108. edycja Giro d’Italia ma nowego, dość niespodziewanego lidera! Po fantastycznej jeździe na białych drogach Toskanii został nim Isaac del Toro. Choć nominalnymi liderami jego ekipy są Juan Ayuso i Adam Yates to właśnie Meksykanin ma teraz nad nimi przewagę czasową i czas pokaże jak UAE Team Emirates – XRG rozegra dalszą część wyścigu.
Cóż to był za etap Giro d’Italia! Kilkadziesiąt kilometrów absolutnego widowiska zakończyło się zwycięstwem Wouta van Aerta, którego przez ostatnie 20 kilometrów wiózł na kole pracujący bez zmian, ale jadący po różową koszulkę Isaac del Toro. Meksykanin co prawda etapu nie wygrał, ale zdołał odjechać wszystkim rywalom z klasyfikacji generalnej zyskując nad niektórymi minutę, nad innymi nawet i ponad dwie, i w ten sposób został nowym liderem 108. edycji La Corsa Rosa.
Nie sądzę, żebym teraz był liderem ekipy. Wciąż mam poczucie, że to Adam i Juan są gotowi na cały trzytygodniowy wyścig i walkę w nim. Pokazali to w przeszłości, ja jeszcze nie miałem okazji. To prawda, że teraz jestem w dobrej sytuacji, ale podkreślam, że nie czuję się teraz liderem. Kto jednak wie czy zaraz znów nie zrobię czegoś szalonego? Nie jestem pewien, czy dam radę w górskich etapach w ostatnim tygodniu. Nigdy nie można być pewnym siebie w kolarstwie, więc poczekajmy i zobaczmy, czy mam nogi, a potem zrobię, co w mojej mocy by to nasza drużyna wygrała to Giro
— mówił po etapie Isaac del Toro.
Wiele dyskusji wywołał fakt, że Meksykanin znalazł się w uformowanej po kraksie grupie nie czekając na swoich nominalnych liderów, o których po etapie tak pięknie opowiadał. Jak się jednak okazuje była to decyzja drużyny by ten jechał na czele bez zmian, a gdy okoliczności sprawiły, że można było zaatakować po etap i koszulkę lidera to Isaac del Toro otrzymał zielone światło. Jednocześnie ten miał świadomość, że nie dostanie zmian od jadącego na jego kole Wouta van Aerta – panowie porozmawiali o sytuacji na trasie, a 21-letni Meksykanin w pełni rozumiał postawę swojego konkurenta.
Po tym jak wszystko się podzieliło usłyszałem w radiu, że muszę zostać tam, gdzie byłem, ponieważ to dawało nam dobry układ. Jednocześnie na początku nie pozwolono mi współpracować, bo z tyłu moi pozostali koledzy z drużyny wspierali Ayuso. Słyszałem to w radiu, choć oczywiście nie widziałem wyścigu. Czas pokazał jednak, że nie dogonią nas, więc dostałem zgodę na atak, który wytrzymał tylko Wout van Aert. Oczywiście poprosiłem go, żeby pojechali razem, ale miał za sobą swojego lidera Simona Yatesa i nie chciał bym zyskiwał nad nim w generalce. Jechałem po różową koszulkę, a on ścigał się po zwycięstwo etapowe i interes swojej drużyny. W pełni to rozumiem, więc niczego nie żałuję
— mówił na mecie Isaac del Toro.
We wtorek na kolarzy czeka jazda indywidualna na czas o długości 28,6 kilometra. Będzie to ważna próba dla Meksykanina z UAE Team Emirates – XRG, który w klasyfikacji generalnej ma obecnie przewagę 1 minuty i 13 sekund nad swoim klubowym kolegą Juanem Ayuso. Czy już we wtorek dojdzie do zmiany lidera wyścigu, czy też 21-latek zdoła się obronić?
Mam nadzieję, że jestem gotowy na tę walkę, ale to najdłuższa jazda na czas, w jakiej kiedykolwiek przyjdzie mi brać udział w dotychczasowej karierze. Liczę, że będzie dobrze, ale zobaczymy, jak potoczy się wyścig. Mam za sobą kolegów z ekipy, a jeśli ci będą mieli świetne nogi to oczywiście będę dla nich pracować. To nie jest problem
— podkreślał jeszcze raz Isaac del Toro – nowy lider 108. Giro d’Italia.
Co ciekawe Meksykanin zmęczony rywalizacją na 9. etapie zapomniał, że w rzeczywistości miał już okazję sprawdzić swoje nogi podczas tak długiej czasówki. W zeszłym roku tego typu próba podczas Mistrzostw Świata w Zurychu mierzyła bowiem 29,9 kilometra, a ten ukończył ją na dobrej 12. pozycji tracąc niespełna 1,5 minuty do najlepszego wówczas Ivána Romeo. To sprawia, że przed wtorkowym etapem losy różowej koszulki wydają się być bardzo otwarte, a nikogo nie powinno zdziwić zarówno utrzymanie jej przez Isaaca del Toro, jak i przejęcie przez świetnie jeżdżącego tego typu próby Juana Ayuso. UAE Team Emirates – XRG jest obecnie po prostu w fantastycznej sytuacji.
Wszystko o 108. Giro d’Italia:
- Relacja z 9. etapu
- Zapowiedź trasy
- Oficjalna lista startowa
- Plan transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Przegląd klasyfikacji pobocznych
- Wszystkie artykuły










No i temat wyjaśniony.
No i było tak machać łapami jak jakiś Lewandowski w reprezentacji 😉
gdzie są Ci co się tak zesrali na Wouta?
Ricky: taaa…. del Toro zachował się nieprzyzwoicie machając, bo ktoś kto się wiózł, wystawił koło na kresce jak ostatni lamus, Gratuluję wzorca 😉
Wydawałoby się że wypowiedź samego Del Toro powinna zamknąć temat ale jak widać niektórym dalej się wydaje, że wiedzą lepiej. Oczywiście z tymi łapami to nie pisałem na poważnie, różne rzeczy się w emocjach robi, faka mu przecież nie pokazał jak to bywało w przeszłości u innych 😉
W Zurychu czasówka miała 46km, wygrał Remco. A12 był Primoż. Piszesz bzdury.
Co było, wszyscy widzieli, siara. WvA to nie orlik, żeby takie numery robić. Żenada. Nikt z nim w odjazd już nie pójdzie, w peletonie jest skończony.
Pokonać kogoś na via Santa Catarina to nie to samo co jechać na kole i wystawić się na krezce
A Isaac del Toro rywalizował na trasie o długości 29,9 kilometra wśród orlików.
To nie prawda, My Polacy wiemy lepiej co mysli i czuje Del Toro.