fot. Paris-Roubaix Femmes avec Zwift

Pauline Ferrand-Prévot (Visma | Lease a Bike) we wspaniałym stylu triumfowała w kobiecej edycji Paryż-Roubaix 2025. Francuzka bezkompromisowo zaatakowała 25 kilometrów przed metą, co poskutkowało wspaniałym zwycięstwem. Podium dopełniły Letizia Borghesi (EF Education-Oatly) i Lorena Wiebes (SD Worx-Protime).

W tym roku trasa pozostała niezmienna względem poprzedniej edycji – zawodniczki pokonały około 148 kilometrów wyścigu ze startem w Denain i metą na welodromie w Roubaix. Pierwsze trudności zaczynają się po 66 kilometrach jazdy, a mianowicie znane z męskiej edycji wyścigu sektory brukowe. Wartym wspomnienia nieobecnym jest lasek w Arenbergu, który nie znajduje się na trasie wyścigu pań. Łączna długość sektorów brukowanych to około 30 kilometrów.

Już parę kilometrów po starcie w peletonie doszło do małej kraksy, w wyniku której wycofać ostatecznie się musiała Marte Berg Edseth (Uno-X Mobility). Tempo nadawały drużyny Liv AlUla Jayco oraz Uno-X Mobility i na tamten moment skutecznie kontrolowano każdą z prób ucieczki. Do czasu, albowiem ucieczką dnia stała się akcja Aureli Nerlo (Winspace Orange Seal) i Quinty Ton (Liv AlUla Jayco), a kolarki szybko zdobyły około 30 sekund przewagi.

Uciekinierki sumiennie powiększyły swoją przewagę do 3 minut i jako pierwsze zameldowały się na premierowym sektorze brukowym Hornaing à Wandignies. Gdy peleton rozpoczął dzisiejsze przygody z brukiem, z tyłu zaczęły powoli formować się grupki pełne zawodniczek, które dzisiaj nie liczyły się w walce o triumf. Wtem, za pracę w głównej grupie wzięły się zawodniczki Lidl-Trek i SD Worx-Protime, a przewaga uciekających Nerlo i Ton spadła do minuty i trzydziestu sekund.

Na 71 kilometrów przed metą zaatakowała Ellen van Dijk (Lidl-Trek), a żadna z faworytek nie zdecydowała się na odpowiedź. Holenderka zdobyła około 20 sekund przewagi. Peleton zaczynał się coraz bardziej rozrzedzać, formować się również zaczęły ranty. W tamtym momencie kraksę zaliczyła również Cat Ferguson (Movistar). Z tych powodów główna grupa wynosiła wtedy raptem 25 zawodniczek!

Ellen van Dijk zdążyła dogonić uciekinierki i w tamtym momencie ich przewaga nad zredukowanym peletonem wynosiła około 20 sekund. Zmienić rower musiała Pfeiffer Georgi (Picnic PostNL), przez co straciła kontakt z główną grupą. Na około 60 kilometrów przed metą skończyła się również walka Aureli Nerlo w dzisiejszym wyścigu – Polka została dogoniona przez peleton. Tuż po tym, wyścigowi przewodziła już jedynie Ellen van Dijk.

Podczas wjazdu na sektor Auchy-lez-Orchies doszło do kraksy, która wprowadziła sporo zamieszania w głównej grupie. Idealnie ten moment wykorzystała Lotte Kopecky (SD Worx-Protime), która zaatakowała właśnie w tamtym momencie. Na jej kole utrzymała się Lorena Wiebes (SD Worx-Protime) i wkrótce dołączyły do uciekającej van Dijk. Czujnie zachowała się Marianne Vos (Visma | Lease a Bike), która szybko doskoczyła do czołowej trójki.

 

Sytuacja powoli zaczęła się klarować podczas wjazdu na pierwszy, pięciogwiazdkowy sektor brukowy Mons-en-Pevele. Do przodu udało się przeskoczyć Chloe Dygert (Canyon // SRAM zondacrypto), Alison Jackson (EF Education-Oatly), Jelenie Erić (Movistar) oraz Romy Kasper (Human Powered Health). Z tyłu zaś, znajdowała się mała grupka, której przewodziła Pauline Ferrand-Prévot (Visma | Lease a Bike) wraz z Elisą Balsamo (Lidl-Trek), a tuż za nimi stawkę starała się wciąż dogonić Pfeiffer Georgi (Picnic PostNL).

Tempa na tym sektorze nie wytrzymały Kasper oraz Ellen van Dijk. Co ciekawe, tuż po zakończeniu bruków w strefie bufetu zaatakowała Lotte Kopecky. Mistrzyni świata wtórowała jedynie Marianne Vos, jednak reszta pań szybko zakończyła ten rajd i ponownie wszystkie znalazły się w jednej grupie. Po pokonaniu kilku następnych sektorów brukowanych, z przodu problemy z utrzymaniem się w grupie miały Alison Jackson (EF Education-Oatly) i Jelena Erić (Movistar).

Dobra praca zawodniczek Lidl-Trek pozwoliła na złączenie się dwóch czołowych grup tuż przed sektorem Pont-Thibault à Ennevelin, a do czołówki zdołała wrócić również Pfeiffer Georgi. Nikomu jednak ten układ zbytnio nie odpowiadał, w związku z czym na około 32 kilometry przed metą swojej szansy spróbowała Emma Norsgaard (Lidl-Trek). Szybko wypracowała sobie około 30 sekund przewagi, a w głównej grupie doszło do niemałej konsternacji odnośnie tego kto powinien wziąć się do pracy.

Tuż przed przeprawą przez sektor Bourghelles à Wannehain do Norsgaard dołączyć próbowała Pauline Ferrand-Prévot (Visma | Lease a Bike) i ostatecznie ta sztuka się jej udała. Gdy kolarki znalazły się na Camphin-en-Pévèle za pracę odpowiadać zaczęły reprezentantki Canyon//SRAM zondacrypto, a uciekająca Ferrand-Prevot samotnie pomknęła do przodu. Francuzka miała wówczas około 30 sekund przewagi, a to wszystko przed najważniejszym dzisiaj sektorem Carrefour de l’Arbre.

 

Zawodniczka Visma | Lease a Bike tylko powiększała swoją przewagę. Grupie faworytek przewodziła wówczas, co ciekawe, Lorena Wiebes (SD Worx-Protime). Wszystko to sugerowało zbliżający się atak Lotte Kopecky, a przecież gdzieś pomiędzy tymi dwoma grupami wciąż znajdowała się Emma Norsgaard. Ostatecznie, na najważniejszym sektorze tego wyścigu, jedyne co się wydarzyło to powiększenie przewagi Ferrand-Prevot do prawie minuty.

W obliczu tej sytuacji na ostatnich 10 kilometrach do pracy zabrała się Lotte Kopecky (SD Worx-Protime). Na przedostatnim sektorze brukowym upadek zaliczyła bardzo pechowa dzisiaj Pfeiffer Georgi (Picnic PostNL). 5 kilometrów przed metą skapitulowała ostatecznie Norsgaard, ale kwestia triumfatorki kobiecej edycji Paryż-Roubaix wydawała się już oczywista.

Na około 3 kilometry przed metą na atak zdecydowała się Elise Chabbey (FDJ-Suez), a na jej kole utrzymała się Marianne Vos (Visma | Lease a Bike). Z grupy odpadła wówczas również pracująca dla Loreny Wiebes Lotte Kopecky. Ostatecznie, na welodrom w Roubaix samotnie wjechała Pauline Ferrand-Prévot i to ona wygrała we wspaniałym stylu tegoroczną edycję Paryż-Roubaix kobiet. Świetną akcją na koniec popisała się Letizia Borghesi (EF Education-Oatly), dzięki czemu przyjechała na drugim miejscu. W finiszu z małej grupki najlepsza okazała się Lorena Wiebes (SD Worx-Protime) i dopełniła podium.

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułOliver Naesen przedłuża kontrakt z Decathlon AG2R La Mondiale Team
Następny artykułItzulia Basque Country 2025: João Almeida przypieczętował triumf w baskijskiej etapówce
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

SD worx uratowało podium, ale taktyka tragedia

Ricky
Ricky

LOL, który to już raz faworytki dostają łomot, bo nie potrafią się ze sobą dogadać w drużynie i/lub taktycznie ogarnąć kuwety? Przodują w tym Holenderki, ale jak widać nie tylko one. Podejrzewam, że Lotta zaczęła pracować dopiero po srogim opierniczu z wozu, ale wtedy już było za późno.

Swoją drogą to jak w pigułce pokazuje różnice między obiema płciami, oczywiście z całym szacunkiem dla wszystkich Pań ;-).

Hubert
Hubert

Najładniejsza i najlepsza <3

Stefan
Stefan

Jaki sens mają te kobiece pseudo wersje monumentu jeśli ten dystans bardziej przypomina amatorski niż profesjonalny?

knur
knur

jak mogła podzielić faworytki skoro była pierwsza? chyba błąd jest w tytule

Arek
Arek

No ale na podium stała w środku? 😉