Foto: Getty Images Sport / Movistar Team

W niedzielne popołudnie na jednym z instagramowych kont na temat kolarstwa pojawiło się ciekawe zapytanie – zastanawiano się bowiem co się dzieje z Oierem Lazkano. Choć nie pojawiła się na to jednoznaczna odpowiedź widać jedno, a mianowicie to, że 25-letni Hiszpan zapadł się jak kamień w wodę.

Po sezonie 2024 będący objawieniem wiosennych klasyków z poprzedzającego roku Oier Lazkano zamienił Movistar Team na Red Bull – BORA – hansgrohe. Wydawało się, że transfer ten będzie krokiem w stronę rozwoju kariery Hiszpana, ale tego od początku 2025 roku trapiły choroby – dyrektor sportowy niemieckiej ekipy Heinrich Haussler opowiadał o tym na początku kwietnia. 25-letni Oier Lazkano niedługo po tamtej rozmowie wrócił do ścigania, wziął udział w Ronde van Vlaanderen (DNF), Scheldeprijs (108. miejsce) i Paryż-Roubaix (117. lokata), po czym przepadł bez śladu. To sprowokowało prowadzących instagramowe konto cycling__for__cycling do zadania pytania co się właściwie dzieje z Hiszpanem.

Niestety wnioski z tej dyskusji, choć nie konkretne, nie są pozytywne. Oier Lazkano ostatni trening na Stravę dodał 31 maja, po czym całkowicie zaprzestał dzielenia się swoją aktywnością. Jakby tego było mało ostatnio Hiszpan ukrył swoje wpisy na Twitterze, a także usunął własne konto na Instagramie. Widać zatem jak na dłoni, że kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe świadomie postanowił odciąć się od internautów.

Jakby tego było mało jeden z komentujących wskazał, że w hiszpańskim Eurosporcie pojawiła się informacja, że Oier Lazkano cierpi na mononukleozę i to ona ma być przyczyną problemów 25-latka. Szybko zweryfikowano, że Red Bull – BORA – hansgrohe od kilku miesięcy nie wystosowało jednak żadnego komunikatu na temat swojego zawodnika, który to związany jest z niemiecką formacją aż do końca 2027 roku. Sytuacja Oiera Lazkano pozostaje zatem, na swój sposób bardzo niepokojącą zagadką, której rozwiązania na ten moment nie widać.

Poprzedni artykułVuelta a España 2025: Czy organizatorzy mogli podjąć inną decyzję? [analiza]
Następny artykułVuelta a España 2025: Pidcock i Vingegaard nie kryją rozczarowania [wypowiedzi]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Bolek
Bolek

Wpadł na koksie i tuszują