Jest w świecie kolarstwa taki jeden wyścig, który różni się od pozostałych. Choć walczą w nim mniej znani kolarze to jednak prędkości czy rezultaty z podjazdów stoją na iście worldtourowym poziomie. Volta a Portugal, znana też jako Grandissima, obrosła wieloma legendami i mitami, a za nami jej 86. edycja. Po 11-dniowej rywalizacji po triumf w klasyfikacji generalnej sięgnął Artem Nych.
Jaki jest najbardziej znany portugalski wyścig kolarski? Kibice tego sportu śledzący zmagania głównie w telewizji bez wahania odpowiedzą, że Volta ao Algarve – w końcu to impreza kategorii ProSeries, a na jej liście triumfatorów w ostatnich latach znaleźli się m.in. Tadej Pogačar, Jonas Vingegaard, Remco Evenepoel (3-krotnie), Primož Roglič, Geraint Thomas (2-krotnie) czy nasz Michał Kwiatkowski (również 2-krotnie). Jeśli jednak spojrzeć na zasięgi w lokalnych mediach czy liczbę kibiców przy trasie to Volta ao Algarve nie jest w stanie równać się z istną legendą, jaką bez wątpienia jest Volta a Portugal. Grandissima, bo taki przydomek ma ten wyścig, jest jedną z najbardziej specyficznych imprez pierwszej kategorii na świecie, a jej sława niekoniecznie jest czymś pozytywnym – na świecie bowiem jest znana głównie z afer dopingowych i wręcz niewyobrażalnych wyników osiąganych przez zawodników. Bez problemu można znaleźć bowiem porównania sugerujące, że nawet Tadej Pogačar miałby niemały problem z wygraniem Grandissimy w jej „najlepszych” latach.
Pogačar has already proved he can win Tour de France. I would pay to see Pogačar in Volta a Portugal in big heat against peak Raul Alarcon and W52/FC Porto mountain train. It should be harder to win La Grandissima, the 4th Grand Tour.
Data: @NaichacaCycling https://t.co/QLN78xyMlX pic.twitter.com/dyNHBVz4mb— Kārlis Ozols (@CyclingGraphs) April 28, 2022
Kończąc przydługi wstęp i rys historyczny – Volta a Portugal owiana jest złą sławą, a takie edycje jak ta z 2018 roku, z której dziś w czołowej „10” ostało się tylko 5 zawodników, albowiem resztę zdyskwalifikowało, z pewnością będą się ciągnęły za nią przez kolejne dekady. Tylko czy komukolwiek na miejscu to przeszkadza? Grandissima ma kolarzy, którzy wręcz się w niej specjalizują, a kolejne edycje wciąż są kolarskim show. Za nami tegoroczna, a oto jej krótkie podsumowanie.
Na 86. edycję Volta a Portugal składało się aż 11 dni ścigania. Wszystko otworzył prolog, który wygrał specjalista od takowych – Rafael Reis (Anicolor / Tien 21) ma w swoim dorobku w sumie aż 11 etapów tego wyścigu. Kolejnego dnia kolarze 2-krotnie przejeżdżali przez Santuario di Sameiro w Bradze (6,4 km; 6,1%), a triumfował tam German Nicolás Tivani (Aviludo – Louletano – Loulé). Portugalskie drużyny kontynentalne wyższość gości musiały uznać dopiero na 2. etapie, który wygrał Pau Martí z Israel Premier Tech Academy.
Miejscowe drużyny powróciły jednak na szczyt w kolejnych dniach, kiedy to zwyciężali Hugo Nunes (Credibom / LA Alumínios / Marcos Car) i Byron Munton (FEIRENSE – BEECELER). Kolarz z RPA, dla którego to była pierwsza zawodowa wygrana, przesunął się w ten sposób na pozycję wicelidera, a żółtą koszulkę na półmetku zmagań przejął broniący tytułu w klasyfikacji generalnej Artem Nych (Anicolor / Tien 21).
5. etap po finiszu z dużej grupy wygrał Brady Gilmore (Israel Premier Tech Academy). Australijczyk był też najlepszy kolejnego dnia. To wszystko było jednak wyczekiwaniem przed 7. odcinkiem, którego meta znalazła się na słynnej Covilhii (23 km; 6,3%). Po wygraną sięgnął tam znany m.in. ze zwycięstwa na Etnie podczas Giro d’Italia 2020 Jonathan Klever Caicedo (Petrolike), ale na pozycji lidera umocnił się 2. Artem Nych (Anicolor / Tien 21).
Kolejne dni to wygrane Rene Totema (Israel Premier Tech Academy) i Germana Nicolása Tivaniego (Aviludo – Louletano – Loulé) – ten drugi w ten sposób przypieczętował swój sukces w klasyfikacji punktowej. Na zakończenie czasówkę wygrał Rafael Reis (Anicolor / Tien 21), a zwycięstwo w całym wyścigu, drugi rok z rzędu, mógł świętować Artem Nych (Anicolor / Tien 21). Jego grupa ustrzeliła zresztą dublet – obok 30-letniego Rosjanina, którego wszystkie zawodowe zwycięstwa pochodzą z Grandissimy, stanął Alexis Guerin, a podium uzupełnił Byron Munton (FEIRENSE – BEECELER).
Fakt, że zwycięski Rosjanin od początku tego roku w starciach z „światowym peletnem” był kolejno 85. w Figueira Champions Classic (1.Pro), 109. w Volta ao Algarve (2.Pro), 99. w O Gran Camiño (2.1) czy 47. w Gran Premio Miguel Indurain (1.Pro) bez wątpienia sprawia, że i o tegorocznej edycji Grandissimy powstaną legendy. Ci, którzy śledzili Volta a Portugal bez wątpienia będą jednak mogli przyznać, że gdy na chwile wyłączy się myślenie o tym czy wszystko jest tam czyste, to jest to naprawdę bardzo ciekawe widowisko.
Klasyfikacja generalna 86. edycji Volta a Portugal:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com





![Volta a Portugal 2024: Chory Mauricio Moreira dosłownie osuwa się z roweru [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2024/07/Mauricio-Moreira-218x150.jpeg)



„Klimatu” i „smaczku” tej imprezie dodaje fakt, że kilku zwycięzców z ostatnich lat…juz nie żyje. 😳
Bardzo ciekawa impreza nigdy o niej nie słyszałem chyba się zainteresuje