fot. Soudal Quick-Step

Cały świat powoli zaczyna korzystać z różnych zastosowań AI, czyli sztucznej inteligencji. Ta podbija środowisko naukowe, pomaga w medycynie, a niedługo może być także integralną częścią kolarstwa. O jej zaletach opowiedzieli ostatnio m.in. Jeroen Swart z UAE Team Emirates – XRG i Dan Lorang z Red Bull – BORA – hansgrohe.

Jeroen Swart, koordynator ds. wydajności UAE Team Emirates – XRG, udzielił ciekawego wywiadu dla VELO, w którym opowiedział o tym, że jego drużyna obecnie mocno eksperymentuje ze sztuczną inteligencją. Bliskowschodnia formacja stworzyła swojego bota imieniem Ana, który ma się z czasem stać topowym narzędziem analitycznym dla kolarstwa. Już dziś ta zajmuje się m.in. przewidywaniem przebiegu wyścigów.

Możliwości sztucznej inteligencji są niesamowite. Świat ewoluuje, a my ze wsparciem AI możemy dostrzegać rzeczy niewidoczne ludzkim okiem. Obecnie najtrudniej jest pomyśleć o tym, o co właściwie zapytać AI. Otrzymujemy celne odpowiedzi, ale musimy umieć zadawać właściwe pytania. Pytania, które nie są oczywiste. Np. stworzyliśmy profil 3D etapów Tour de France, a następnie Ana pokazała nam, jak będzie przebiegał wyścig. Skupiając się Tadeju i danych, jakie Ana ma na jego temat i system mógłby nam pokazać, jak wyglądał jego występ i jak powinien się ścigać. W ten sposób otrzymamy scenariusz na wyścig. Zyskujemy wiedzę, którą niekoniecznie zdobylibyśmy gdzie indziej. A wszystko to w ciągu minuty, w każdym języku świata. To coś, w co zespoły będą musiały zainwestować więcej pieniędzy w nadchodzących latach. Myślę, że to element, w który każdy powinien spróbować zainwestować

— mówił Jeroen Swart wyraźnie podekscytowany możliwościami nowych technologii.

Z profesorem medycyny sportowej z Kapsztadu zgadza się także Dan Lorang, który od tego roku jest koordynatorem ds. wydajności w Red Bull-BORA-hansgrohe. Ten zwraca uwagę na jeszcze więcej aspektów, które wspomóc może sztuczna inteligencja.

Mamy ogromną ilość danych na temat kolarstwa. Byłoby bardzo dużym krokiem, gdybyśmy mogli zebrać wszystkie te dane, które są gromadzone i przechowywane w różnych miejscach w formie jednej, spójnej bazy. To byłby ogromny przełom w kolarstwie. Oczywiście samo ich zebranie to tylko połowa sukcesu – później trzeba wydobyć z nich informacje oraz prognozy. Gdybyśmy mogli zrozumieć, w jaki sposób każda zmienna, na przykład temperatura ciała i sen, wpływają na siebie i zmieniają się nawzajem, zmieniłoby to całe nasze podejście do treningu i rywalizacji

— dodawał Dan Lorang.

Z pewnością takie wypowiedzi osób decyzyjnych pokazują w jaką stronę zmierza kolarstwo. Z jednej strony będziemy potencjalnie światkami dalszej optymalizacji, przyspieszania sportu i bicia kolejnych rekordów, z drugiej niepocieszeni mogą być miłośnicy „romantycznego” kolarstwa – zespoły i kolarze dysponując chłodnymi i precyzyjnymi kalkulacjami jeszcze rzadziej będą pozwalały sobie na śmiałe, niespodziewane akcje.

Poprzedni artykułPrzełajowy Puchar Świata 2024/25: Lucinda Brand i Wout van Aert triumfują w błocie Dendermonde
Następny artykułNaszosowa zapowiedź sezonu 2025: UAE Team ADQ
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Mik
Mik

„Byłoby bardzo dużym krokiem…” — pytanie, w jakim kierunku. Dla badaczy, może, jasne. Ja kolarstwo uwielbiam przede wszystkim ze względu na jego nieprzewidywalność, która mimo wszystko od czasu do czasu tu i tam się pojawia.