fot. Decathlon AG2R La Mondiale

Kurz po 20. etapie Giro d’Italia 2025 wciąż nie opadł, a na ustach wszystkich wciąż pozostaje walka Richarda Carapaza (EF Education-EasyPost) z Isaaciem Del Toro (UAE Team Emirates-XRG). Zwycięzcą wyścigu ostatecznie został Simon Yates (Visma | Lease a Bike), jednak ciekawym smaczkiem była pomoc Driesa De Bondta (Decathlon AG2R La Mondiale) Carapazowi – Belg wyjawia, że zrobił to z nadzieją otrzymania kontraktu.

W rozmowie z WielerFlitsem kolarz wyjawił motywy swojego działania na 20. etapie La Corsa Rosa. Jego aktywną pomoc goniącemu Carapazowi można uznać za ruch, który miał rozpromować jego postać wśród szukających rzetelnego pomocnika drużyn. 33-latkowi kończy się kontrakt z aktualnym pracodawcą, w związku z czym wykorzystał swoją okazję do wykazania się:

Wciąż nie mam pewności od mojej drużyny, czy będę mógł z nimi zostać na następny rok. To brzmiało jak dobry pomysł, aby pokazać się na tym Giro. Właśnie dlatego dałem znać innym drużynom, że jestem otwarty na negocjacje w sprawie kontraktu. Zrobiłem to samo z Kenem Vanmarcke (menadżerem EF Education-EasyPost – przyp. red.) i powiedziałem mu, że jeśli wciąż szukają zawodników na przyszły rok, to jestem dostępny

– powiedział Dries De Bondt.

Co ciekawe, wspomniany Vanmarcke rzekomo sam wyszedł z inicjatywą co do zachowania kolarza na 20. etapie. Jak widać, jego prośby zostały rozpatrzone pozytywnie:

Tuż przed prezentacją drużyn Vanmarcke do mnie przyszedł i powiedział: „Słuchaj, planujesz coś dzisiaj? Będzie nam cięzko wysłać kolarzy do ucieczki, ale spójrz: jeśli tam będziesz i możesz jakoś odegrać dla nas swoją rolę dla końcowego rezultatu w Giro, może z tego wyjść coś poważnego”. I właśnie to mnie zainspirowało do pomocy Carapazowi

– kontynuuje kolarz Decathlon AG2R La Mondiale.

Ostatecznie na nic się zdały jego próby. Simon Yates (Visma | Lease a Bike) był w wyśmienitej formie i kompletnie zdeklasował rywali, choć trzeba przyznać, że pomogła mu w tym bardzo bezczynność lidera wyścigu Del Toro, co wiązało się z brakiem spójnej pracy z tyłu. De Bondt zdaje się żałować, że jego towarzysze z grupy nie zdecydowali się pójść za ciosem:

Yates był zbyt mocny. Del Toro i Carapaz tracili 22 sekundy kiedy wyszedłem na zmianę i udało mi się zmniejszyć stratę do 8 sekund, ale po trzech minutach dawania z siebie wszystkiego, już brakło mi paliwa. Ważąc 73 kilogramy, moje watty były zdecydowanie wyższe niż górali. Widzieli jak Yates jedzie i nie był wcale tak daleko przed nami. Liczyłem, że mają mózg i nogi, żeby go dogonić, a potem zabawa zaczęłaby się od nowa. Niestety, to nie było już wtedy możliwe

– opowiada 33-latek.

Niemniej jednak, doświadczony rouleur zdaje się być zadowolony ze swoich poczynań. Przede wszystkim zwrócił na siebie uwagę innych drużyn, co może zaprocentować w zainteresowaniu jego usługami na rynku transferowym, w szczególności w sytuacji, gdy wciąż nie prowadził rozmów ze swoim aktualnym pracodawcą:

Po tej akcji dostałem sporo pytań czemu właściwie to zrobiłem. Dokładnie tego chciałem – pokazałem każdemu, że jestem na rynku. Nie wiem tego, czy wyląduje w EF Education-EasyPost. Jeśli usiądziemy do stołu z odpowiednimi ludźmi, to już jest jakieś zwycięstwo. Zaoferują mi kontrakt tylko, jak będą wiedzieli, że będzie ze mnie pożytek. Brak przedłużenia jest problemem. Każdemu mówię, że nie mam pewności czy zostanę, choć trochę w to nie wierzą. Dla kogoś, kto nie ma informacji wewnątrz, to może wydawać się oczywiste, że zostanę, jednak rzeczywistość jest zgoła inna

– rozwija Dries De Bondt.

Rolę w tej niejasnej sytuacji z pewnością odgrywają aspiracje Decathlon AG2R La Mondiale na rynku transferowym. Coraz bardziej pewne wydaje się, że w ich szeregach znajdą się Olav Kooij i Tiesj Benoot (Visma | Lease a Bike), a takie ruchy nie pomagają sytuacji Belga:

Czuję się ofiarą transferów nowych zawodników i kolarzy, których przyprowadzą ze sobą. To oznacza, że jest mniej miejsc i drużyna musi się poważnie zastanowić kogo chce przedłużyć. To niełatwe zadanie, przedłużyć każdego komu kończy się kontrakt

– kwituje 33-letni kolarz.

Poprzedni artykułMattias Skjelmose rezygnuje ze startu w Critérium du Dauphiné
Następny artykułTour de France Femmes 2026 wystartuje w Szwajcarii
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

Ciekawa historia jakby serio dociagnol by carapaza do yetsa to bym siadł do tych rozmów

Stefan
Stefan

Nie jestem pewien czy to w 100% fair play zachowanie? Nic nielegalnego to oczywiste. Ale jakieś takie to śliskie.