9. etap Giro d’Italia z pewnością będzie jednym z tych, o których będzie się najdłużej rozmawiało. Defekty i kraksy eliminowały kolejnych faworytów z walki o zwycięstwo, a to finalnie stoczyli między sobą dwaj uciekinierzy – Isaac del Toro i Wout van Aert. Górą był ten drugi, który po pasywnej jeździe zdołał wytrzymać atak Meksykanina na Via Santa Caterina i wyjść mu z koła przed wjazdem na Piazza del Campo w Sienie.
O tym, że szutrowy etap może wywołać niemałe różnice i sprowokować ciekawą walkę było wiadomo od dawna. Mimo to trzeba przyznać, że przebieg tego odcinka Giro d’Italia mógł pozytywnie zaskoczyć, choć wpływ na to miała nie tylko postawa kolarzy, ale i defekty i kraksy. Po jednej z nich na czele znalazło się 7 kolarzy, w tym aż 3 przedstawicieli INEOS Grenadiers, którzy rozkręcili walkę na dobre. To nie do nich należało jednak ostatnie słowo, a do jadących długo bez zmian Isaaca del Toro (UAE Team Emirates – XRG) i Wouta van Aerta (Team Visma | Lease a Bike) – ten pierwszy w pewnym momencie przeszedł do ataku i na ostatnim sektorze zdołał zerwać z koła m.in. Egana Bernala, drugi zaś podążał za nim jak cień by dać tę jedną, ostatnią zmianę przed wjazdem na Piazza del Campo w Sienie.
Isaac jechał naprawdę świetnie. Czułem się źle, że nie mogłem z nim współpracować, ale jest rywalem dla mojego kolegi z zespołu Simona Yatesa, więc musiałem zostawić mu tę pracę
— mówił po etapie Wout van Aert.
Belg, który w klasyfikacji generalnej traci niemal godzinę, w niedzielę dawał radę utrzymywać koło kolarzy walczących o triumf w całym wyścigu. Początkowo patrzono tak głównie na Egana Bernala, ale z czasem i Isaac del Toro wyrósł w oczach wszystkich na nową opcję drużyny UAE Team Emirates – XRG. Podczas gdy Juan Ayuso i Adam Yates tracili przeszło minutę to właśnie młody Meksykanin zmierzał po prowadzenie w klasyfikacji generalnej i kto wie, być może i odegranie takiej roli w wyścigu jak przed dwoma laty uczynił to Sepp Kuss w Vuelta a España mając u boku faworyzowanych Jonasa Vingegaarda i Primoža Rogliča.
Na analizę sytuacji Isaaca del Toro przyjdzie jednak czas, a swoje święto w Sienie miał Wout van Aert, który dzięki tej wygranej odniósł nie tylko 50. zawodowe zwycięstwo w karierze, ale i jako 112. kolarz w historii zanotował triumf etapowy we wszystkich trzech wielkich tourach. 30-latek z Team Visma | Lease a Bike nie ukrywał, że bardzo go to cieszy.
Łatwo powiedzieć, że to zwycięstwo wiele dla mnie znaczy, ale trudno mi to wytłumaczyć jak bardzo jestem w tym momencie szczęśliwy. Marzyłem o zwycięstwie tutaj, planowałem to. To tutaj zaczęła się moja kariera szosowa w 2018 roku i wygranie dzisiaj, po długim okresie niespełniania oczekiwań, jest naprawdę wspaniałym wydarzeniem
— podkreślał Wout van Aert.
Belg ze względu na to, że z tyłu jechał jego lider na klasyfikację generalną Simon Yates (finalnie 5. na etapie i obecnie 6. w wyścigu) nie pomagał budować przewagi konkurentowi swojej ekipy, ale nie oznaczało to, że była to dla niego przejażdżka. W końcówce niewiele zabrakło by Isaac del Toro zerwał go z koła, a kluczowe dla odniesienia zwycięstwa było to, że Wout van Aert świetnie znał końcówkę i wiedział jak ją przejechać.
Nie umiem oddać słowami tego jak bardzo musiałem się namęczyć by wytrzymać ten atak na ulicach Sieny. Na szczęście dałem radę, a ponieważ dobrze znam finał, byłem w stanie wykonać manewr wyprzedzania w odpowiednim momencie, tak by prowadzić na ostatnich kilku zakrętach i utrzymać to do mety. Byłem absolutnie umordowany, moje mięśnie były zakwaszone, więc niemal nie przestrzeliłem jednego z zakrętów. Wiedziałem jednak po moich startach w Strade Bianche, że muszę tak jechać i niezwykle cieszę się, że mogłem wykorzystać to doświadczenie by sięgnąć po to piękne zwycięstwo
— zakończył Wout van Aert.
Poniedziałek jest tradycyjnie dniem przerwy podczas trzytygodniowej rywalizacji. We wtorek kolarze wrócą do ścigania niespełna 150 kilometrów od Sieny, a czeka na nich druga i zarazem ostatnia jazda indywidualna na czas w ramach tegorocznego Giro d’Italia. Czy niesiony niedzielną wygraną Wout van Aert zdoła włączyć się do walki o triumf także i podczas tej próby?
Wszystko o 108. Giro d’Italia:
- Relacja z 9. etapu
- Zapowiedź trasy
- Oficjalna lista startowa
- Plan transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Przegląd klasyfikacji pobocznych
- Wszystkie artykuły



![Vuelta a España 2026: Pogačar przeprasza Van Aerta, Brennan z nadzieją na więcej [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Tadej-Pogacar-Vuelta-a-Espana-2026-218x150.jpg)





Podstawowe cwaniackie tłumaczenie.
VVa:…” czuję się źle że jestem dupkiem i wygrałem”…
DZIENNIKARZ: Dlaczego zatem nie zostałeś i nie pomogłeś swemu liderowi?
VvA: Bo taki jestem.
Mowa-trawa. Zwyczajnie to jest nie fair. Zwykły cieć.
O co wam wszystkim chodzi? Rozumiecie w ogóle kolarstwo? To co lepiej żeby dawał zmiany i del toro miał 2 minuty przewagi w generalce nad simonem? A może powinien się wypruć i dać objechać cwaniakowi z meksyku?
Del toro taki fajny? No kolegę też nie poczekał a na pierwszym etapie pod górkę sam kasował Ayuso i dociągnął roglica. Ewidentnie jedzie na siebie wbrew ustawieniom ekipy a jego tłumaczenie to ściema.
do @No ja!
Po co im to tłumaczysz? Wypowiadają się typy, co pojęcia nie mają o kolarstwie. To nie jest coffee ride, żeby sobie dawać zmiany i klepać się po pleckach, jak nie jest to w ich WSPÓLNYM interesie. Zrozumcie, że to sport zawodowy, a nie rekreacja i zabawa.
Gratulacje Wout!!! Cieszę się, że po tak pechowym zeszłym roku wreszcie się udało.
Naszła mnie refleksja, że typowo polską cechą jest bicie się w nieswoich bitwach. Nie tylko bicie, ale i wzajemne wypruwanie sobie żył i fraków w kwestiach, które nie tylko nic nie znaczą, ale często są wbrew swojemu własnemu interesowi. Jeden drugiemu by oczy wydrapał w interesie obcego, a swojego dojechał na maksa i wdeptał w glebę, czy to ma więcej niż ja, albo coś na co nie zasługuje, albo nie powinien mieć na to pienionżkuw złodziej jeden. obcemu by za to nieba przychylił i zdjął gwiazdkę z nieba. Jest to zasada uniwersalna i dotyczy spraw sportu, polityki, ekonomii, historii, czegokolwiek.
@Zibi
Zwykłym cieciem to jesteś ty. Ponadto wypowiadasz się bez żadnej elementarnej wiedzy o tym sporcie
… Jak to miło być ocenionym przez fachowca – ukłony.