkach narodowych nie liczymy?